Reklama

W Słupsku radny chce ograniczenia sprzedaży alkoholu

W 2022 roku mieszkańcy Słupska oraz przebywający tu goście wypili alkohol o wartości ponad 100 mln zł, kupując go m.in. w sklepach czy restauracjach. Do budżetu Słupska przelano 4 mln zł za koncesje na sprzedaż alkoholu i za tzw. małpkowe, czyli za sprzedaż alkoholu w małych butelkach. Radny Bogusław Dobkowski chciałby jednak, aby w Słupsku ograniczono sprzedaż alkoholu. Ma na myśli poszczególne sklepy, ale także ograniczenie sprzedaży wyskokowych trunków wieczorami i nocą.
W Słupsku radny chce ograniczenia sprzedaży alkoholu

Autor: Canva | Zdjęcie ilustracyjne

Drugą sesję Rady Miejskiej w Słupsku z rzędu radni Słupska dyskutowali nad ewentualnym pomysłem wprowadzenia w mieście ograniczenia sprzedaży alkoholu. Tym razem dyskusję wywołał radny Bogusław Dobkowski podczas podsumowania realizacji Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Uzależnień za 2022 rok. Wcześniej radni na ten temat dyskutowali również pod koniec marca, podczas uchwalania Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Uzależnień na lata 2023-2026.

- Mamy w Słupsku około 330 ulic i 560 punktów ze sprzedażą alkoholu, czyli dwa takie punkty na jedną ulicę. To naprawdę bogatsza oferta niż w Malmö, Göteborgu czy Sztokholmie. Na każdej ulicy w Słupsku mamy więc co najmniej dwa sklepy, w których możemy kupić alkohol łącznie z „małpkami”, które można sobie łatwo schować, aby nikt nie widział. Walczmy w Słupsku z przyczynami alkoholizmu, a nie dopiero z jego skutkami! My smarujemy maścią wrzód, ale nie usuwamy jego przyczyn – mówił podczas ostatnich sesji radny Bogusław Dobkowski, który powrócił do pomysłu, aby w Słupsku, wzorem innych miast w Polsce, ograniczono sprzedaż alkoholu wieczorami i w nocy, a dokładniej między godz. 22.00 a 6.00.

Mamy w Słupsku około 330 ulic i 560 punktów ze sprzedażą alkoholu, czyli dwa takie punkty na jedną ulicę. To naprawdę bogatsza oferta niż w Malmö, Göteborgu czy Sztokholmie.

Bogusław Dobkowski / radny ze Słupska

- Jeśli pani prezydent nie wystąpi z taką propozycją, to postaram się to zrobić ja z moim klubem – zapowiedział Dobkowski, który wcześniej interweniował też „na piśmie”, aby ograniczyć w Słupsku sprzedaż alkoholu w kilku poszczególnych sklepach, które znajdują się blisko parków czy placów dla dzieci i młodzieży.

Radny podkreślił, że choć w Słupsku obowiązuje dobra ustawa o wychowaniu w trzeźwości, jest też doskonały program do rozwiązywania problemów uzależnień, to ich rezultatem jest... bardzo duży wzrost wpływu do miasta z „kapslowego”. A ta kwota w Słupsku wzrosła znacząco - z 2,5 mln zł do 4 mln zł, na co wpływ miała m.in. sprzedaż „małpek”.

W 2022 roku mieszkańcy Słupska oraz przebywający tu goście wypili alkohol o wartości ponad 100 mln zł (kupując go m.in. w sklepach czy restauracjach). I to właśnie „dzięki” temu do budżetu Słupska przelano 4 mln zł (za koncesje na sprzedaż alkoholu i za tzw. małpkowe, czyli właśnie za sprzedaż alkoholu w małych butelkach).

Ograniczenie sprzedaży alkoholu.  Albo w całym mieście, albo w ogóle

Wiceprezydent Słupska Marta Makuch wyjaśnia, że urząd nie ma możliwości prawnych, aby ograniczyć sprzedaż alkoholu tylko w wybranych punktach.

- Albo ograniczymy taką sprzedaż w całym mieście albo nigdzie - wyjaśnia. - Zapisy ustawowe nie pozwalają nam ograniczać sprzedaży w danym, konkretnym miejscu, bo blisko jest park czy też z innego powodu. Duże miasta mogą ograniczać sprzedaż w poszczególnych dzielnicach, czyli terytorialnie, ale także wtedy nie może to być ograniczenie punktowe.

ZOBACZ TEŻ: W trakcie przerwy w lekcjach poszli na... piwo

Radny Paweł Szewczyk przypomina z kolei, że temat ograniczenia sprzedaży alkoholu stanął już na posiedzeniu rady, gdy prezydentem Słupska był jeszcze Robert Biedroń.

- Wtedy ten pomysł nie przeszedł, radni go odrzucili – przypomniał Szewczyk.

 - To, co mówi pan radny Dobkowski, jest ważne, ale nie możemy wpływać na ograniczenie działalności gospodarczej. Takie próby ograniczeń, zakazy nie funkcjonują w ustrojach demokratycznych – dodaje radna Anna Mrowińska.

Zapisy ustawowe nie pozwalają nam ograniczać sprzedaży w danym, konkretnym miejscu, bo blisko jest park czy też z innego powodu.

Marta Makuch / wiceprezydent Słupska

Zdaniem radnego Wojciecha Lewenstama problemem jest brak dobrych instrumentów do ścigania tych, którzy dopuszczają się łamania prawa i dokonują przestępstw, np. sprzedając alkohol nieletnim. - To jak tak, jak na drodze, gdzie obowiązują znaki drogowe. Większość kierowców i tak łamie przepisy – uważa.

Od 1 stycznia 2018 r. do 31 grudnia 2022 r. prowadzono w Słupsku tylko 11 postępowań w sprawach dotyczących sprzedaży alkoholu osobom małoletnim, choć z przeprowadzonych wśród młodych ludzi badań wynika, że aż 97 proc. osób niepełnoletnich skutecznie kupiło w Słupsku alkohol.

ZOBACZ TAKŻE: Ojciec wytwarzał „lewy” alkohol. Mógł zginąć, i to razem z synem

- Szkody spowodowane alkoholizmem są dużo większe niż chwilowe zyski z jego sprzedaży – przestrzega Bogusław Dobkowski.

- Ostrożnie z zakazami – apelował już pod koniec marca na sesji radny Jan Lange. - Historia już zna prohibicję i to, do czego doprowadziła. Z autopsji, z młodych lat pamiętam, że były już takie zakazy dawno temu, a i tak wiadomo było, że u każdej „babci” na rogu można było kupić alkohol. Rozwijała się wtedy szara strefa, ograniczanie więc działalności przedsiębiorcom uważam za szkodliwe.

Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Słupsku w 2022 roku objął pomocą 478 rodzin (w tym 578 osób) z problemem alkoholowym. W 2022 r. w Słupsku zanotowano 125 interwencji domowych, podczas których 22 sprawców było pod wpływem alkoholu.


tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Activa Kamienice Pruszczańskie
Reklama
Reklama Activa Kamienice Pruszczańskie
Reklama