Zderzenie szynobusu z ciężarówką w Widzinie
Do wypadku doszło 26 stycznia na przejeździe kolejowym w Widzinie pod Słupskiem. Pociąg relacji Szczecinek-Słupsk wjechał w naczepę TIR-a, który z nieznanych jeszcze przyczyn utknął na przejeździe kolejowym. Na szczęście pociąg wykonywał jedynie przejazd techniczny i nie było w nim pasażerów. Nikomu nic się nie stało, ale w zabezpieczaniu kolizji brało udział aż 7 zastępów straży pożarnej. Strażacy zabezpieczali wyciek paliwa z ciężarówki. Ruch pociągów na linii kolejowej nr 405 (Ustka-Piła Główna), przebiegającej m.in. przez miejscowości Słupsk i Kępice, został wstrzymany na wiele godzin.
WIĘCEJ NA TEN TEMAT TUTAJ: Pociąg zderzył się z ciężarówką na przejeździe kolejowym w Widzinie!
Ponad milion złotych strat
Po ponad miesiącu od wypadku przedstawiciele PKP i spółki Polregio, do której należał szynobus wycenili wstępnie straty. Koszt naprawy linii kolejowej i przystanku PKP wyceniono na około trzysta tysięcy złotych. Prace remontowe są już prowadzone. Większe są jednak koszty uszkodzonego szynobusu, które wyceniono na ponad milion złotych.
Kierowca nie przyznaje się do winy
Kazimierz Ż., 47-letni kierowca nie ma jeszcze postawionych żadnych zarzutów. Ma być w najbliższym czasie przesłuchany. Wiadomo, że zarówno on jak i kierownik szynobusu w momencie wypadku byli trzeźwi. Wstępnie wypadek zakwalifikowano jako spowodowanie zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym oraz zniszczenie mienia wielkich rozmiarów. Za ten czyn grozi nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. Policjanci twierdzą, że kierowca w momencie wypadku miał uprawnienia jedynie do prowadzenia samego ciągnika siodłowego, a nie całego zestawu z naczepą. Kierowca tłumaczy się, że było jedynie pojazd holowniczy, a nie klasyczny zestaw.
W wywiadzie dla Radio Gdańsk Bartłomiej Tutak, obrońca podejrzanego przekonywał, że kierowca w najbliższym czasie będzie przesłuchany właśnie w sprawie uprawnień do prowadzenia pojazdów. Nie przyznaje się jednak do winy i przekonuje, że powodem zdarzenia były skrajnie złe warunki pogodowe. Również sam przejazd kolejowy zdaniem obrońcy nie był odpowiednio przygotowany do rychu.






















Napisz komentarz
Komentarze