Barbara Nowacka: Koniec jojczenia. Idźmy i wygrajmy te wybory

Pyta pani o „ulubionego” ministra? W tym rządzie jest wiele, ciekawych postaci np. wiceminister Janusz Kowalski, specjalista od Donalda Tuska, rolnictwa i bicia brawa ministrowi Czarnkowi. Ale dla mnie największym szkodnikiem jest sam Przemysław Czarnek - mówi Barbara Nowacka posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Ryszarda
Wojciechowska
19.04.2023 / 14:41

Tym razem gościem Rozmowy Niekontrolowanej była Barbara Nowacka, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Rozmawiałyśmy m.in. o tym, czy złożenie doniesienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz morderstwa pozostałych 95 pasażerów lecących 10 kwietnia 2010 roku do Smoleńska jest cynizmem czy odlotem - jak mówią niektórzy posłowie. A na prośbę o komentarz do drastycznego zdjęcia z miejsca katastrofy smoleńskiej, które premier Morawiecki umieścił w mediach społecznościowych, a na którym były widoczne - jak dostrzegli internauci, "zmasakrowane zwłoki jednej z ofiar", odpowiedziała tak:

- Byłam wstrząśnięta. Nie tylko ja. Wielu komentujących uważa, iż w naszym kręgu kulturowym, do którego zaliczam także ludzi PiS, nikt nie powinien zachowywać się jak barbarzyńca. Tymczasem premier nie uszanował ani pamięci, ani ofiar. Wszystko dla politycznych korzyści. Jak zresztą większość rządzących, poświęca wszystko i wszystkich. A ja chciałabym, żebyśmy zachowali przede wszystkim pamięć i dobre wspomnienia o wszystkich ofiarach, także o Marii Kaczyńskiej, Grażynie Gęsickiej, czy o ministrze Gosiewskim. To ciekawe postaci, o których warto dobrze pamiętać. PiS zamiast dbać o pamięć, podsyca konflikt. I chce tylko polsko-polskiej wojny – mówi Barbara Nowacka, posłanka Koalicji Obywatelskiej w rozmowie z naszym portalem.

Rozmawiamy też m.in. o tym, że PiS mniej uwagi poświęca pamięci osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej, a więcej pewnym makabreskom, jak ta w wydaniu premiera Morawieckiego, który w rocznicę katastrofy umieścił zdjęcie z fragmentami ciała ofiary tej katastrofy na swoim profilu społecznościowym.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Finał zbiórki podpisów pod projektem ustawy o in vitro

Na pytanie czy ma swojego „ulubionego” ministra w rządzie Mateusza Morawieckiego i że jest w czym wybierać, bo to najliczniejszy od 1989 roku rząd, posłanka odpowiada: - Zwłaszcza, że w tym rządzie znalazła się znaczna część ich klubu parlamentarnego. Co drugi, trzeci poseł Zjednoczonej Prawicy jest albo ministrem lub wiceministrem, a jak nie, to ma rodzinę zatrudnioną w spółkach skarbu państwa. Pyta pani o „ulubionego” ministra? W tym rządzie jest wiele, ciekawych postaci np. wiceminister Janusz Kowalski, specjalista od Donalda Tuska, rolnictwa i bicia brawa ministrowi Czarnkowi. Ale dla mnie największym szkodnikiem jest sam Przemysław Czarnek, który odpowiada za jedną z najbardziej wrażliwych dziedzin życia społeczno- politycznego, za kształcenie młodych. Tak dużo w nim jest pogardy, arogancji, wykluczeń i niewłaściwego traktowania publicznego grosza, że szkody jakie wyrządza, są chyba największe.

Co drugi, trzeci poseł Zjednoczonej Prawicy jest albo ministrem lub wiceministrem, a jak nie, to ma rodzinę zatrudnioną w spółkach skarbu państwa. Pyta pani o „ulubionego” ministra? W tym rządzie jest wiele, ciekawych postaci np. wiceminister Janusz Kowalski, specjalista od Donalda Tuska, rolnictwa i bicia brawa ministrowi Czarnkowi. Ale dla mnie największym szkodnikiem jest sam Przemysław Czarnek

Jedno z pytań dotyczy marszu zaproponowanego przez Donalda Tuska na 4 czerwca w samo południe przez Donalda Tuska. Na pytanie czy inni liderzy opozycyjny przyłącza się do tego marszu, odpowiada: - A może trzeba w takich warunkach powiedzieć sobie, że są sprawy ważniejsze, niż nasze ego? Przecież wiadomo, że jeśli liderzy partii opozycyjnych pojawią się na marszu, to będą mieli swoje miejsce i swój głos. Ale serio… czy polityk jest naprawdę lepszy od zwykłego obywatela? Moi przyjaciele z Podkarpacia już zapowiadają: – przyjedziemy całą rodziną. I nie czekają na to, że ich ktoś specjalnie zaprosi. Dlaczego więc jeden czy drugi lider oczekuje, że dostanie specjalny list? Ten marsz to wspólna sprawa. I jeśli będzie sukces, to też wspólny. Bo pokaże siłę w jedności, a nie skonfliktowanie, którego nasi wyborcy mają już dosyć jak tego jojczenia po opozycyjnej stronie. Koniec jojczenia. Idźmy i wygrajmy te wybory.

Inne z pytań dotyczy komisji do spraw wpływów rosyjskich. Czy to straszak czy może broń atomowa w ręku Zjednoczonej Prawicy? I czy chodzi tylko o to, żeby dorwać Donalda Tuska?

- Zależy jak tego będą używać. To kompletnie niedemokratyczne i niekonstytucyjne rozwiązanie, które może wyłączyć opozycyjnego polityka z życia publicznego na dziesięć lat. Z pominięciem prokuratury, sądu, czyli tak naprawdę na podstawie widzimisię grupy polityków. Tu nie będzie żadnego, realnego śledztwa, tylko zwyczajny sąd kapturowy. Medialny spektakl opluwania przede wszystkim Donalda Tuska – mówi posłanka Barbara Nowacka.

(wideo: Robert Rozmus | Zawsze Pomorze)

Wesprzyj nas,

aby mieć wybór, alternatywę i dostęp do obiektywnej, wiarygodnej i rzetelnej informacji.
BEZ PROPAGANDY

Zawsze Pomorze Logo

 

ZAPRENUMERUJ E-WYDANIE

Zaprenumeruj

Komentarze