Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gdańsk spada w sportowym rankingu dużych miast

Nie wszyscy do takich rankingów przywiązują wagę, ale warto czasem zwrócić uwagę jak nas widzą inni. Portal „Gotowi na Sport” ocenił najbardziej sportowe miasta w Polsce. W pierwszej dziesiątce jest Gdańsk, który i tak zanotował wyraźny spadek w stosunku do ubiegłego roku.
Lechia Gdańsk
Słaby wynik Gdańska w rankingu to nie tylko efekt spadku piłkarzy Lechii z ekstraklasy

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Gdańsk już nie taki sportowy jak kiedyś?

Zanim przejdziemy do wyników, krótko o metodologii tworzenia rankingu „Sporty drużynowe – najlepsze miasta w Polsce”. Portal „pod lupę” wziął tylko sześć najpopularniejszych sportów drużynowych w naszym kraju. Dlaczego tyle? Wybór oparto o analizę i wyniki oglądalności, wartości marketingowej, jak i popularności typowania w zakładach bukmacherskich danych sportów drużynowych. Dlatego do sporządzenia rankingu wybrano: Piłkę nożną (Ekstraklasa, I liga, II ligę mężczyzn i Ekstraligę kobiet), Siatkówkę (najwyższa klasa rozgrywkowa kobiet i mężczyzn), Koszykówkę (najwyższa klasa rozgrywkowa mężczyzn), Żużel (najwyższa klasa rozgrywkowa), Piłkę ręczną (najwyższa klasa rozgrywkowa kobiet i mężczyzn), Hokej na lodzie (najwyższa klasa rozgrywkowa mężczyzn).

Jak piszą analitycy portalu „GnS” popularność sportu rośnie razem z sukcesami naszych ulubionych sportowców i drużyn. „Uwielbiamy sport na najwyższym poziomie, ale także emocje, które dostarcza nam bliskość i przywiązanie do rodzimych klubów. Lokalny patriotyzm widoczny jest niezależnie od poziomu rozgrywek” - piszą.

W rankingu „Sporty drużynowe – najlepsze miasta w Polsce" zostało uwzględnionych 6 najpopularniejszych dyscyplin drużynowych w Polsce ze względu na oglądalność, wartość marketingową czy obstawianie w zakładach bukmacherskich.

Wśród miast, w których sport drużynowy stoi na najwyższym poziomie w Polsce, znalazły się zarówno duże miasta, jak i mniejsze ośrodki.

Piłkę nożna potraktowana została inaczej niż resztę rozgrywek, ze względu na popularność tej dyscypliny i przewagę nad innymi sportami. Dlatego też kluby Ekstraklasy otrzymywały 2 punkty, pierwszoligowe kluby 1, a drugoligowe 0,5.

W pozostałych sportach każdy klub mógł liczyć na 2 punkty. Jedynie spadkowicz z poprzedniego sezonu otrzymywał oczko mniej. Wszystkich w takim samym stopniu dotyczyły punkty bonusowe za medale (podium) ligowe. Mistrz kraju w danych rozgrywkach otrzymał dodatkowy 1 punkt, wicemistrz 0,5 punktu, a brązowy medalista 0,25 punktu.

Ustalając końcową kolejność rankingu zdarzyły się przypadki ośrodków miejskich z taką samą sumą punktów. Wtedy o kolejności decydowała najpierw liczba drużyn (im więcej tym wyżej w rankingu), mistrzów, a następnie medalistów z ostatniego sezonu.

Gdańsk w TOP 10, ale z trudem

Z Pomorza w TOP 10 znalazł się tylko Gdańsk i to z dużym trudem, bo rok temu w tym samym rankingu był na 4. miejscu. Jeśli Lechia przeżywa kryzys i spada z ekstraklasy, inne drużyny nie zdobywają mistrzostw w swoich dyscyplinach, to 10. miejsce Gdańska nie może dziwić. „Tradycje sportowe, warunki, baza treningowa i potencjał w postaci frekwencji kibiców są. Potrzeba dobrego planowania, ciężkiej pracy i łutu szczęścia, by o Gdańsku znów było głośno wśród kibiców”. Tu należałoby dodać też pomoc sponsorów, z którymi w Gdańsku nie jest tak dobrze jak kiedyś.

