Chłopaki z Pomorza potrafią! Przekształcili motoparalotnię w sanie motorowe

Dwóch pasjonatów lotnictwa z Pomorza przez dwa lata budowało motoparalotnię, a gdy przyszła zima – przerobili ją na aeroglisser, czyli sanie motorowe. Dziś Andrzej Pyszyński i Mikołaj Marciniak szusują po kaszubskich stokach z prędkością nawet 70 km/h. Ich niezwykłą maszynę można zobaczyć na lądowisku Zielona Brama k. Przywidza, kilkanaście kilometrów od Obwodnicy Trójmiasta.
Andrzej Pyszyński i Mikołaj Marciniak przez dwa lata budowali motoparalotnię. Przed zimą przekształcili ją w sanie motorowe – aeroglisser.
Andrzej Pyszyński i Mikołaj Marciniak przez dwa lata budowali motoparalotnię. Przed zimą przekształcili ją w sanie motorowe – aeroglisser.

Autor: Nadesłane | archiwum prywatne

Aeroglisser spod Przywidza. Niezwykły projekt Pomorzan!

Andrzej Pyszyński z pochodzenia jest Białorusinem. Od ośmiu lat mieszka w Trójmieście. Jest absolwentem Politechniki Gdańskiej. Jego przyjaciel - Mikołaj Marciniak od urodzenia jest Pomorzaninem, mieszka w Czapielsku koło Kolbud.

- Mój projekt magisterski związany był właśnie z awiacją i napędami. Zbudowałem napęd elektryczny do motoparalotni. W 2024 roku w powietrzu testował go doświadczony motoparalotniarz, pan Jakub z Lubichowa. Aeroglisser jest moim drugim projektem. Latam paralotnią już 12 lat – opowiada pan Andrzej. – Z Mikołajem poznaliśmy się w 2019 roku na lotnisku w Borku, właśnie podczas latania na paralotni. W tamtym czasie kończyłem studia magisterskie. Mikołaj jest ode mnie starszy o około 20 lat i lata na paralotni od lat 90.

CZYTAJ TEŻ: Ferie zimowe 2026. Ile trzeba zapłacić za zimowisko? Przedział cenowy jest duży

Motoparalotnię budowali od zera, reszta to już był... drobiazg

Jak relacjonuje Andrzej Pyszyński, najtrudniejsze było zbudowanie samej motoparalotni, ponieważ powstawała od zera. 

- Mikołaj zbudował ramę w oparciu o model wiatrakowca Bensena (Bensen Aircraft Corporation) sprzed około 15 lat. Prace kontynuowaliśmy intensywnie przez dwa lata. Zaprojektowaliśmy i zamontowaliśmy kosz, elektronikę, sterowanie, zbiornik. Udało się. I tak latem latamy paralotnią, natomiast zimą jest to trudniejsze i nie ma warunków do latania, stąd pojawił się pomysł, aby także zimą móc się dobrze bawić. Trzeba jednak było przekształcić motoparalotnię w sanie motorowe. Wymyśliliśmy całą geometrię urządzenia, zmieniliśmy silnik z Hirth-a na Rotax-a, natomiast płozy czekały na śnieg przez około rok. W końcu się doczekaliśmy i mogliśmy rozpocząć białe szaleństwo przy lądowisku Zielona Brama koło Przywidza. To kilkanaście kilometrów od Obwodnicy Trójmiasta. Panują tam świetne warunki do uprawiania tego sportu.

Jak się okazuje, dla starszego o dwie dekady Mikołaja Marciniaka to już czwarty lub nawet piąty projekt. 

Zimowe szaleństwo trwa w najlepsze

Wcześniej, 19 października 2025 r. maszyna została pozytywnie przetestowana jako motoparalotnia w powietrzu. Natomiast 6 stycznia br. miała swój debiut jako aeroglisser

Maszyna sprawdziła się bardzo dobrze, panowie osiągają prędkość maksymalną około 70 km/h na śniegu w linii prostej. 

Czy to bezpieczne? „To zależy od góry”

- Pojawiła się potrzeba drobnych poprawek, ale generalnie, bez większych uwag. Teraz jest to idealny sprzęt do zadań specjalnych zimą – śmieje się pan Andrzej. Do tej pory pięć osób miało okazję jeździć tym sprzętem.

Na nasze pytanie, czy takie zjazdy z góry w dół są bezpieczne, pan Andrzej odpowiada dwuznacznie.

- To zależy, o jakiej górze mówimy – śmiech. - Samochodem też zjazd nie z każdej góry jest bezpieczny i to z hamulcami. Tutaj hamulców nie ma, hamuje sam śnieg. Na wzniesieniach, które mamy na Kaszubach, zjeżdżałem na maksymalnym gazie, żeby jak najłatwiej wjechać potem z powrotem pod górę. Zapewniam, że pod naszą opieką amatorzy zimowego szaleństwa mogą się czuć bezpiecznie.

ZOBACZ TAKŻE: Ksiądz z Wejherowa znów podbija internet! „Zima nam niestraszna, ho, ho, ho!"

Potwierdzają to żony obu panów.

- Mam żonę i dwóch synów - kontynuuje pan Andrzej. - Moja małżonka bardzo wspiera mnie w tej pasji i latała już ze mną. Latem planuję loty tandemowe z moimi synami. Mają 4 i 6 lat. Mikołaj również jest żonaty i jego żona też lata na paralotni. Nasze panie znają ten sport, a z nami czują się podwójnie bezpiecznie, zarówno w powietrzu, jak i na pokrytym śniegiem zboczu.

Jeśli będzie dobry śnieg i temperatura poniżej zera, panowie nadal będą korzystać z tych warunków. 

- Na Pomorzu takie piękne zimy są już rzadkością, a tegoroczną można uznać prawie za anomalię. W najbliższy piątek, sobotę i niedzielę zapowiadają się dobre ujemne temperatury i słońce w okolicach Przywidza, więc prawdziwa zima nadal będzie trwała, a my będziemy korzystać z tych warunków. Zapraszamy w któryś z tych dni, chętnie pokażemy sprzęt, będzie można się przejechać, a nawet samodzielnie nim posterować – zaprasza Andrzej Pyszyński.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Demiurger 18.01.2026 11:58
Bravo!

Reklama
Reklama
Reklama