Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Koronacja Karola III, czyli zjazd rodzinny międzynarodówki „royalsów”

Karol III jest mniej oficjalny, spontaniczny, potrafi się pokłócić, przywołując argumenty. Będzie innym władcą niż Elżbieta II – mówi dr Janusz Sibora, badacz dziejów dyplomacji, protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego, współautor wydanej w Gdańsku publikacji „Koronacja króla Karola III”.
król Karol III z królową Camillą

Autor: Flickr | Andy Gott

Wraz z konsulem honorowym Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej Markiem Głuchowskim oraz wiceprezes Fundacji Theatrum Gedanense Justyną Limon wydaliście Państwo niecodzienną publikację, związaną z koronacją króla Karola III. Opracowana przez Pana część mówi o samym ceremoniale koronacyjnym. Czy przed sobotnią uroczystością wszystko jest już zapięte na ostatni guzik?

A dlaczego nie pyta pani o program koronacyjny?

Czyli?

Jak będzie wyglądać panowanie Karola III. Poza uroczystościami w opactwie westminsterskim oraz procesją koronacyjną, czyli pokazaniem się króla narodowi i gościom, najważniejszą kwestią jest wizja panowania. Podobnie komentowano przed 70 laty koronację królowej Elżbiety II. Elżbieta, wstępując na tron, niosła wizję Anglii młodej, nowoczesnej, demokratyzującej się.

Karol, z racji wieku (ma 74 lata), jest królem przejściowym. Jednak już teraz wyraźnie widać, co chce przynieść narodowi. Jest on człowiekiem politycznie aktywnym. Spotkał się z Wołodymirem Zełeńskim, wygłosił świetne przemówienie w Berlinie, pokazujące obecność Anglików w Niemczech i Niemców w Anglii. Wiemy, co robi w wymiarze ekologicznym.  Kiedyś, stojąc przed niewielką świątynią w jego posiadłości, powiedział, że budować należy na miarę człowieka. I on to realizuje.

W swojej kapliczce umieścił trzy święte księgi: Biblię, Talmud i Koran. Została też zmieniona treść przysięgi. Dawniej król przysięgał być opiekunem wiary anglikańskiej. W 2023 roku Karol III obieca w opactwie westminsterskim, że będzie opiekunem wyznawców różnych religii, składających się na obywateli jego państwa. Jest też perfekcjonistą, co było widać, gdy, podpisując się po wizycie w zamku Hillsborough w Irlandii Północnej, rzucił piórem, z którego wyciekał atrament.

Ponadto o wiele łatwiej niż matka wchodzi w dyskusję. Jest mniej oficjalny, spontaniczny, w sensie pozytywnym potrafi się pokłócić, przywołując argumenty. Będzie innym władcą niż Elżbieta. I zobaczymy to z pewnością podczas koronacji. Wśród dwunastu zamówionych przez monarchę utworów znalazła się muzyka tradycyjna kościoła grekokatolickiego, którą chór bizantyjski wykona dla uczczenia pamięci księcia Filipa. Z kolei Patrick Doyle, który stworzył muzykę do filmu „Harry Potter i Czara ognia”, skomponował marsz koronacyjny. Mamy więc do czynienia z połączeniem tradycji z nowoczesnością.

Dlaczego Karol III musiał prawie osiem miesięcy czekać na koronację?

To wcale nie aż tak długo. Warto przypomnieć, że po śmierci ojca królowej Elżbiety II czekano ponad rok na koronację. Trzeba przecież przygotować znaczki i monety z wizerunkiem nowego króla, zwiększyć bądź zmniejszyć korony. Jedną z pierwszych rzeczy zmienionych przez Karola III była właśnie korona – na koronę Tudorów. Na proporcach przy trąbkach, na mundurach paziów, na niektórych sztandarach wojskowych trzeba było wyhaftować zmienione inicjały Carolus Rex. Jest to wyjątkowo czasochłonne. Do tego dochodzi konieczność wykonania tronów i czas na skomponowanie tych 12 utworów, które usłyszymy podczas uroczystości.  

Mieszkańcy innych państw traktują uroczystości koronacyjne w Londynie jako ukłon w stronę tradycji bądź kolejną atrakcję turystyczną. Na ile poważnie Brytyjczycy podchodzą do tego, co zobaczymy już 6 maja?

Uważam, że ludzie nie rozumieją istoty koronacji, która jest zarówno aktem prawnym, jak i aktem kościelnym. Czyli przysięgą i namaszczeniem, podobnym do sakry biskupiej. Król nakłada białą tunikę, a jego ubiór – na wzór kapłana, naśladujący Chrystusa – ma charakter sakralny. Odbywa się to według rytu średniowiecznego. Kiedyś zwyczajem koronacyjnym, nie tylko w Anglii, były poprzedzające uroczystość spowiedź, całodobowa pokuta i modlitwa przyszłego króla. W Polsce modlono się na Skałce, w Anglii – w Tower.