Gdańsk ex aequo z Bielsko-Białą zajął 10 miejsce. Na tę pozycję złożyły się: Lechia (piłka nożna, I liga), AP Orlen Gdańsk (piłka nożna kobiet, ekstraklasa), Trefl Gdańsk (siatkówka, ekstraklasa), Energa Wybrzeże (piłka ręczna, ekstraklasa). Spadek Lechii mocno mógł namieszać w tym rankingu, na szczęście panie z AP Orlen mają swoje przedstawicielki w ekstralidze. Gdańszczanie swoich przedstawicieli w najwyższej klasie rozgrywkowej mają również w piłce ręcznej i siatkówce. Nie zmienia to jednak faktu, że w porównaniu do poprzedniego roku miasto to zanotowało spadek w naszym rankingu, z 4. lokaty właśnie na 10.

Winny spadek Lechii Gdańsk? Niekoniecznie

Spadek Lechii do I ligi oznacza w tym rankingu tylko 1 punkt. Nie ma w Gdańsku innych męskich drużyn piłkarskich na centralnym poziomie ligowym, ocenianym przez portal „GnS”. Honor miasta ratują piłkarki AP Orlen Gdańsk (2 pkt.). Siatkarze Trefla dali miastu w tym rankingu 2 punkty, podobnie jak piłkarze ręczni Energi Wybrzeża. Żadna z tych drużyn nie zdobyła jednak medalu. A gdzie pozostali reprezentanci Gdańska w najwyższych klasach rozgrywkowych? Męskiej koszykówki na centralnym poziomie ligowym nie ma w Gdańsku od 26 lat. Wybrzeże było przed laty czołowym klubem w Polsce. Od sześciu lat nie ma też w Gdańsku kobiecej drużyny siatkarek, która grałby na najwyższym poziomie ligowym. Żużel ciągle w Gdańsku jest, ale nie da się ukryć, że najlepsze lata ma już za sobą. Ostatnie informacje o wsparciu żużlowego klubu przez Energę dają nadzieję na powrót do tamtych czasów, a klub deklaruje, że za trzy lata będzie walczyć o medal mistrzostw Polski.

W piłce ręcznej kobiet od lat nie ma w Gdańsku kobiecej drużyny na poziomie ekstraklasy. Tu honoru broni wśród mężczyzn siódemka Energi Wybrzeża. Podobnie jest z hokejem, który po wycofaniu się w 2021 roku Lotosu z pomocy Pomorskiemu Klubowy Hokejowemu, nie występuje na najwyższym poziomie. Już choćby to pokazuje, jak na przestrzeni lat jak wiele drużyn na najwyższym poziomie w Gdańsku obniżyło swoje notowania. Nie wspominając już lat 50, 60 czy 70, w których - z tylko krótkimi przerwami - Gdańsk miał reprezentantów w tych dyscyplinach sportu na najwyższym poziomie, regularnie zdobywając miejsca na podium. To dotyczyło zwłaszcza piłki ręcznej, koszykówki i siatkówki.

Zestawienie „GnS” pokazuje wyraźny spadek Gdańska w ciągu roku, choć oczywiście wiele polskich miast chciałoby być na 10 miejscu w tym zestawieniu. Jasne jest, że spadek Lechii to efekt zarządzania klubem przez poprzednich właścicieli, ale już brak gdańskich drużyn z innych klasyfikowanych tu dyscyplin na najwyższym poziomie, to efekt np. braku finansowego wsparcia dużych sponsorów i systematycznego wycofywania się ze sponsoringu spółek skarbu państwa. Ale to pewnie jest tylko częściowe usprawiedliwienie, bo takie miasta jak Łódź czy Wrocław też nie przebierają w ofertach sponsorskich państwowych spółek, a jednak są na czele rankingu.

W obecnej edycji rankingu na wysokich miejscach pojawiło się jednak więcej dużych miast. Np. Warszawa zanotowała solidny awans. Podobnie jak Kraków i Katowice. Z tej tendencji wyłamał się jedynie Gdańsk.

W klasyfikacji „GnS” przyznano trzy 7. miejsca (Szczecin, Lubin, Częstochowa) 6. miejsce Kraków, 5. Katowice, 4. Warszawa, 3. Lublin, 2. Wrocław, 1. Łódź.

Dzięki działaniom miasta powstały więc solidne fundamenty dla rozwoju sportu. Końcowy efekt jest uzależniony od operatywności i profesjonalizmu władz poszczególnych klubów, które mogą też liczyć na wsparcie kibiców. W grach zespołowych połączenie tych wszystkich elementów od dłuższego czasu przynosi efekt w postaci medali w wielu dyscyplinach. W minionych latach wielokrotnie na podium stawały nie tylko łódzkie siatkarki, ale również piłkarki nożne, rugbiści i piłkarze wodni. Te sukcesy są tym cenniejsze, że kluby z Łodzi nie mogą liczyć na wsparcie spółek Skarbu Państwa” – mówi Marek Kondraciuk, dyrektor Wydziału Sportu UM Łódź.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama