Samochód stał na ulicy
Samochód należący do rodziny Aleksandry Kosiorek stoi na co dzień przed jej domem. Nie mają garażu, więc parkują na jednej z gdyńskich ulic. Jakiej? Wystarczy napisać, że profile hejtujące prezydent Gdyni bez oporów wrzucały do sieci zdjęcia jej domu wraz z adresem.
Do poluzowania śrub mogło dojść przed czwartkiem, 13 sierpnia. Po tym dniu osoby kierujące autem słyszały lekki stukot. Na tyle lekki, że nie mobilizował do natychmiastowej wizyty w warsztacie. Zresztą trwał długi sierpniowy weekend i większość warsztatów była nieczynna. Jak powiedziała nam prezydent Gdyni, podczas powrotu męża i dzieci z kempingu, jedno z tylnych kół odpadło. W drugim śruby mocujące koło były poluzowane.
W poniedziałek Kosiorek zawiadomiła policję.
Prokurator analizuje materiał
- Akta przedmiotowej sprawy do Prokuratury Rejonowej w Gdyni zostały przekazane w we wtorek, 18. sierpnia br. - informuje Wioleta Noch -prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Trwa analiza dotychczas zgromadzonego materiału i po tej czynności zostaną podjęte decyzje co do dalszego toku postępowania.
Prokuratura Rejonowa w Gdyni prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie narażenia w okresie od 13-18 sierpnia br. prezydent Gdyni i osób jej bliskich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez poluzowanie śrub mocujących prawego oraz lewego koła w pojeździe należącym do pokrzywdzonej tj. o popełnienie przestępstwa z art. 160§1 k.k. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.
Biegły, który miałby ocenić czy ktoś nie odkręcał śrub, nie został jeszcze powołany.
Prezydent dziękuje za troskę
W środę, 19 sierpnia, prezydent Gdyni opublikowała post, w którym serdecznie dziękuje za wszystkie słowa wsparcia, troskę i życzliwość, które otrzymała poprzedniego dnia.
- Policja prowadzi obecnie czynności mające na celu ustalenie, czy w moim prywatnym samochodzie doszło do poluzowania śrub tylnych kół przez osoby trzecie – przypomina Aleksandra Kosiorek. -W czasie, gdy samochodem podróżowali mój mąż i dzieci, jedno z kół odpadło. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W tej sprawie złożyłam zawiadomienie na Policję. Dziękuję funkcjonariuszom za poważne potraktowanie sprawy i mam nadzieję, że prowadzone działania pozwolą ustalić, co dokładnie się wydarzyło oraz czy za zdarzenie odpowiadają osoby trzecie. Jestem również bardzo wdzięczna wszystkim osobom, które okazały mi w tej sytuacji empatię, troskę i wsparcie.
Cień Pawła Adamowicza
Dr Wojciech Ogrodnik, socjolog z UW i równocześnie przewodniczący Rady Dzielnicy Gdynia Wzgórze św. Maksymiliana, mówi:
- Mam ten kłopot, że przyjaźniłem się z Pawłem Adamowiczem. I doskonale pamiętam, ile się na niego słownej nienawiści wylewało, a którą bagatelizował. Skończyło się, jak wszyscy wiemy, tragicznie.
Wojciech Ogrodnik postanowił przeanalizować, w jaki sposób społeczność Trójmiasta zareagowała w sieci na wiadomość o poluzowaniu śrub w aucie prezydent Gdyni. Komentarze podzielił na trzy grupy. Pierwsza – to wpisy osób, które wierzą w możliwość zamachu. Druga – zawierała reakcje pełne ulgi, że nie doszło do tragedii i oczekiwania, że śledztwo wyjaśni, czy było to świadome działanie, czy niedopatrzenie. I trzecia grupa – tutaj, oprócz podejrzeń o odkręcenie z premedytacją śrub, by wywołać współczucie i atencję Gdynian, pojawiły się często wulgarne oceny obecnej pani prezydent.
- Ilość jadu, emocji negatywnych, zacietrzewienia, nienawiści była wręcz niewyobrażalna – mówi socjolog. - Z niepokojem także zauważyłem, że ilość wpisów w każdej z tych trzech grup była mniej więcej taka sama. To pokazuje skalę nienawiści, nierzadko bezmyślnej. Bo jak można sugerować, że ktoś naraża życie męża i dzieci dla kariery politycznej?



Napisz komentarz
Komentarze