Kamil Wilk nowym pomorskim królem braci kurkowej

Po raz pierwszy Król Okręgu Pomorskiego Zjednoczenia Kurkowych Bractw Strzeleckich wywodzi się ze Skarszewskiego Bractwa Kurkowego. 39-letni Kamil Wilk z Nowego Wieca jest 27. królem w dziejach pomorskiego zjednoczenia bractw kurkowych. Po raz pierwszy prócz łańcucha - król kurkowy otrzymał też szarfę.
Krystyna
Paszkowska
24.01.2023 / 19:36

Wiwat król! Kamil Wilk z sołectwa Nowy Wiec został oficjalnie proklamowany Królem Okręgu Pomorskiego Zjednoczenia Kurkowych Bractw Strzeleckich! Uroczysta intronizacja z udziałem pomorskich bractw miała w kościele pw. Świętej Trójcy w Kościerzynie. W wydarzeniu wzięli też udział przedstawiciele Skarszewskiego Bractwa Kurkowego im. św. Jana Chrzciciela. Nowy król kurkowy przynależy do skarszewskiego bractwa dopiero trzeci rok, co zdaniem samego zainteresowanego, nie jest zbyt długim stażem. Wywalczony tytuł jest dla niego bardzo ważny.

- Jestem bardzo wzruszony, to jeden z najważniejszych dni w moim życiu – powiedział tuż po intronizacji nowy król Kamil Wilk.

Zapytany o powodu przystąpienia do Skarszewskiego Bractwa Kurkowego, dopiero co intronizowany nowy król kurkowy przyznał, że od zawsze wszystko co pozwala podkreślić postawy patriotyczne było w jego kręgu zainteresowań.

- Zawsze mnie interesowało strzelectwo, ale i patriotyzm – mówi Kamil Wilk. - Byłem zawsze mocno związany z naszym krajem. To było mi wpajane od dziecka.

Skarszewskie bractwo reaktywowało swoją działalność zaledwie 5 lat temu – w 2018 roku, ale jego korzenie sięgają co najmniej pierwszej połowy XIX wieku – dokładniej z 1847 roku. Pierwszy udokumentowany ślad to zachowana w zbiorach Macieja Mostowego srebrna plakietka ofiarowana przez cech skarszewskich cieśli królowi strzelców Friedrichowi Baumannowi. Kolejnym bezcennym eksponatem jest tarcza królewska z 1883 roku, do której wówczas oddano strzały o tytuł króla kurkowego. Idee przyświecające braciom kurkowym pozostają żywe do dziś.

Jakie zasługi trzeba mieć, aby zostać królem kurkowym?

- Trzeba zestrzelić tzw. kura – wyjaśnia Kamil Wilk. - Jak to wygląda? Mamy postać kra na żerdzi. Każdy z braci kurkowych strzela w tę żerdź do momentu aż ten kur zostanie przełamany i spadnie. Niektórzy mówią, że to jest po prostu kwestia szczęścia, ale prawda jest też taka, że trzeba dosyć dobrze umieć strzelać, ponieważ niekiedy kur dosłownie wisi „na zapałkach” i w momencie celnego strzału może się przełamać. Bywa jednak, że stoi na tych „zapałkach” jeszcze z godzinę i więcej. Każdy strzela i nie może trafić. Wbrew pozorom to nie jest takie proste.

Dla wyjaśnienia – kur jest tylko jeden. Każdy z ubiegających się o intronizację może jednorazowo oddać tylko jeden strzał. Jak przyznaje pan Kamil, w bractwach strzeleckich okręgu pomorskiego działa około 300 braci kurkowych, ale niesprzyjająca pogoda sprawiła, że „na placu boju” pojawiło się ich około 60. - Teoretycznie każdy z nas mógł zostać królem – mówi Kamil Wilk. - Strzelaliśmy w bardzo trudnych warunkach – w deszczu i błocie.

Aby zostać członkiem bractwa kurkowego dobrze jest mieć tzw. braci wprowadzających, ale i bez nich można tego dokonać.

- Zanim stanie się pełnoprawnym bratem kurkowym trzeba przejść 6-miesięczny staż kandydacki – wyjaśnia król kurkowy. - Trzeba też pamiętać, że bycie bratem kurkowym to jest też praca. To taki drugi etat na dobrą sprawę. Bierzemy udział w różnego rodzaju imprezach, wydarzeniach. Nie tylko strzelamy, ale i staramy się rozszerzać naszą działalność społeczną, charytatywną.

Kamil Wilk

Jestem bardzo wzruszony, to jeden z najważniejszych dni w moim życiu. Zawsze mnie interesowało strzelectwo, ale i patriotyzm. Byłem zawsze mocno związany z naszym krajem. To było mi wpajane od dziecka.

Jednym z walorów bycia królem kurkowym jest przywilej strzelania za darmo.

- Na turniejach w każdym strzelaniu za każdy strzał trzeba płacić – trzeba mieć tego świadomość – wyjaśnia Kamil Wilk. - Król okręgu pomorskiego dostaje właśnie ten przywilej, że strzela za darmo. Może też brać udział w pracach zarządu okręgu pomorskiego. Może mieć tym samym realny wpływ na to, jak wyglądają poszczególne bractwa, jak wygląda działalność okręgu. Nie pisaną zasadą jest też, aby każdy król coś wniósł od siebie do całego okręgu. Chodzi o wniesienie wartości intelektualnych w postaci różnych inicjatyw. Mam kilka pomysłów. Mam nadzieję, że uda mi się chociaż niektóre z nich zrealizować. Bardzo ważną kwestią jest także promocja idei braci kurkowych na zewnątrz. Żeby pokazywać kim jesteśmy. Nadal zdarza się, że jesteśmy myleni z myśliwymi.

Jak przyznaje pan Kamil, niekiedy ktoś podchodzi i pyta „co to są za przebieranki?”.

- Przecież my reprezentujemy jedną z najstarszych organizacji w Polsce, która swoimi korzeniami sięga średniowiecza – podkreśla król kurkowy. - Na przykład bractwo kurkowe, które funkcjonuje w Krakowie założone zostało w 1257 roku. Reprezentowanie takiej właśnie organizacji jest dość dużym ciężarem, ale i powodem do dumy – dodał pan Kamil.

Intronizację poprzedziła Msza Święta w intencji kurkowych bractw strzeleckich, którą odprawił ks. biskup pomocniczy Arkadiusz Okroj. Intronizacja była częścią uroczystych obchodów dnia patrona Europejskiej Wspólnoty Historycznych Strzelców – Świętego Sebastiana.

Burmistrz Jacek Pauli, w obecności swojego zastępcy Cecylii Hinz, wręczył nowemu królowi pisemne gratulacje w ozdobnym tubusie, życząc jednocześnie, by zdobywał kolejne wspaniałe nagrody na strzelaniach, sławiąc przy tym bractwo, jak i Skarszewy. Warto też przypomnieć, że burmistrz Jacek Pauli jest obecnie królem Skarszewskiego Bractwa Kurkowego.

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze