„Po co ci to?!”. Jak powstał klub morsów w Przodkowie? Historia
Oficjalnie morsy z powiatu kartuskiego noszą dziś nazwę Klub Sportowy „Przodkowskie Morsy”. Nie wszyscy ich sympatycy należą do klubu, wielu po prostu dzieli z nimi pasję. Jesienią czy zimą, gdy temperatura spada nawet do -20 stopni Celsjusza, i wczesną wiosną do wody wchodzi z nimi często ok. 90-100 osób.
– Kiedy ponad siedem lat temu zakładałam stowarzyszenie Klub Sportowy „Przodkowskie Morsy”, wiele osób pukało się w czoło. „Po co Ci to? Kto będzie wchodził do lodowatej wody?!” – pytali. A jednak dziś możemy z dumą powiedzieć, że było warto! – wspomina Maria Grot, założycielka i szefowa Przodkowskich Morsów.

Z uwagi na rosnące zainteresowanie, w klubie działają trzy aktywne grupy:
- Garcz,
- Hopy,
- Sobota – dla tych, którym zawsze mało zimna!
Naszych członków łączy jedno – miłość do sportu, natury i kaszubskich jezior. Dzięki temu, co robimy, coraz więcej osób zamiast spędzać niedzielę na kanapie pod kocem, wstaje, zakłada czapkę, rękawiczki i z uśmiechem wskakuje do lodowatej wody.
Maria Grot / założycielka i szefowa Przodkowskich Morsów
Skąd pomysł na morsowanie? Inspiracja do zimnych kąpieli
– Jestem dzieckiem wody, kocham wodę, wychowałam się nad jeziorem – opowiada Maria Grot. – W tamtych latach zimową porą jezioro kojarzyło mi się wyłącznie z jazdą na łyżwach. Wejście do wody w mrozie, gdy dokoła śnieg, było czystą abstrakcją. Wiele lat później, słysząc o tym, że ktoś tam gdzieś morsuje i czuje się potem fantastycznie, pojawiły się pierwsze myśli, żeby też spróbować.
Kropkę nad „i” pomogła postawić jedna z wielu pielgrzymek do Częstochowy, w których szefowa Przodkowskich Morsów bierze udział od wielu lat.
– Może nie tyle sama pielgrzymka, co właścicielka mieszkania, która użycza nam gościny od wielu lat – kontynuuje Maria Grot. – Ta pani jest morsem z długoletnim stażem. To właśnie rozmowy z nią nakręciły mnie do tego stopnia, że postanowiłam spróbować. Moją decyzję poparła potem koleżanka, i tak zaczęło się to nasze morsowanie.
Pierwsze a setne wejście do lodowatej wody. Jaka jest różnica?
– To ogromna różnica – twierdzi zdecydowanie Maria Grot. – Za pierwszym razem nie wiesz, czego się spodziewać, towarzyszą temu ogromne emocje. Pamiętam, że pół nocy nie spałam, gdy przed 11 laty miałam to zrobić po raz pierwszy. Człowiek ma w takich ekstremalnych sytuacjach wiele wątpliwości i obaw, czy podoła, czy własne ciało go nie zawiedzie. Potem za każdym razem jest łatwiej. Teraz po zimnej kąpieli wychodzę na brzeg i jest mi ciepło, krew inaczej krąży, samopoczucie jest wspaniałe. Polecam morsowanie każdej zdrowej osobie.
Korzyści zdrowotne z morsowania. Czy zimne kąpiele pomagają zwalczać choroby?
Zdaniem Marii Grot, osoby morsujące albo w ogóle nie chorują, albo chorują rzadko i wtedy łatwiej im zwalczyć infekcje.
– Latami miałam problem z zatokami, a teraz nie pamiętam już, jakie to było męczące, bo problem znikł jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Skoro nie pomagały leki, to musi to być skutek morsowania – uważa założycielka Przodkowskich Morsów. – Poza tym, mam niedoczynność tarczycy i w związku z tym, zawsze byłam zmarzluchem. Sypiałam w ciepłych skarpetach, chodziłam w ciepłych bamboszach. Od kiedy morsuję, wyrzuciłam skarpety i w końcu mogę dotykać prześcieradła nagą skórą.