To się zmieniło, pozostało jednak sześć stałych elementów: ogłoszenie królem, przysięga, namaszczenie, inwestytura, czyli wręczenie insygniów wraz koronacją, intronizacja i homagium, czyli hołd symbolizujący oddanie się władzy. Cała reszta, czyli przejazd króla do pałacu Buckingham, pozdrawianie tłumów, defilada lotnicza, wykonanie portretów itp., jest tylko dodatkiem, oprawą wizualną.

Niedawno opublikowano listę gości z całego świata, którzy pojawią się na ceremonii. Kogo zabraknie?

Nie przyjedzie Joe Biden, którego zastąpi małżonka. Mówi się, że prezydent ponoć podczas pogrzebu królowej otrzymał niezbyt eksponowane miejsce i był mało widoczny w telewizji. Mogłoby to być przed wyborami źle odebrane w Stanach Zjednoczonych. Wiadomo również, że zabraknie japońskiego cesarza Naruhito, którego zastąpią  książę Fumihito i księżna Kiko. Wprawdzie cesarz Japonii rzadko wyjeżdża z kraju, ale jego obecność podniosłaby rangę uroczystości. Nie zabraknie za to wszystkich głów koronowanych z Europy. Zawsze jest to zjazd rodzinny „międzynarodówki royalsów”. Poza tym, na pewno pojawią się prezydenci Niemiec i Francji.

A co z Megan, małżonką Harry'ego?

Szkoda, że niesnaski rodzinne zaszły aż tak daleko, że będą „ważni nieobecni”. Na pewno nie buduje to prestiżu rodziny, a dla Karola będzie to niekomfortowa sytuacja. Zapewne tego już nie da się naprawić.

Wraz z koronacją Karola III jego żona Camilla stanie się królową. Dlaczego nie księżną, skoro jej teść Filip jako mąż królowej nosił „tylko” tytuł księcia?

Od kilkunastu tygodni przebąkiwano, że Camilla nie będzie nazywana „królową-małżonką”, ale po prostu „królową”. Jest to nawiązanie do tradycji z 1937 roku (koronacja Jerzego VI) i starszej, kiedy to ustawiano dwa trony – dla króla i jego małżonki. Koronacja królowej następuje po koronacji małżonka i złożeniu mu przez nią hołdu.

A co do księcia Filipa, to w przypadku, gdy na brytyjskim tronie zasiada królowa, jej mąż nie dostaje tytułu króla. Podobnie mąż królowej Wiktorii książę Albert także nie był królem. Taka tradycja.

PRZECZYTAJ TEŻ: Nie żyje Elżbieta II, najdłużej panująca królowa Wielkiej Brytanii w historii

Czy tytuł królowej dla Camilli stawia ją wyżej w hierarchii od następcy tronu Williama?

To zupełnie inna relacja. Między królem Karolem III a Camillą jest pełne zaufanie. Oprócz spraw, w których podejmuje wyłącznie samodzielne decyzje, w pozostałych ustala wszystko z żoną. Całe życie się jej pytał. Przecież Camilla w trakcie romansu z Karolem sama mu żonę wybrała...

Doprowadzając do nieszczęścia.

Przeanalizowałem ten temat, pisząc wstęp do biografii Camilli Parker Bowles. Bardzo bym prosił czytelników, by jej nie oceniali. Próbuję wyjaśniać, zadawać pytania, ale nie oskarżam. Nie mam do tego prawa. Piszę o miłości, o cenie odwagi, o jedności życia, wspinaczce na szczyt, a tekst rozpoczynam cytatem z „Upadku” Alberta Camusa:

„Prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się mniej więcej dwa albo trzy razy na wiek”.

To jest prawdziwa miłość?

Nie wiem, ale wyraźnie widać, że łączyło ich uczucie. Przyszła królowa miała plan na życie – chciała być z Karolem. I dopięła swego.

Jak Brytyjczycy dziś patrzą na Camillę?

Sympatia dla niej rośnie. To efekt ogromnej pracy, jaką po ślubie z Karolem włożyła w odbudowanie wizerunku. Jest to zarówno praca na rzecz licznych fundacji, jak i objeżdżanie kraju oraz świata. Po śmierci królowej Camilla ma poparcie 40 proc. Brytyjczyków. Głosów przeciwnych jest mało.

Co jakiś czas słyszymy o zmierzchu brytyjskiej monarchii. Czy Karol III może być ostatnim królem?

To kwestia wiary w utrzymanie monarchii. Niektórzy historycy porównują ją do wlania nowego wina do starej beczki. I wychodzi to całkiem nieźle. Widziałem badania sprzed dekady, z których wynika, że wyniki ekonomiczne krajów, w których panują władcy, są lepsze niż pozostałych państw. Monarchie bardzo się zmieniły. Wie pani, że koronacja brytyjska pozostaje wyjątkiem w porównaniu, np., z ogłoszeniem władcy w Niderlandach, Hiszpanii, Belgii? Tam nie ma zakładania korony na głowę. W Hiszpanii schowano elementy religijne. Royalsi wiedzą, że muszą się unowocześnić, bo inaczej ich nie będzie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama