Jak poinformował PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prok. Mariusz Duszyński, odpowiednie pismo zostało wysłane w ubiegłym tygodniu drogą służbową.
Śledztwo ws. wynajmu muzealnych apartamentów
Postępowanie prowadzone przez gdańską prokuraturę dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień w związku z korzystaniem z pokoi i apartamentów należących do muzeum. Śledczy sprawdzają, czy mogło dochodzić do sytuacji, w których z obiektów tych korzystano bez ponoszenia opłat.
Badany okres obejmuje lata od października 2017 roku do czerwca 2024 roku. Wówczas dyrektorów było trzech, jednym z nich był właśnie Karol Nawrocki. Sprawę, jeszcze przed wyborami prezydenckimi, ujawniła "Gazeta Wyborcza". W trakcie kampanii prezydenckiej, kiedy afera ujrzała światło dzienne, zaprzeczał, że przez tak długi czas korzystał z luksusowego apartamentu. Mówił, że zdarzało mu się tam pomieszkiwać na czas kwarantanny czy spotkań służbowych z gośćmi z kraju i zagranicy. Choć jego prywatne mieszkanie znajdowało się w odległości zaledwie 5 km, apartament miał zajmować przez łącznie 201 dni.
CZYTAJ TEŻ: Policja mailowo szuka zaginionych katalogów Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
Prokuratura analizuje dokumenty i zeznania świadków
Według ustaleń śledczych zgromadzono już obszerny materiał dowodowy. Zabezpieczono m.in. dokumenty dotyczące rezerwacji apartamentów, korespondencję mailową oraz dane o płatnościach. Przesłuchano również świadków związanych z funkcjonowaniem muzeum.
Jak wyjaśnia w rozmowie z PAP prok. Duszyński, do prokuratury trafiła także analiza kryminalna zgromadzonych materiałów, obejmująca porównanie zeznań świadków z dokumentacją dotyczącą rezerwacji, blokad pokoi i płatności.
Dodał, że wnioski z tej analizy spowodowały konieczność rozszerzenia czynności procesowych, w tym przesłuchania kilkunastu świadków. Ponadto prokuratura uzyskała dodatkowe dokumenty z Najwyższej Izby Kontroli.
Reakcja Kancelarii Prezydenta
Do informacji o planowanym przesłuchaniu odniósł się również szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. W rozmowie z Polsat News podkreślił, że według jego wiedzy do kancelarii nie wpłynęło jeszcze oficjalne wezwanie dla głowy państwa.
- Na razie takiego wezwania nie widziałem i pan prezydent zgodnie z moją wiedzą też takiego wezwania nie widział - powiedział Bogucki.
Jak dodał, jeżeli formalne wezwanie zostanie doręczone, prezydent odniesie się do sprawy zgodnie z obowiązującymi przepisami.
























Napisz komentarz
Komentarze