Jedna kąpiel to za mało, by się uodpornić
– W czasie pandemii nagle bardzo wzrosło zainteresowanie morsowaniem, coraz więcej osób chciało wchodzić do lodowatej wody, uznając, że to ochroni ich przed zachorowaniem. Niestety, to nieprawda – objaśnia Maria Grot. – Aby nabyć odporność zwalczającą tak groźne wirusy, trzeba nie kilku, a kilkudziesięciu czy kilkuset zimnych kąpieli. Krótko mówiąc, potrzeba lat, a widząc, jakie spustoszenie w naszym kraju siał koronawirus, na praktykowanie morsowania dla nowicjuszy było już za późno, pozostawało tylko szczepienie się.
Natomiast wiele osób z naszego klubu wyraźnie zaobserwowało u siebie zmiany na lepsze w kwestii zdrowia, jak chociażby koniec z bólami stawów, kręgosłupa, anginami czy zwykłymi przeziębieniami.
Maria Grot / założycielka i szefowa Przodkowskich Morsów
Przodkowskie Morsy to nie tylko zimne kąpiele. Przyjaźń i społeczność
– Chodzi o przyjaźń, wsparcie, wspólne śmiechy i rozmowy po kąpieli. O tę energię, która sprawia, że nawet w zimie czujemy się jak w środku lata – podkreśla Maria Grot. – Dziś jesteśmy jedną wielką rodziną morsów, która z dumą reprezentuje gminę Przodkowo i pokazuje, że pasja naprawdę potrafi rozgrzać. Dziękuję wszystkim, którzy przez te lata byli i są częścią tej przygody. Zapraszamy też tych, którzy są zdrowi, a jeszcze nie próbowali morsowania. Z nami nawet lodowata woda jest ciepła!
Morsowanie jako darmowa alternatywa dla siłowni
Maria Grot podkreśla też, że jako stowarzyszeniu najbardziej zależy im na tym, by rozpropagować wśród mieszkańców, iż nie trzeba wydawać pieniędzy na siłownię, można za darmo przyjść nad jezioro, założyć strój kąpielowy i w kilka minut osiągnąć ten sam efekt, co na siłowni.
– Poza tym, czas najwyższy, by docenić piękno naszych kaszubskich jezior, a nie zachwycać się wyłącznie tym, co obce i dalekie – uważa Maria Grot.
Dodatkowe aktywności klubu: Nordic Walking, bieganie i imprezy sportowe
Maria Grot przyznaje, że członkostwo w klubie polega głównie na morsowaniu, to podstawa, ale ponadto oferuje on również szereg innych możliwości zadbania o zdrowie i kondycję.
– Organizujemy spacery, w tym Nordic Walking, bieganie i przeróżne imprezy sportowe, które cieszą się dużym zainteresowaniem – mówi założycielka Przodkowskich Morsów. – Warto wchodzić na naszą stronę, by zobaczyć, jak nasi członkowie wzajemnie się motywują, pokonywać kolejne wyzwania i podnosić sobie nawzajem poprzeczkę.
Wspólne świętowanie: urodziny, rocznice i spotkania przy ognisku
Jak dodaje prezes stowarzyszenia, jego członkowie spotykają się nad Jeziorem Białym nie tylko podczas tradycyjnych kąpieli. Urządzają tam sobie spotkania towarzyskie z różnych okazji, często połączone z noclegami pod namiotem. Jest zimna kąpiel, ale też wspólne śpiewanie przy ognisku, kiełbaski i wspólna zabawa, zawsze w fantastycznej atmosferze.
Kiedy i gdzie można dołączyć do Przodkowskich Morsów?
Harmonogram kąpieli zimowych
- Kiedy: każda niedziela, godz. 11:00.
- Gdzie: Jezioro Białe za Grzybnem oraz Garcz.
– Mamy w tym roku warunki, o jakich marzyliśmy od dawna, wreszcie możemy zażywać kąpieli w przerębli w temperaturze -20 stopni Celsjusza! To raj dla każdego morsa! – mówi na zakończenie Maria Grot.
























Napisz komentarz
Komentarze