Kilka dni temu pisaliśmy o śledztwie przeprowadzonym przez Vena – inicjatywa dla zwierząt w fermie norek i lisów w Leźnie w gminie Żukowo w powiecie kartuskim. Aktywiści śledczy zarejestrowali tam nieprawidłowości podczas uboju zwierząt, a przede wszystkim drastyczne praktyki w ich traktowaniu. Sprawą nadal zajmuje się policja pod nadzorem prokuratury, otrzymaliśmy natomiast pokontrolną informację od Powiatowego Inspektora Weterynarii w Kartuzach.
Vena – inicjatywa dla zwierząt poinformowała o nowym śledztwie dotyczącym fermy norek i lisów w Leźnie w gminie Żukowo w powiecie kartuskim. Aktywiści śledczy zarejestrowali m.in. noszenie lisów za ogony i szczypcami za szyje, rzucanie ich do klatek, wyciąganie norek za ogony, wkładanie ich do plastikowych rur PVC oraz nieprawidłowy ubój, bez sprawdzenia, czy zwierzęta są nieprzytomne. Sprawą zajmuje się prokuratura, a czynności wyjaśniające prowadzi także Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Kartuzach.
Były senator Waldemar Bonkowski nie będzie wykonywał orzeczonych wobec niego prac społecznych. Jak wynika z informacji Radia Gdańsk, sąd zmienił sposób wykonania kary ograniczenia wolności, ze względu na okoliczności dotyczące stanu zdrowia skazanego. Sprawdź szczegóły!
Prokuratura bada sprawę schroniska w Bytomiu, a po interwencji MSWiA ruszają masowe kontrole w całym kraju. W związku z falą mrozów, urzędnicy weryfikują stan placówek, m.in. w województwie pomorskim. Pod lupę wzięto już schronisko w Dąbrówce. Służby apelują: jeśli widzisz zwierzę potrzebujące pomocy, reaguj natychmiast.
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku zapadł wyrok w sprawie Waldemara Bonkowskiego, byłego senatora z ramienia PiS, który był niechlubnym bohaterem sprawy o znęcanie się nad psem. Sąd rozpatrywał zażalenie prokuratury na wcześniejszą decyzję Sądu Rejonowego w Kościerzynie, który wyraził zgodę na zamianę zasądzonych prac społecznych na ekwiwalent pieniężny. O sprawie poinformowało Radio Gdańsk.
Waldemar Bonkowski, były pomorski senator Prawa i Sprawiedliwości został zatrzymany przez policję na parkingu obok sądu w Gdańsku. Wcześniej był poszukiwany listem gończym, bo prawomocnym wyrokiem skazany został na 3 miesiące pozbawienia wolności za śmierć psa, którego ciągnął za samochodem. Do zatrzymania doszło tuż przed rozpatrzeniem wniosku o zamianę bezwzględnego więzienia na dozór elektroniczny.
Mieszkaniec Ustki jeszcze nie odsiedział jednej kary nałożonej na niego przez sąd, a już ma w perspektywie kolejną odsiadkę. Był poszukiwany do odbycia wyroku za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, tymczasem postawiono mu zarzuty znęcania się nad psem. Jakby tego było jeszcze mało, w domu miał narkotyki.
Mógł schwytać, po to by nałożyć obrączki i pozornie zalegalizować ich posiadanie, m.in. ponad 250 droździków oraz niemal 200 innych chronionych ptaków, które wcześniej zwabił w sieci za pomocą sztucznej jarzębiny i instalacji emitującej z głośników odgłosy nawoływania. Tak o 54-latku z Włoch, który miał również „w skrajnych warunkach bytowych”, w brudnych i ciasnych klatkach przetrzymywać te zwierzęta, mówią pomorscy policjanci. Pucka prokuratura postawiła mężczyźnie zarzuty zagrożone karą 5 lat więzienia.
Pracownicy sklepu na gdańskim Przymorzu widzieli jak kilka razy uderzył psa pięścią, ale gdy zapowiedzieli wezwanie policji, mężczyzna uciekł. Zidentyfikowany i zatrzymany po 2,5 miesiąca, podejrzany o znęcanie się nad zwierzęciem, 21-latek za inne przestępstwo był poszukiwany listem gończym i trafił do więzienia.
Policjanci pojechali do jednej z miejscowości w powiecie tczewskim, aby zatrzymać mężczyznę podejrzanego o kradzież prądu i znęcanie się nad zwierzętami gospodarskimi. Na miejscu znaleźli psa uwiązanego w stodole bez wody i światła. Obok niego leżał karton z 5 martwymi kociętami. 56-latek usłyszał 14 zarzutów.
Trzy szczenięta postanowił zabić mieszkaniec powiatu nowodworskiego. Najpierw rzucał psiakami o drzewo, potem je zakopał żywcem. Dzięki szybkiemu zgłoszeniu sprawy policji oraz interwencji funkcjonariuszy odkopano zwierzęta. Jednego szczeniaka nie udało się, niestety. uratować. Sprawcy grozi teraz kara do 3 lat więzienia.
Na karę roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata Waldemar Bonkowski skazany został wiosną 2022 roku przez Sąd Rejonowy w Kościerzynie. Chodziło o rok wcześniejszą sytuację, gdy ten były senator PiS przywiązał psa do swojego samochodu i ciągnął go, wskutek czego zwierzę zmarło. Wyrok był nieprawomocny, a Sąd Najwyższy zdecydował, że to gdański sąd powinien przeprowadzić ponowny proces.