Pływająca galeria sztuki
Na nabrzeżu gdańskiej stoczni Sunreef Yachts w sobotę, 18 kwietnia odbyła się ceremonia wodowania jednostki o nazwie Art Cat Asante. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego – gdańska stocznia woduje kolejne luksusowe katamarany regularnie – gdyby nie to, czym ten konkretny jacht jest naprawdę.
Art Cat Asante to pływająca galeria sztuki wbudowana w strukturę superjachtu. Na jego pokładzie znalazły się starannie dobrane prace współczesnych twórców z kilku kontynentów, m.in. Kristie Arias z Peru, Juliusa Kadente z Ugandy oraz Raphaela Meine z Ghany. Dzieła nie są tylko dekoracją. Tworzą przemyślaną narrację o tożsamości i pamięci, którą można oglądać, płynąc gdziekolwiek na świecie.
Za dobór prac odpowiada Omenaa Mensah, dziennikarka, filantropka i założycielka OmenaArt Foundation oraz Phenomenaa Gallery. To właśnie ona została matką chrzestną nowej jednostki i kuratorką artystyczno-estetyczną całego projektu.
Sztuka, która wypływa w świat
Projekt ma też wymiar ściśle charytatywny. Dzięki współpracy Sunreef Yachts z OmenaArt Foundation część dochodów z wynajmu i sprzedaży jachtu zasili budżet inicjatyw wspierających młodych artystów w Polsce oraz za granicą. Szacunki mówią o ponad milionie złotych – choć finalna kwota może być wyższa, w zależności od tego, kto zostanie właścicielem jednostki.
Sam Art Cat Asante to coś więcej niż tylko ekspozycja. To galeria, która będzie się zmieniać w zależności od portów, do których zawinie nowoczesna jednostka. Sztuka afrykańska i pozaeuropejska po raz pierwszy w takiej skali wypłyną w świat na pokładzie prestiżowego katamaranu z gdańskiej stoczni.
Kto kupuje jachty z Gdańska?
Stocznia Sunreef Yachts działa od 2002 r. i od lat buduje swoją pozycję jako światowy lider w produkcji luksusowych katamaranów żaglowych i motorowych. Gdańskie jednostki trafiają do najbardziej wymagających klientów na całym globie.
Wśród właścicieli oraz ambasadorów marki znaleźli się Rafael Nadal, Carlos Alcaraz, Nico Rosberg, Fernando Alonso czy Robert Lewandowski. Pisaliśmy o tym szerzej tutaj: Robert Lewandowski kupi w gdańskiej stoczni luksusowy katamaran!, oraz Carlos Alcaraz zamówił jacht w Gdańsku. Gwiazda tenisa poszła śladem „Lewego”.
Każda kolejna jednostka to nie tylko produkt – to dowód, że polska myśl projektowa i rzemiosło z Gdańska mają realną siłę na globalnym rynku superjachtów.
A Ty – co sądzisz o idei pływającej galerii sztuki? Luksus z misją czy jednak sztuka powinna zostać w tradycyjnych galeriach? Podziel się opinią w komentarzu i wyślij ten artykuł znajomemu.
























Napisz komentarz
Komentarze