Sprawa Gerarda B. Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu
Prokuratura Okręgowa w Słupsku złożyła zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Słupsku w sprawie Gerarda B. Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu, który uznał, iż B. nie popełnił przestępstwa zabójstwa drogowego, a jedynie spowodował wypadek drogowy ze skutkiem śmiertelnym. Zażalenie zostanie rozpoznane przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku.
- Prokuratura zarzuciła postanowieniu Sądu Okręgowego błąd w ustaleniach faktycznych domagając się jednocześnie, uznania, że zachowanie Gerarda B., którego skutkiem była śmierć Rafała Fortuńskiego, wbrew twierdzeniu tego sądu stanowiło jednak zbrodnię zabójstwa – czytamy w oświadczeniu słupskiej prokuratury.
Zabił policjanta na motocyklu, trafi do zakładu psychiatrycznego
Do śmiertelnego potrącenia Rafała Fortuńskiego (policjant był po służbie) doszło w czerwcu 2024 roku. Prokuratura przedstawiła Gerardowi B. zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym, gdzie jako narzędzie, którym posłużono się do popełnienia przestępstwa uznano kierowany przez niego samochód. Jednak w połowie 2025 roku prokuratura skierowała do słupskiego Sądu Okręgowego wniosek o umorzenie postępowania karnego wobec Gerarda B. i jego umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym oraz orzeczenie bezterminowego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
- Powyższa decyzja wynikała z treści opinii psychiatrycznej, jaka została uzyskana po przeprowadzeniu obserwacji psychiatrycznej Gerarda B. w warunkach zamkniętych. W powyższej opinii biegli stwierdzili, że Gerard B. z powodu choroby psychicznej w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów był niepoczytalny, a jego pozostawanie na wolności stanowi zagrożenie dla innych ludzi - informuje słupska prokuratura.
CZYTAJ TEŻ: Słupsk: Nie żyje potrącony motocyklista! To policjant Rafał Fortuński
11 lutego 2026 roku Sąd Okręgowy w Słupsku, po rozpoznaniu wniosku prokuratury, umorzył postępowanie karne wobec Gerarda B. oraz orzekł wobec niego środek zabezpieczający w postaci umieszczenia go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Jednak sąd w swoim postanowieniu uznał, że Gerard B., zamiast zbrodni zabójstwa dopuścił się spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Wcześniej Gerard B. prowadząc szaleńczą jazdę po ulicach Słupska wielokrotnie złamał przepisy ruchu drogowego, m.in. ponad trzykrotnie przekroczył dozwoloną prędkość, poruszał się przeciwnym pasem ruchu oraz przejeżdżał przez skrzyżowania na czerwonym świetle.
Jak ustalili śledczy, na skrzyżowanie ulicy Garncarskiej i Wiejskiej wjechał na czerwonym świetle z prędkością od 152 do 156 kilometrów na godzinę. To właśnie wtedy doszło do śmiertelnego potracenia. W kierowany przez policjanta motocykl, uderzył z prędkością nieco ponad 100 km/h.

























Napisz komentarz
Komentarze