To jedna z najbardziej popularnych instytucji muzealnych w Polsce. Choć istnieje zaledwie od ośmiu lat, to 26 września 2025 roku, padł kolejny rekord. Odwiedziła go 4-milionowa osoba.
To, co dzieje się wokół wystawy „Nasi chłopcy” jest przejawem okrucieństwa wobec tych, którzy przez lata musieli ukrywać, że zostali zmuszeni do służby w niemieckim wojsku - uważa prof. Cezary Obracht-Prondzyński. Na kanale „Historia bez kitu” na YouTube możemy obejrzeć i wysłuchać rozmowę dwóch historyków – dr. Janusza Marszalca, wicedyrektora Muzeum II Wojny Światowej” i współautora wystawy oraz prof. Cezarego Obrachta-Prondzyńskiego, historyka, socjologa oraz prezesa Instytutu Kaszubskiego.
Z jednej strony nadzieja, że w końcu pojawia się odwaga, by szerzej opowiedzieć o skomplikowanych losach rodziny, zaplątanej w historię pogranicza. Z drugiej – oskarżenia o relatywizowanie historii, protesty i domaganie się zamknięcia ekspozycji. Wystawa „Nasi chłopcy”, poświęconej mieszkańcom Pomorza wcielonym do armii III Rzeszy” budzi skrajne emocje
Pani Agata i pan Błażej w piątek, 20 grudnia odwiedzili Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku po raz drugi. Ten dzień był dla nich wyjątkowy – para właśnie się zaręczyła.
Obecna dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej zablokowała budowę pięciu apartamentów na wynajem zaprojektowanych na Westerplatte. Nie po raz pierwszy próba utworzenia hotelu w pobliżu pola bitwy 1939 roku budzi ogromne emocje. – W tym miejscu miały być pomieszczenia dla edukacji. Kosztem dzieci próbowano stworzyć te pokoje – mówi Janusz Marszalec, zastępca dyrektora Muzeum II Wojny Światowej.
Trwa gorący spór po przywróceniu przez obecną dyrekcję pierwotnego kształtu wystawy w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. W piątek, 28 czerwca przed placówką odbył się protest przeciw „barbarzyńskiemu usunięciu” z ekspozycji o. Maksymiliana Kolbe, rodziny Ulmów oraz rotmistrza Pileckiego. – Będziemy się starać uwzględniać również wrażliwości naszych krytyków – deklaruje prof. Rafał Wnuk, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej. – Na pewno zaś nie pozwolimy na to, by osoby te były opisywane niezgodnie z przesłaniem wystawy i najnowszą wiedzą historyczną.
Dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku złożyła w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o zaginięcie i prawdopodobne zniszczenie blisko ośmiu tysięcy egzemplarzy katalogu wystawy stałej.
To pięciolecie oceniam jako zmarnowaną szansę instytucji, którą tworzyliśmy z myślą, żeby opowiadało historię największego konfliktu XX wieku. Tymczasem ta historia, którą teraz ono powiada, obija się po zaułkach polskich peryferii – mówi dr Janusz Marszalec, były wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów