Śmierć 2,5-letniej Róży w rodzinie zastępczej. Sąd przedłużył areszt dla jej opiekunów

Rodzice zastępczy 2,5-letniej Róży, oskarżeni o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem i doprowadzenie do śmierci dziecka, spędzą w tymczasowym areszcie kolejne pół roku. Sąd Okręgowy w Słupsku przychylił się do wniosku prokuratury, biorąc pod uwagę drastyczne okoliczności sprawy. Dziewczynka zmarła z powodu znacznych poparzeń ciała. Karolina G. i Arkadiusz G. znęcali się również na 8-letnim Lucasem.
Sąd Okręgowy w Słupsku
Decyzją Sądu Okręgowego w Słupsku, rodzice zastępczy 2,5 letniej Róży spędzą w tymczasowym areszcie kolejne pół roku

Autor: Hubert Bierndgarski | Zawsze Pomorze

Decyzja Sądu Okręgowego w Słupsku o przedłużeniu aresztu

Decyzja o przedłużeniu tymczasowego aresztu o kolejne pół roku dla 26-letniej Karoliny G. oraz 27-letniego Arkadiusza G. zapadła we wtorek 28 kwietnia przed Sądem Okręgowym w Słupsku. Wnioskowali o to prokuratorzy, którzy zajmują się sprawą. Kilkanaście dni wcześniej do tego samego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko opiekunom. Prokuratura zarzuca im nie tylko doprowadzenie do tragicznej śmierci 2,5-letniej Róży, ale również systematyczne znęcanie się nad innym podopiecznym – 8-letnim Lucasem.

Kulisy tragedii w Słupsku. Co wydarzyło się w rodzinie zastępczej?

O tym, że w rodzinnym domu zastępczym prowadzonym przez 26-letnią Karolinę G. i jej 27-letniego partnera Arkadiusza G. dzieje się źle, dowiedzieliśmy się 9 maja 2025 roku. Wtedy opiekunowie zadzwonili na numer alarmowy w związku ze złym samopoczuciem Róży. Miało być ono związane z jej wcześniejszym oparzeniem.

Kiedy ratownicy medyczni rozpoczęli czynności ratunkowe, stwierdzili wczesne cechy śmierci, jednakże mimo to podjęli działania resuscytacyjne. Po przewiezieniu dziecka do szpitala stwierdzono jego zgon. Z uwagi na zaobserwowane przez lekarzy rozległe poparzenia, zawiadomiono policję.

Po przeprowadzeniu oględzin ciała dziecka, a także po uzyskaniu opinii z sekcji zwłok ustalono, że przyczyną śmierci Róży była choroba pooparzeniowa. Wystąpiła w następstwie rozległych, głębokich oparzeń 80% powierzchni ciała

Charakter, rozległość i lokalizacja oparzeń wskazywały, że na przód i tył ciała dziecka działała wysoka temperatura spowodowana przez gorącą ciecz, najprawdopodobniej wodę. 

Opisywany przez biegłych mechanizm wskazywał na działanie dwóch osób, z których jedna trzymała je za ręce i jednocześnie podtrzymywała głowę, a druga trzymała dziecko za stopy.

prokurator Paweł Wnuk / rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku

– Biegli wykluczyli możliwość oblania dziecka w pozycji stojącej, siedzącej lub leżącej gorącą wodą w taki sposób, żeby spowodować stwierdzone wyżej oparzenia, oszczędzając przy tym część głowy i rąk. Ponadto biegły wykluczył, aby oparzenia te powstały w wyniku polewania czy chlapania dziecka gorącym strumieniem wody z kranu lub podczas kąpania dziecka w wannie w sposób typowy. W toku postępowania ustalono, że do poparzenia Róży doszło kilka dni przed jej śmiercią – dodaje prokurator Paweł Wnuk.

Zarzuty prokuratury: zabójstwo i znęcanie się nad dziećmi

Oskarżeni przesłuchani w charakterze podejrzanych przyznali się jedynie do zaniechania udzielenia dziecku natychmiastowej pomocy i przewiezienia go do szpitala lub wezwania zespołu ratownictwa medycznego. Zaprzeczali jednak celowemu okaleczeniu Róży oraz psychicznemu i fizycznemu znęcaniu się nad 8-letnim Lucasem. Od lutego do maja 2025 roku mieli go bić po całym ciele, szarpać, wyzywać, a także przygniatać i dusić.

Jaka kara grozi opiekunom z Słupska?

Za przestępstwa zarzucane rodzicom zastępczym, które, według prokuratury, popełnili wspólnie i w porozumieniu, w szczególności zbrodnię zabójstwa, grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama1,5% podatku Fundacja Uśmiech dziecka ze Szkalanej
Reklama1,5% podatku Fundacja Uśmiech dziecka ze Szkalanej