Karetki nie dojeżdżają na czas. Norm nie spełnia żadne województwo

Czas dojazdu karetek w Polsce coraz częściej przekracza obowiązujące normy. Jak wynika z analiz, obecnie żadne województwo nie spełnia wymagań dotyczących szybkości dotarcia do pacjenta. Eksperci wskazują na przeciążenie systemu i rosnącą liczbę nieuzasadnionych wezwań.
Karetki nie dojeżdżają na czas. Norm nie spełnia żadne województwo
Karetki w Polsce nie spełniają norm czasu dojazdu. System ratownictwa jest przeciążony, a ponad połowa wezwań nie dotyczy zagrożenia życia

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Karetki nie spełniają norm czasu dojazdu

Jak podaje serwis Zero.pl, zgodnie z obowiązującymi standardami karetka powinna dotrzeć do pacjenta w ciągu:

  • 8 minut w miastach powyżej 10 tys. mieszkańców,
  • 15 minut poza nimi.

Maksymalny dopuszczalny czas wynosi odpowiednio 15 i 20 minut. W praktyce jednak normy te nie są obecnie spełniane w żadnym z województw.

CZYTAJ TEŻ: Ustka na razie bez drugiej karetki. Decyzja nie jest jednak ostateczna

Sytuacja pogorszyła się na przestrzeni lat

Jeszcze dekadę temu sytuacja wyglądała znacznie lepiej – normy spełniało aż 14 województw. Obecnie nawet najlepsze regiony mają problemy:

  • w województwie warmińsko-mazurskim średni czas dojazdu w miastach wynosi 8 min 53 s,
  • w województwie dolnośląskim to już około 12 min 57 s. W limicie czasu – podaje Zero.pl – nie mieści się aż 44 proc. wezwań.

Jeszcze trudniejsza sytuacja dotyczy terenów poza miastami.

Dlaczego karetki się spóźniają?

Eksperci wskazują na kilka głównych przyczyn opóźnień:

1. Zbyt mała liczba zespołów ratownictwa
W wielu miejscach jeden zespół realizuje nawet 10 wyjazdów na dobę, co prowadzi do przeciążenia systemu.

2. Brak dostępnych karetek
W momencie zgłoszenia często brakuje wolnych zespołów, które mogłyby natychmiast wyjechać.

3. Problemy infrastrukturalne
Do opóźnień przyczyniają się korki w miastach, źle zaprojektowane osiedla, blokady parkingowe oraz nieprawidłowe zachowanie kierowców wobec pojazdów uprzywilejowanych.

4. Rozwój przedmieść
System ratownictwa nie nadąża za dynamiczną rozbudową aglomeracji.

Nieuzasadnione wezwania pogotowia

Poważnym problemem są także nieuzasadnione wezwania karetek. W 2025 roku ponad połowa interwencji nie dotyczyła nagłego zagrożenia zdrowia. Pacjenci często traktują pogotowie i SOR jako alternatywę dla wizyty u lekarza rodzinnego, konsultacji specjalistycznej, czy badań diagnostycznych.

Tylko niewielki odsetek to ratowanie życia

Ratownicy podkreślają, że realne sytuacje zagrożenia życia stanowią dziś niewielką część ich pracy.

Jak wskazują, mniej niż 10 proc. wyjazdów to interwencje ratujące życie. Pozostałe wynikają z niewydolności systemu ochrony zdrowia.

System pod presją

Eksperci nie mają wątpliwości – obecny model funkcjonowania ratownictwa medycznego wymaga zmian. Bez zwiększenia liczby zespołów i ograniczenia nieuzasadnionych wezwań problem opóźnień może się pogłębiać.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Festiwal Kultury Ocalonej 2026