Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Ponad 1000 dziur w gdańskich jezdniach po zimie. Łatanie ubytków już trwa

Ponad tysiąc ubytków w gdańskich jezdniach – to wstępny bilans po zimie. Trwa intensywne łatanie dziur. Ile to będzie kosztowało i czy kierowcy muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami? Pytamy w Gdańskim Zarządzie Dróg.
Ponad 1000 dziur w gdańskich jezdniach po zimie. Łatanie ubytków już trwa
Ponad tysiąc dziur w jezdniach po zimie w Gdańsku. Miasto przeznaczy 5-6 mln zł na naprawy dróg.

Autor: Gdański Zarząd Dróg

Ponad tysiąc dziur w Gdańsku po zimie

Zima mocno dała się we znaki kierowcom w Gdańsku. Niskie temperatury, opady i zmienne warunki atmosferyczne spowodowały powstanie licznych ubytków w nawierzchni. Jak informuje Robert Krasowski z Gdańskiego Zarządu Dróg, wstępne szacunki mówią o ponad tysiącu dziur w jezdniach.

- Ale dokładnej liczby nie sposób ustalić. Każdego dnia liczba ubytków do załatania rośnie. Część dziur już została doraźnie naprawiona, tak aby poprawić bezpieczeństwo kierowców na drogach. 

CZYTAJ TEŻ: Gdańsk walczy ze śniegiem, mieszkańcy się skarżą. GZD: Czytamy komentarze

Ile będzie kosztowało łatanie?

Pytanie, które zadaje sobie wielu kierowców, dotyczy kosztów napraw. Dwa lata temu, po jednej z trudniejszych zim, miasto wydało na remonty dróg około 5–6 milionów złotych. W tym roku również zabezpieczono podobną kwotę na usuwanie ubytków i bieżące naprawy nawierzchni.

(fot. Gdański Zarząd Dróg)

Awaryjne łatanie dziur – szybko i poza szczytem

Czy dla kierowców to łatanie dziur będzie uciążliw? W GZD słyszymy, że starają się aby ruch na drogach, mimo tych prac, przebiegał płynnie. 

- Od 16 lutego, łatane są ubytki w trybie awaryjnym, czyli asfaltem głównie na zimno. To sprawia, że ekipie remontowej zajmuje to dosłownie kilka minut. Staramy się te prace wykonywać poza godzinami szczytu porannego i popołudniowego. Uciążliwości są więc, naszym zdaniem, niewielkie. Na pewno dużo mniejsze, niż omijanie takiej dziury w jezdni - tłumaczy Robert Krasowski. 

ZOBACZ TAKŻE: Gdańsk i Gdynia walczą z zimą. Ponad 1,5 tysiąca ton soli na drogach i duże opóźnienia komunikacji

Czas na masę na ciepło. Będą większe utrudnienia?

Jak dodaje Krasowski, od dwóch dni warunki pogodowe pozwalają na to, żeby przejść z awaryjnego łatania dróg do układania masy na ciepło. 

- Tego typu prace mogą trwać dłużej, ale tu też staramy się, żeby nie nie były bardzo uciążliwe dla kierowców. Najtrudniejszym momentem będzie docelowe naprawianie ubytków, związane z wycięciem ubytku do regularnego kształtu, skuciem tych nieregularnych kształtów i wypełnieniem właściwą masą. Tak naprawiany ubytek zabezpieczony jest "pachołkiem" do czasu aż masa zesztywnieje. Ale to też nie są takie dolegliwości, żeby powodowały duże korki. Załatać trzeba, żeby usprawnić komunikację i zapewnić bezpieczeństwo na drogach - kończy wypowiedź. 

Skąd dziury po zimie?

Na swoim Facebooku, Gdański Zarząd Dróg tłumaczy, że winne dziurawych nawierzchni po zimie są m.in. zmiany temperatury.

- Zimą temperatura często waha się wokół 0°C. Woda, która dostaje się w mikropęknięcia asfaltu, zamarza i zwiększa swoją objętość. Lód „rozpycha” nawierzchnię od środka, powodując kolejne pęknięcia - informuje GZD. - Gdy lód topnieje, woda wnika jeszcze głębiej w konstrukcję drogi. Przy kolejnym przymrozku sytuacja się powtarza – i tak wielokrotnie w ciągu jednej zimy. To właśnie te powtarzające się cykle najbardziej osłabiają asfalt.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama