Nagroda Wielkiego Kalibru przyznawana jest od 2004 roku. Otrzymuje ją autor najlepszej powieści kryminalnej lub sensacyjnej, która została wydana w roku poprzedzającym przyznanie wyróżnienia.
Maciej Siembieda laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru 2026
W tym roku jury – podobnie jak i czytelnicy – doceniło jego powieść „Gołoborze” (Znak Literanova). Poza dwiema statuetkami autor otrzymał nagrodę finansową wynoszącą 25 tys. zł, której fundatorem jest Prezydent Miasta Wrocławia.
Maciej Siembieda jest autorem tekstów publikowanych m.in. w „Polityce” i paryskiej „Kulturze” oraz czterech zbiorów reportaży i prywatnej książki o ich pisaniu. Trzykrotny laureat tzw. polskiego Pulitzera, czyli Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Był redaktorem naczelnym polskich gazet regionalnych, m.in. „Nowej Trybuny Opolskiej”, „Trybuny Śląskiej” i „Dziennika Bałtyckiego”. Doświadczenie uzyskał jako reporter śledztw historycznych.
Jako pisarz zadebiutował w 2017 r. Jest autorem powieści z cyklu „Jakub Kania”: 444, Miejsce i imię, Wotum, Kukły, Kołysanka, Orient i Sobowtór, tzw. trylogii polsko-greckiej: Katharsis, Nemezis, Kairos oraz niezależnej powieści "Gambit". Pisze powieści oparte na faktach, nieznanych i wręcz niewiarygodnych zagadkach z przeszłości, które rozwiązywał i dokumentował przez ponad trzydzieści lat pracy reporterskiej. Mieszka w Sopocie.
"Gołoborze" - thriller osadzony w sercu Gór Świętokrzyskich
Nagrodzona przez jury i czytelników książka, to mroczny thriller osadzony w sercu Gór Świętokrzyskich, gdzie zemsta i honor rządzą życiem mieszkańców.
W cieniu Łysej Góry, na Czarciej Polanie - miejscu legend o diabłach i klątwach - toczy się odwieczna wojna między rodami Kończaków i Cebrzynów. Nienawiść przekazywana z pokolenia na pokolenie staje się prawem, a morderstwo uznawane jest za akt honoru. Stefan Cebrzyna musi wybrać między obowiązkiem wobec rodziny a miłością do Jadźki Kończakowej. Czy zdoła przerwać krwawy cykl zemsty, który trwa od powstania styczniowego?
Maciej Siembieda łączy w powieści historyczne realia Polski XIX i XX wieku z mroczną legendą regionu. Intryga godna „Ojca Chrzestnego” przeplata się tu z szekspirowskim dramatem, a mieszkańcy polskiej prowincji okazują się równie niebezpieczni co włoska mafia.
„Gołoborze” to powieść, która pokazuje, że prawdziwe zło rodzi się z pamięci i uporu - bez potrzeby diabła.


Napisz komentarz
Komentarze