Do roli w słynnym przedstawieniu Teatru Wybrzeże z 1965 roku „Kto się boi Virginii Woolf” utlenił sobie włosy na blond. Nawet recenzenci o tym pisali. Był świetny. Pewnie i bez tego utleniania.
Był mistrzem anegdoty. Gdyby wszystko to, co opowiadał, spisał, stałby się kronikarzem Teatru Wybrzeże. Grał na tej scenie blisko pół wieku. Jak sam przyznał, głównie role drugoplanowe, ale jak wiele ich było, trudno zliczyć. Poza tym kochał teatr. Uważał, że aktor musi grać do końca. – Może i dziś mógłbym wyjść na scenę? – zastanawiał się, ukończywszy, bagatela, lat 90.
Czy międzypokoleniowe dziedziczenie traum jest uleczalne? Rozmowa z Olgą Grzelak, reżyserką spektaklu "Upiory" Henrika Ibsena w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Premiera 11 marca.
Od 8 marca do najbliższej niedzieli odbędą się ostatnie prezentacje jednego z największych hitów Teatru Wybrzeże
Do historii Teatru Wybrzeże przeszedł nie tylko jej biust („kibić wcięta, pierś wypięta”), ale i mąż.
Dyrektorzy kilkunastu placówek kulturalnych na Pomorzu w geście solidarności z narodem Ukrainy. Poniżej jego treść.
Koncert Słowiańskiej Duszy w Ratuszu Oliwskim, spektakl dla całej rodziny w Teatrze Szekspirowskim, ale też, na ostatki, Tango z Cappellą Gedanensis. Przed nami wolne dni i kilka ciekawych imprez. Zaplanujmy też kolejny weekend.
Świat widział inaczej niż wszyscy, może dlatego, że jego oczy były bardziej zielone niż to się zdarza.
W 1948 roku Teatr Wybrzeże wystawił „Wiśniowy sad” Czechowa. Przedstawienie zachwyciło i publiczność, i krytykę. Największe wrażenie zrobiła kreacja Romana Stankiewicza jako starego lokaja Firsa, którego – jak pisano - samotna śmierć była iście wstrząsającym przeżyciem. Sprawdziłam, ile lat miał Stankiewicz, gdy tak genialnie wcielił się w Czechowowskiego starca. Otóż… 27.
Walentynki? Dla jednych dzień szczególny, dla innych - jak wiele. Każdemu, tym szczęśliwie zakochanym, ale i tym czekającym na miłość polecamy najbliższy weekend spędzić ... w teatrze, w sali koncertowej, w kinie, w galerii sztuki
Kochali się w nim wszyscy, tak damska, jak i męska widownia. O koleżankach aktorkach nie wspomnę – mówi Krystyna Łubieńska. – W życiu prywatnym wolał towarzystwo mężczyzn, ale na scenie był kochankiem idealnym. Partnerowałam mu jako Ofelia w „Hamlecie” i Piękna Helena w „Wojny trojańskiej nie będzie”. W ogóle, nie wyglądał jak aktor! Raczej jak przedwojenny dyplomata. Szarmancki, pachnący, szalenie elegancki...
Będą to opowieści o dawnym teatrze. O ludziach teatru, tych wielkich, ale i o tych zapomnianych. Historie ze sceny, ale i od kulis. Czasem dramatyczne. Bywa, że zabawne. Życie i teatr. Teatr w teatrze.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów