Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skiba: Satyra to równie silna broń. Często mocniejsza niż karabiny

W stanie wojennym malowałem sprayem na murach wymyślone przez siebie hasło: czołgi do Wołgi, a smród na Wschód. Jak widać, dzisiaj też pasuje - mówi Krzysztof Skiba satyryk i lider zespołu Big Cyc.
(fot. materiał prasowy) 

Komicy kontra Putin – tak zapowiadasz swój program. Czy można żartować z Putina?

Można, a nawet trzeba. Uważam, że satyra to równie silna broń. Często mocniejsza, niż karabiny. A wiadomo, że ta wojna toczy się również w mediach i w internecie. Dlatego żart może być też rodzajem krytyki putinowskiej polityki, inwazji na Ukrainę i wojennego dramatu. Oczywiście jest taka teza, że śmiejemy się wtedy, kiedy jesteśmy bezradni. Ale ja uważam, że każdy powinien robić to, na czym się zna. Nie znam się na rzucaniu granatów czy wysadzaniu czołgów. Znam się za to na żartach.

Rzeczywiście memy o Putinie, jego karykatury, pojawiają się w internecie jak grzyby po deszczu.

To jest też wyraz oporu. Ale te żarty powodują także, że w tych trudnych czasach uśmiechamy się i choć trochę rozbrajamy nasze lęki. Nie dajemy się przygnębieniu i depresji.

Śmiech jest często lekarstwem.

Warto podkreślić, że sami Ukraińcy w tej wojennej pożodze znajdują miejsce na żart i uśmiech. Niektóre powiedzenia z tej wojny weszły już do międzynarodowego obiegu. Jak ta dosadna odpowiedź ukraińskich bohaterów z Wyspy Węży, którzy na wezwanie Rosjan do poddania się odpowiedzieli: "Russkij wojennyj korabl, idi na ch...". To zdanie jest już symbolem tej wojny. Powiedziane ostro ale w trudnych czasach satyra musi być ostra. Czasami czytając coś w internecie, nie wiemy, czy to już dowcip czy prawdziwe zdarzenie. Jak choćby to: ukraiński rolnik wychodzi na pole i widzi kręcący się w kółko rosyjski czołg. Pyta czołgistę: – Co ty robisz? A ten mu odpowiada: - Nie chcę jechać na front ale benzynę muszę zużyć.

A słyszałeś dobry żart o Putinie?

Dowcipów o nim jest dużo ale większość niecenzuralna. Jeden z łagodniejszych jest taki, że trumna Putina będzie miała dużo dziurek na dnie. Po co te dziurki? Po to, żeby robale mogły wyjść i się wyrzygać.

Rzeczywiście ostro. Ten czarny humor ludzi bawi?

Tak, takie żarty są formą odreagowania. Albo inny dowcip, który też krąży w internecie... Przychodzi Putin do wróżki i pyta ją o własną przyszłość za kilka lat. A ona mu odpowiada: - Widzę, jak jedziesz elegancką limuzyną. I co się dzieje? - dopytuje on. Widzę tłumy ludzi, którzy ci machają – mówi wróżka. A ja im odmachuję? - znowu pyta Putin. Nie. Trumna jest zamknięta – słyszy od wróżki.

Ty też wymyślasz dowcipy.

Część z nich również jest niecenzuralna. Ale niektóre moje żarty można w mediach opowiedzieć, jak ten: - Czym różni się Putin od Morawieckiego? Putin ma działa, a Morawiecki działki. A drugi ostrzejszy brzmi tak: – Jaka jest różnica między zwisem męskim a Putinem? Putin jest mniejszy. Ale nigdy bym nie przypuszczał, że moje stare hasła będą dziś aktualne. Ktoś mi niedawno przesłał karykaturę czołgu z wygiętą lufą. Wygląda to tak, że czołg strzela sam do siebie. I na tej karykaturze jest napis: czołgi do Wołgi. A to moje stare hasło, które malowałem sprayem na murach w stanie wojennym. Brzmiało ono dokładnie tak: czołgi do Wołgi, a smród na Wschód. Jak widać, dzisiaj też pasuje.

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama