Transformacja energetyczna jako szansa dla Pomorza
Politechnika Gdańska – we współpracy z Pracodawcami Pomorza i Bałtyckim Instytutem Transformacji Energetycznej – rozpoczęła cykl debat. W ich wyniku mają zostać wypracowane strategiczne działania, które pozwolą województwu pomorskiemu stać się biegunem rozwoju Polski w regionie państw Morza Bałtyckiego.
– Zrobiliśmy, w moim przekonaniu, wszystko, co możliwe. Więcej chyba nie można było – mówił Zbigniew Canowiecki, prezydent Pracodawców Pomorza, podsumowując kilkunastomiesięczne starania środowisk naukowych, gospodarczych i samorządowych o większe zaangażowanie rządu w rozwój Pomorza.
Jak podkreślił, dziś potrzebne jest „nowe strategiczne otwarcie”, oparte na wykorzystaniu trwającej transformacji energetycznej.
To właśnie ona stała się osią całej debaty. Nie tylko jako proces technologiczny, ale i impuls, który może – lub nie – przełożyć się na realny rozwój całego regionu.

Energia i społeczeństwo. Budowanie klasy kreatywnej
Dr Tomasz Smorgowicz z Fundacji Rozwoju Społecznej Odpowiedzialności HELISA zwrócił uwagę, że transformacja energetyczna nie może być wyłącznie projektem infrastrukturalnym.
– To niezwykle duży impuls gospodarczy. Pytanie brzmi: jak zbudować z niego energię społeczną – mówił.
Podkreślał, że sukces nie powinien ograniczać się do wskaźników makroekonomicznych.
– To ma być sukces wszystkich, którzy w tym procesie uczestniczą – dodał.
Kluczowe, jego zdaniem, jest włączenie w niego mieszkańców i budowanie tzw. klasy kreatywnej – dziś głównego motoru rozwoju regionów na świecie. W tym kontekście przywołał ideę „poczwórnej helisy”, czyli modelu współpracy biznesu, nauki, administracji i społeczeństwa.
– Zapraszamy obywatela do tego, żeby rozwijał się razem z nami – podkreślił.
Energia jako fundament rozwoju regionu
Jeszcze mocniej rolę energii jako fundamentu rozwoju regionu zarysował Grzegorz Stanisławski z Bałtyckiego Instytutu Transformacji Energetycznej.
– Transformacja energetyczna powinna prowadzić do rozwoju przemysłów pochodnych, tej wartości dodanej, która ma być tutaj kreowana – zaznaczył.
Przywołując klasyczne tezy ekonomiczne, wskazał, że poziom rozwoju cywilizacyjnego wprost zależy od dostępności energii.
– Za chwilę 40 proc. energii zainstalowanej w Polsce będzie na Pomorzu – mówił, sugerując, że ten region stoi przed historyczną szansą.
Jednocześnie nie unikał trudnych tematów. Zwrócił uwagę na problemy niewydolnej infrastruktury i tzw. curtailmentu, czyli wyłączania źródeł odnawialnych z powodu przeciążeń sieci.
– To jest dzisiaj pytanie o nową architekturę systemu energetycznego – podkreślił.
W jego ocenie, transformację kształtują cztery globalne trendy:
- dekarbonizacja,
- digitalizacja,
- deglobalizacja,
- bezpieczeństwo.
– Wszystko, co teraz robimy, musi być odporne – zaznaczył, nawiązując do sytuacji geopolitycznej.
Inwestycje Orlenu i rozwój odnawialnych źródeł energii
Karol Wolff, dyrektor wykonawczy ds. strategii i innowacji w Orlenie podkreślił, że strategia tego koncernu opiera się na trzech filarach:
- bezpieczeństwie,
- dekarbonizacji,
- budowaniu wartości.
– Polska musi produkować energię. Nie jesteśmy w stanie zaspokoić swoich potrzeb wyłącznie własnymi zasobami – mówił, wskazując na znaczenie infrastruktury importowej i bezpieczeństwa szlaków morskich.
Podkreślił, że Orlen intensywnie rozwija odnawialne źródła energii, szczególnie offshore.
– Pierwsza energia z morskich wiatraków popłynie jeszcze w tym roku – zapowiedział, odnosząc się do projektu Baltic Power.
Ważnym aspektem była też rola lokalnych firm. Obecnie ich udział w inwestycjach wynosi ok. 25 proc., ale ambicją jest dojście do 40 proc.
– Liczymy, że ten ekosystem będzie umożliwiał większe wykorzystanie polskich zasobów – podkreślił.
Nie zabrakło jednak zastrzeżeń.
– Nie na wszystkie problemy jesteśmy w stanie odpowiedzieć – przyznał, wskazując m.in. na ograniczenia sieci przesyłowych i bariery ekonomiczne w rozwoju biogazowni.
Energetyka jądrowa. Skok cywilizacyjny dla Pomorza
Marek Woszczyk, prezes Polskich Elektrowni Jądrowych przedstawił projekt budowy elektrowni jądrowej.
– Skupię się na tym, co robimy, a nie na tym, co można zrobić – zaznaczył na początku.
Poinformował, że projekt w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino ma dostarczać nawet 10-11 proc. krajowego zapotrzebowania na energię.
– To przejście na inny poziom cywilizacyjny – można było usłyszeć w kontekście energetyki jądrowej.
Marek Woszczyk również podkreślił znaczenie lokalnych firm.
– Kupowanie lokalnie ma sens, ponieważ skraca łańcuchy dostaw i obniża koszty – mówił.
Jak dodał, to jeden z łatwiejszych elementów negocjacji przy projekcie. Podkreślił również, że budowa elektrowni jądrowej oznacza nie tylko produkcję energii, ale też ogromne środki dla regionu i rozwój infrastruktury.
– Te inwestycje będą służyły regionowi – zaznaczył, wskazując na drogi, kolej i zaplecze logistyczne.
Wyzwania i perspektywy rozwoju Pomorza
Choć uczestnicy debaty różnili się w szczegółach, diagnoza była wspólna: Pomorze stoi przed historyczną szansą, ale jej wykorzystanie nie jest przesądzone. Ich zdaniem, energia może być dźwignią rozwoju – pod warunkiem, że zostanie powiązana z przemysłem, innowacjami i kapitałem społecznym. Bez tego pozostanie jedynie eksportowanym surowcem.
Podsumowanie debaty na Politechnice Gdańskiej
Debata na Politechnice Gdańskiej pokazała, że Pomorze ma ambicje, potencjał i coraz bardziej konkretny plan. Teraz najważniejsze pytanie brzmi: czy uda się przełożyć tę energię – dosłownie i w przenośni – na trwały rozwój regionu.
























Napisz komentarz
Komentarze