Samorządy są najbliżej ludzi i powinny im służyć, wypełniając zadania wskazane w ustawie o samorządzie terytorialnym. W ostatnich dwóch latach obserwowaliśmy, jak gminy, powiaty, samorządy wojewódzkie mocno włączyły się w walkę z pandemią koronawirusa, przeciwdziałającą temu wirusowi akcję szczepień, a ostatnio w pomoc uciekającym przed wojną Ukraińcom czy w usuwanie skutków katastrofy ekologicznej na Odrze. Ale nie mogą wyręczać rządu ze wszystkiego, zwłaszcza z kryzysów wywołanych jego błędami.
Zwycięstwo „Solidarności” w częściowo wolnych wyborach 4 czerwca 1989 roku doprowadziło do odsunięcia od władzy PZPR i upadku komunizmu. Otworzyły się drzwi do suwerenności, demokracji i wolności (słowa, gospodarczej i zrzeszania się), ale też do systemu odpowiedzialności władzy przed obywatelami. Po raz pierwszy w tym dniu wybory nie były już fikcją propagandową, ale rzeczywistymi wyborami obywateli.
Dokładnie dzisiaj mijają 32 lata od wejścia w życie ustawy o samorządzie terytorialnym dającej szerokie uprawnienia społeczeństwu i demokratycznie wybranym władzom. Ta reforma samorządowa z roku 1990 była kluczowa dla naszej przyszłości, wolności, rozwoju demokracji lokalnej i jakości naszego życia. To była faktyczna decentralizacja władzy, kompetencji i finansów.
Zatroskani dramatyczną kondycją psychiczną najmłodszych mieszkańców Pomorza i fatalną od 20 lat sytuacją dziecięcej psychiatrii, którą spotęgowała jeszcze pandemia, a teraz wojna w Ukrainie, rozpoczynamy akcję społeczną pt. „Ratujmy nasze dzieci – walczymy o pomoc psychiatryczną dla najmłodszych”.
Pewnie wszyscy zastanawiamy się, jaki będzie ten właśnie rozpoczęty 2022 rok... Chcielibyśmy, by nasze życie się poprawiło, pozbyć się dotychczasowych kłopotów i problemów, a zrealizować swoje marzenia. To motywuje do działania, daje nadzieję na zapewnienie sobie takiej przyszłości, jakiej oczekujemy.
Czas płynie szybko. Znowu jesteśmy u progu nowego roku. Mijający 2021 rok obfitował w liczne wydarzenia krajowe i międzynarodowe, ale też regionalne i lokalne.
W tym tygodniu obchodzimy dwie niechlubne rocznice: 40. wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, oraz 51. Masakry Grudniowej na Wybrzeżu. Te rocznice są przykładem tego, jak nie powinna rozmawiać władza z opozycją. Tamto zło musi wybrzmieć szczególnie mocno i być przestrogą dla potomnych.
Dokładnie 2 grudnia 1956 roku powstało Zrzeszenie Kaszubskie, które w 1964 roku, po połączeniu się ze Zrzeszenie Kociewskim, przyjęło nazwę Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Z okazji 65. rocznicy powstania tej organizacji w sobotę, 27 listopada w Gdańsku odbyła się jubileuszowa uroczystość. Wzięli w niej udział działacze kaszubscy, parlamentarzyści, w tym wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, samorządowcy na czele z marszałkiem województwa pomorskiego Mieczysławem Strukiem i przewodniczącym Sejmiku Województwa Pomorskiego Janem Kleinszmidtem.
Są w życiu takie momenty, kiedy trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, zachować się jak należy i nie być obojętnym. Zwłaszcza teraz, kiedy polityka wkroczyła do wielu mediów regionalnych, a politycy mają wpływ na obsadę kluczowych stanowisk i ich linię programową. Zaś funkcja kontrolna prasy – w ich wydaniu - staje się fikcją. Trzeba zrobić wszystko, by mieszkańcy Pomorza mieli alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej, rzetelnej informacji bez propagandy i faworyzowania kogokolwiek. No bo jak kontrolować władzę, kiedy ta władza za pośrednictwem spółki Skarbu Państwa staje się właścicielem i wydawcą prasy? To niemożliwe.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów