Przepłynął ponad 900 km w szczytnym celu
Jacek Pałubicki wszedł do Wisły w sobotę, 18 lipca w okolicach Oświęcimia. Jego plan? Dotrzeć do ujścia królowej polskich rzek do Bałtyku. Mieszkaniec Rumi postanowił w ten nietypowy sposób zebrać pieniądze dla dzieci z FAS i FASD przebywających w rodzinach zastępczych i adopcyjnych. Opieką otacza je Fundacja Mały Książę.
Nie wiem, czy uda się pomóc wszystkim, ale wiem, że każdego kolejnego dnia, począwszy od 18 lipca, będę wkładał serce, płuca i ciało, żeby przyczynić się do promocji założonej w tym celu zbiórki charytatywnej. Przedsięwzięcie ma też jeszcze jeden cel – wsparcie kampanii informacyjnej #NiePijZaMnie, która ma uświadomić społeczeństwu, że nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu w trakcie ciąży, nawet „symboliczny” kieliszek może nieść za sobą opłakane konsekwencje.
Jacek Pałubicki / podróżnik z Rumi
942 kilometry, Wisła, jeden człowiek i jedno ogromne przesłanie
Na mecie Jacka Pałubickiego witali nie tylko rodzina, przyjaciele i mieszkańcy Mikoszewa. Dołączyli też członkowie Fundacji Mały Książę, motocykliści, którzy zaplanowali tego dnia zlot, oraz mieszkańcy wielu innych pomorskich miast i wsi.
Jacek Pałubicki dopłynął do Mikoszewa i dokonał czegoś niezwykłego. 942 kilometry wpław Wisłą – przez zmęczenie, ból, fale, mielizny i chwile zwątpienia. Ta wyprawa od początku była jednak czymś znacznie większym niż sportowe wyzwanie.
Jako Fundacja „Mały Książę” z Łodzi chcemy dziś powiedzieć jedno: Jacku, dziękujemy ci z całego serca. Za: każdy kilometr, każdą godzinę spędzoną w Wiśle, determinację, odwagę, ogromne serce. Za to, że sprawiłeś, iż o FAS i FASD usłyszeli ludzie w całej Polsce. Za wszystkie kilometry, kiedy niosłeś razem z nami przesłanie kampanii #NiePijZaMnie.
Sławek Fox-Lisiecki / prezes Fundacji „Mały Książę”
Honorowy Ambasador kampanii #NiePijZaMnie. Pamiątkowa tabliczka upamiętni wyprawę
Zarząd Fundacji Mały Książę podjął decyzję o przyznaniu Jackowi Pałubickiemu tytułu Honorowego Ambasadora kampanii #NiePijZaMnie. Jak dodał, to podziękowanie za serce, poświęcenie i ogrom pracy wykonanej na rzecz budowania świadomości FAS i FASD.
– Podjęliśmy również decyzję, że powstanie pamiątkowa tabliczka upamiętniająca tę niezwykłą wyprawę i dzień, w którym po 942 kilometrach Wisły Jacek dotarł do Mikoszewa. Bo takich chwil nie można zapomnieć. 15 sierpnia 2026 roku zapisuje się na zawsze w historii naszej kampanii. Jacek dopłynął do mety – powiedział prezes Fundacji Mały Książę.

Podziękowania dla tych, którzy wsparli wyprawę
Sławek Fox-Lisiecki, prezes Fundacji „Mały Książę” nie krył uznania dla Jacka Pałubickiego, ale też wszystkich, którzy wspierali jego i całą akcję.
– Dziękuję za: każdą pomoc, za każdy kilometr supportu, za obecność, dobre słowo, telefon, wiadomość, udostępnienie i za serce, które włożyliście w tę niezwykłą drogę. To nie była tylko wyprawa jednego człowieka. To była wspólna droga wielu ludzi, których połączył jeden cel – mówić głośno o FAS i FASD i nieść dalej przesłanie kampanii #NiePijZaMnie – mówił prezes Fundacji „Mały Książę”.
Dziękuję wszystkim, którzy: byli przy Jacku na trasie, zabezpieczali go, płynęli obok, pomagali organizacyjnie, otwierali drzwi swoich domów i serc. Dziękuję: mediom, służbom, strażakom, ratownikom, kajakarzom, wolontariuszom, darczyńcom i każdej osobie, która choć przez chwilę była częścią tej historii. Jacek Pałubicki dopłynął do mety, ale nasze przesłanie płynie dalej. Fundacja Mały Książę nie zatrzymuje się. Będziemy dalej mówić o FAS i FASD, edukować, pomagać oraz walczyć o świadomość.
Sławek Fox-Lisiecki / prezes Fundacji „Mały Książę”




Napisz komentarz
Komentarze