Inwestowanie w kryptowaluty zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Pół biedy, jeśli mowa o typowym ryzyku inwestycyjnym, kiedy możemy podjąć błędne decyzje. Gorzej, kiedy dochodzi do oszustwa - ofiarą takiego przestępstwa stał się mieszkaniec Sopotu. Stracił ogromne pieniądze - ponad pół miliona złotych.
Kryminalni w czwartek, 7 marca zatrzymali sprawcę, który już trzeci raz zjawił się w tej samej kaplicy w Sopocie. Tym razem ukradł około 1000 zł ze skarbonki na datki dla biednych osób. Świętować Dnia Kobiet nie miał okazji – 8 marca trafił do aresztu śledczego, gdzie odbędzie zasądzoną karę 6 miesięcy pozbawienia wolności za wcześniejsze przestępstwa.
Przed policją ukrył się... we wnęce między szafą a ścianą i przykrył poduszkami. Wymiar sprawiedliwości ścigał go m.in. za jazdę pod wpływem alkoholu, kradzieże i niepłacenie alimentów
Do dwóch obywateli Ukrainy, którzy przebywają już od października 2023 r. w areszcie, dołączył trzeci ze sprawców. Trafili za kraty po tym, jak dokonali szeregu przestępstw na szkodę obywatela Tadżykistanu, a sąd tymczasowo ich aresztował. Jako ostatni ze sprawców, 42-letni Ukrainiec, zatrzymany został 22 stycznia. Dzięki wspólnej pracy policjantów i prokuratury cała trojka wkrótce odpowie za przestępstwa rozboju, wymuszenia rozbójniczego i pozbawienia wolności poszkodowanego 33-latka.
Oszukana „na córkę” - w sposób bazujący na kombinacji popularnych metod „na wnuczka” i „na policjanta” - została 85-letnia mieszkanka Sopotu. Seniorka straciła około 60 tysięcy złotych, po których odbiór wpuściła do domu zupełnie obcego młodego mężczyznę w kapturze. Policjanci po raz kolejny przestrzegają, by być ostrożnym w kontakcie z nieznajomymi i pod żadnym pozorem nie przekazywać im pieniędzy.
Kilku godzin potrzebowali sopoccy policjanci, by zatrzymać 21-latka z województwa mazowieckiego, który zniszczył makietę dworca. Wartość strat wyceniono na ponad 40 tys. zł. Sprawca usłyszał zarzut uszkodzenia mienia i przyznał się do winy. Za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Do bardzo groźnego zdarzenia doszło w świąteczny wtorek w Sopocie. Przy ul. Powstańców Warszawy kierujący autobusem komunikacji miejskiej zasłabł i uderzył w drzewo.
Łatwo przyszło, łatwo poszło? Może i tak, ale konsekwencje dla 24-letniego kasjera z jednego z banków w Sopocie będą dotkliwe, nawet 10 lat więzienia. Kryminalni z Sopotu zatrzymali 24-letniego pracownika banku, który przywłaszczył pieniądze należące do banku. Przez trzy tygodnie swojej działalności gdańszczanin pobrał ze skrytki znajdującej się w sejfie gotówkę w kwocie blisko 400 tys. zł. Pieniądze przeznaczał na zakłady bukmacherskie i je przegrał.
Plany założenia sklepu internetowego wspólnie z Amerykaninem mieszkającym w Singapurze miała mieszkanka Sopotu. Potencjalnego wspólnika znalazła poprzez jeden z serwisów internetowych. Biznes niestety nie udał się - kobieta straciła ponad 30 tysięcy euro. Nawet nie może wykonać żadnej transakcji na stronie sklepu, który sama założyła.
Najbliższe miesiące za kratami spędzi 41-latek, który był poszukiwany listem gończym i dwoma nakazami doprowadzenia do najbliższego aresztu za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego. Mężczyzna przed sopockimi policjantami, którzy przyszli go zatrzymać próbował ukryć się w szafie.
67-letni recydywista, bez stałego miejsca zamieszkania, postanowił ukraść z zakrystii w Sopocie plecak z tabletem, pieczątkami i innymi rzeczami. Został zatrzymany przez policjantów dzień po kradzieży na jednej z ulic Kamiennego Potoku. Mężczyźnie grozi teraz kara 7,5 roku więzienia.
Policjanci z Sopotu zatrzymali 22-letniego obywatela Białorusi, który będąc pasażerem audi strzelił z broni pneumatycznej w drzwi innego pojazdu. Zatrzymany został też 29-letni kierowca. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty.
Dzięki reklamom możemy codziennie publikować wiadomości z całego Pomorza całkowicie za darmo. Wyłączenie blokady reklam to realne wsparcie lokalnych mediów