Pierwsza pierwsza polska elektrownia atomowa ma stanąć niemal w tym samym miejscu, gdzie przed blisko półwieczem planowali ją decydenci PRL. Przypominamy dziś historię tamtej porzuconej inwestycji.
Jako klucz do sukcesu projektu określa amerykański koncern Westinghouse wsparcie dla polskiego łańcucha dostaw energii jądrowej. Główny wykonawca pierwszej polskiej siłowni atomowej złożył zamówienia u polskich dostawców. W tym gronie znalazły się dwa przedsiębiorstwa z Pomorza.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska wydało komunikat, w którym jasno stwierdza, że nie ma podstaw do zmiany lokalizacji elektrowni jądrowej w Polsce, zaś decyzja o budowie siłowni w gminie Choczewo na Pomorzu jest ostateczna. Czy komunikat MKiŚ kończy niespodziewaną dyskusję nad lokalizacją budowy elektrowni atomowej?
Umowę projektową pierwszej polskiej elektrowni jądrowej podpisano w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim w Warszawie. Uczestnikami spotkania byli m.in. premier Mateusz Morawiecki, ambasador USA w Polsce Mark Brzezinski oraz przedstawiciele firm Westinghouse i Bechtel, które będą mieć zasadniczy udział w przygotowaniu pierwszej polskiej siłowni jądrowej.
Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe złożyła wniosek w sprawie decyzji lokalizacyjnej dla pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Dokument we wtorek, 22 sierpnia trafił do wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha. Planowo elektrownia miałaby powstać w gminie Choczewo na Pomorzu.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów