O zgrzytach między Aleksandrą Kosiorek a radnymi KORMiL mówiono od kilku dni
Radni zarzucali pani prezydent, że bez wcześniejszych konsultacji, otrzymali projekt zmian w tegorocznym budżecie Gdyni, z którego usunięto inwestycje za 79 mln zł.
Wypowiedź Aleksandry Kosiorek na początku poniedziałkowej sesji Rady Miasta Gdyni była bardzo emocjonalna.
– Po doświadczeniach ostatniego czasu uważam, że ta koalicja już nie ma racji bytu – poinformowała radnych prezydentka Gdyni. - Nie zgadzam się na to, żeby trwała. Nie zgadzam się na to, żeby niszczono coś, na co ciężko pracowaliśmy. Nie zgadzam się na odwołanie wiceprezydenta Geremka. Nie zgadzam się na to, żeby organ uchwałodawczy przekraczał kompetencje – mówię zwłaszcza o jednym radnym – i wkraczał w kompetencje organu wykonawczego. Nie ma na to mojej zgody – podkreśliła Aleksandra Kosiorek.
CZYTAJ TAKŻE: Sprawa Aleksandry Kosiorek. Socjolog: Bezpieczeństwo nie może być elementem walki
O co tak naprawdę poszło?
Jak zaznaczyła, od początku pilnowała i starała się zabiegać temu, aby kompetencje się nie przekraczały i nie krzyżowały.
- Uważam, że sprawą rady miasta jest decydowanie o tym, kto będzie przewodniczącym, wiceprzewodniczącym, przewodniczącymi komisji i tak dalej – mówiła prezydent Kosiorek. - Jeżeli został taki wniosek złożony, wyrażam zgodę na zmianę porządku obrad.
Aleksandra Kosiorek zaznaczyła, że wciąż zależy jej na robieniu dobrych rzeczy dla miasta. Jest przekonana, że uda się znaleźć pole do porozumienia w ważnych dla miasta uchwałach.



Napisz komentarz
Komentarze