Medale Wolności Słowa 2026 wręczone w Gdańsku. Nagrodzono ludzi odwagi, dialogu i odpowiedzialności
Po raz szósty, tradycyjnie w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, wręczono Medale Wolności Słowa. Idea tego wyróżnienia narodziła się siedem lat temu.
Jak podkreśla Weronika Mirowska, prezeska Fundacji Grand Press, organizatorka i pomysłodawczyni nagrody, inspiracją były słowa zmarłego Mariana Turskiego o odpowiedzialności za słowo i potrzebie przeciwstawiania się obojętności.
– Słuchając słów świętej pamięci Mariana Turskiego m.in. o jedenastym przykazaniu czyli, żeby nie być obojętnym, pomyślałam, jak wielką moc mogą mieć słowa - mówiła w rozmowie z „Zawsze Pomorze” Weronika Mirowska. - I jak ważne jest to, żeby z tej mocy korzystać w sposób odpowiedzialny. Taki, który wnosi coś dobrego. Marian Turski całym swoim życiem udowadniał, jak odpowiedzialnie można korzystać ze słów i zmieniać myślenie innych. Ale też przestrzegał, jak można poprzez złe słowa krzywdzić i niszczyć innych. Zastanawiając się nad tą jego wypowiedzią, pomyślałam, że takich osób, odważnych odpowiedzialnych, które codziennie świadczą o tym, jak istotne jest wolne, mądre słowo, pozbawione hejtu – wokół nas jest wiele.
PRZECZYTAJ TEŻ: Medal Wolności Słowa. Znamy kandydatki/ów w kategoriach Media, Instytucja i Obywatel/Obywatelka
Weronika Mirowska: Medal Wolności Słowa nie jest odznaczeniem za grzeczność
Podczas piątkowej gali 28 sierpnia prezeska Fundacji Grand Press zwróciła uwagę na zagrożenia wynikające z dezinformacji i języka nienawiści.
Rosyjska propaganda znajduje pęknięcia w naszym społeczeństwie i je drąży. Nie możemy jednak całej odpowiedzialności zrzucić na boty i wrogi hejt. To politycy czynią z kłamstw hasła, którym potem algorytmy dają milionowe zasięgi, a nasza obojętność pozwala, by stawały się normą. Ten mechanizm uderzał już w uchodźców na granicy, osoby LGBTQ+, kobiety, sędziów i dziennikarzy. Dziś szczególnie mocno uderza w przybyszy zza wschodniej granicy. Jutro zostanie wymierzony w kogoś innego. Bo polityka nienawiści stale potrzebuje wroga. A kiedy jeden przestaje wystarczać, wskazuje na następnego. Dlatego Medal Wolności Słowa nie jest odznaczeniem za grzeczność. Dajemy go tym, którzy potrafią być znakiem sprzeciwu – którzy umieją mówić nie.
Weronika Mirowska / prezeska Fundacji Grand Press

Nagrody przyznano w trzech kategoriach: Instytucja, Media oraz Obywatel/Obywatelka.
CZYTAJ TAKŻE: Z wolnością słowa jest jak ze zdrowiem i ojczyzną: wiemy, czym jest, dopiero gdy jej zabraknie
Medal Wolności Słowa w kategorii „Instytucja” dla siostry Małgorzaty Chmielewskiej
W kategorii Instytucja uhonorowano siostrę Małgorzatę Chmielewską z Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia. Kapituła doceniła jej wieloletnią działalność na rzecz osób wykluczonych i najsłabszych oraz odwagę w zabieraniu głosu w sprawach trudnych i niewygodnych.
Po odebraniu medalu z rąk marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka laureatka powiedziała: - Jestem ogromnie wdzięczna, wzruszona i zaskoczona, bo nigdy mi nie przyszło do głowy, że będzie nasza wspólnota katolicka odznaczona za wolność słowa.
Pozostałymi nominowanymi byli prawniczka Dominika Bychawska-Siniarska oraz Fundacja w Stronę Dialogu.
Leszek Jażdżewski laureatem w kategorii „Media”
Medal Wolności Słowa w kategorii Media z rąk dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności Magdaleny Mistat odebrał Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny magazynu „Liberté!”.
– Trudno było się spodziewać, że za to co robię, co widzieliście, będę nagradzany jakimiś medalami. Ale widzę, że kapituła postanowiła wyróżnić rozrabiaków, więc bardzo wam za to dziękuję – mówił laureat.

Do nagrody nominowane były również dziennikarki Agnieszka Gozdyra (Polsat) oraz Justyna Dobrosz-Oracz (TVP).
Natalia Panczenko: Od ponad 17 lat buduję mosty
W kategorii Obywatel/Obywatelka nominowani byli m.in. raper Bedoes 2115 (Borys Piotr Przybylski) oraz aktorka Joanna Szczepkowska.
Laureatką została Natalia Panczenko z Fundacji Stand with Ukraine, doceniona za budowanie porozumienia między Polakami i Ukraińcami oraz działania społeczne i edukacyjne, w tym akcję „Ciepło z Polski dla Kijowa”.
– To, co robię od ponad 17 lat, to łączę i buduję mosty. Bo oba społeczeństwa, i polskie, i ukraińskie, są mi bardzo bliskie – powiedziała. Dodała również:
I robię to teraz, kiedy jest to cholernie trudne. Pomimo wyzwań, ataków, pomimo kampanii dezinformacyjnych, pomimo gróźb śmierci nadal to robię. Bo wiem, że słowa mają niesamowitą moc.
Natalia Panczenko z Fundacji Stand with Ukraine
Laureatka zadedykowała medal wszystkim Polkom i Polakom oraz Ukrainkom i Ukraińcom pracującym na rzecz porozumienia.
- Ja wiem, że jest ciężko, wiem że może być jeszcze trudniej, tym bardziej doceniam. Dziękuję kapitule, mojemu mężowi i córeczkom, dziękuję mojemu zespołowi Stand with Ukraine, wolontariuszom i dziękuję tobie... kochana Polsko - zakończyła.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Polska wysyła ciepło dla Kijowa. Generatory prądu jadą na Ukrainę
Specjalny Medal Wolności Słowa dla Andrzeja Poczobuta
Szczególnym momentem gali było wręczenie Specjalnego Medalu Wolności Słowa dziennikarzowi i działaczowi Związku Polaków na Białorusi Andrzejowi Poczobutowi. Jego wejście na scenę publiczność nagrodziła minutową owacją na stojąco.
Dziękuję wam za to. Wolność słowa to nie jest przywilej, wolność słowa to jest naturalne prawo. I co by sobie nie myślał każdy kolejny dyktator, dziś u człowieka nie da się zabrać wolności słowa
Andrzej Poczobut / dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi
Podziękował również wszystkim, którzy przez lata wspierali go podczas uwięzienia.
– Jestem niezmiernie wdzięczny wszystkim, którzy pamiętali o mnie w ciągu tych pięciu lat. Wszyscy razem udowodniliście, że solidarność jest w stanie sforsować nawet białoruskie więzienia. Dziękuję wam za to.
PRZECZYTAJ: Andrzej Poczobut wolny po 1860 dniach! Historyczna wymiana więźniów z Białorusią
Podkreślił także odpowiedzialność, jaka wiąże się z wykonywaniem zawodu dziennikarza.
– Jest takie powiedzenie, że dziennikarz różni się od blogera tym, że przy pierwszych oznakach problemów nie kasuje swoich tekstów i nie udaje, że nic się nie stało - mówił. - W ten sposób dziennikarstwo jest związane z odpowiedzialnością za słowo. Ja przed tą odpowiedzialnością nigdy nie chowałem się.
Wręczając medal, Weronika Mirowska przypomniała, że Andrzej Poczobut był laureatem pierwszej edycji Medalu Wolności Słowa w kategorii Media, jednak nie mógł go wówczas odebrać, ponieważ – jak zaznaczyła – za wierność prawdzie płacił własną wolnością.
Część artystyczna gali
Galę prowadził Piotr Kraśko.
Oprawę muzyczną zapewnili Dorota Miśkiewicz, Asia Nawojska, Skubas i Alicja Szemplińska z towarzyszeniem Tarkowski Orkiestra. Artur Rojek wykonał prapremierę zwycięskiej piosenki powstałej do słów wiersza Wisławy Szymborskiej „Utopia”, przygotowanej w ramach konkursu „Napisz piosenkę z Wisławą Szymborską”.
Portal i tygodnik „Zawsze Pomorze” był patronem gali.



Napisz komentarz
Komentarze