Zwodzenie kładki na Ołowiance zostało wstrzymane z powodu awarii systemu sterowania. Jak informuje Gdański Zarząd Dróg, obiekt pozostaje dostępny dla pieszych, jednak do czasu usunięcia usterki nie będzie podnoszony dla jednostek pływających. Na razie nie wiadomo, kiedy problem zostanie rozwiązany.
W niedzielę, 31 maja doszło do pożaru łodzi motorowodnej na gdańskiej Motławie, w rejonie stacji paliw. W akcji ratowniczo-gaśniczej cztery zastępy strażaków.
Straż Miejska w Gdańsku opublikowała zdjęcia dwóch mężczyzn skaczących z wiaduktu do Motławy. - Motława to nie jacuzzi ani basen miejski - przestrzegają strażnicy.
W Gdańsku w poniedziałek, 11 maja zamknięty został dolny pokład nabrzeża nad Motławą, między ul. Straganiarską a ul. Wartką. Miasto tłumaczy tę decyzję pogorszeniem stanu technicznego konstrukcji po zimie. Piesi nadal mogą korzystać z górnego poziomu nabrzeża, natomiast jednostki pływające cumują za kładką na Ołowiankę.
Po wprowadzeniu zakazu wstępu na zamarzniętą Motławę w Gdańsku, część spacerowiczów głodnych ryzykownych wrażeń, przeniosła się do Sopotu, gdzie chętnie wchodzi na zamarznięte wody Zatoki Gdańskiej. W niedzielę doszło tam do niebezpiecznego zdarzenia, które mogło zakończyć się tragedią. Dwie osoby wpadły po pas do lodowatej wody.
Spacerowanie po zamarzniętej Motławie może skończyć się mandatem. Urząd Morski w Gdyni przypomina, że Motława na znacznym odcinku jest terenem portowym, a wejście na lód w takim przypadku stanowi wykroczenie. Służby zapowiadają patrole i nie wykluczają kar finansowych.
Gdańsk w ostatnich tygodniach doświadczył intensywnej zimy, co zaowocowało zamarzniętą rzeką Motławą. A skoro lód, to i łyżwy - od kilku dni można zaobserwować widoki, jak w dawnych czasach, kiedy ludzie masowo korzystali z naturalnych zbiorników jako ślizgawek. Tyle że jazda po rzece jest naprawdę niebezpieczna.
Gdy jedni klną i pomstują na pokryte lodem chodniki i codzienne odmrażanie szyb w samochodach inni delektują się mroźną, ale piękną aurą, skutymi lodem akwenami i innymi urokami prawdziwej polskiej zimy. Zamarzły nawet jeziora, a w Gdańsku lód „przykrył" Motławę.
Poranne zgłoszenie o osobach znajdujących się w Motławie postawiło na nogi służby ratunkowe. Policja i straż pożarna prowadziły akcję poszukiwawczą dwóch osób. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że alarm był fałszywy, a jego sprawcą był pijany 21-latek z Warszawy.
Regaty Smoczych Łodzi Instytucji Kultury odbyły się już po raz piętnasty na wodach Motławy w centrum Gdańska. Na wodzie pojawiło się 11 osad, najlepiej wiosłowali reprezentanci Akwarium Gdyńskiego.
Niecodzienną interwencję podjęli funkcjonariusze Straży Miejskiej w Gdańsku. Zostali powiadomieni, że pewien mężczyzna wskoczył do Motławy. Rzeka w centrum miasta nie jest udostępniona do kąpieli, a pływak na widok strażników miejskich próbował uciekać. Nie było to proste w samej bieliźnie, dlatego szybko został ujęty. Wiosenna kąpiel kosztowała śmiałka mandat karny.
Wyspecjalizowani nurkowie obok strażaków i policjantów brali udział w akcji ratowniczej w czwartek po południu na Motławie w centrum Gdańska. Niestety, choć mężczyznę, który znalazł się w wodzie opodal Zielonego Mostu udało się z niej wyciągnąć, resuscytacja oraz inne czynności medyczne nie przyniosły skutku. Zmarłym okazał się 19-latek z Gdańska.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów