Reklama
ReklamaActiva - Kamienice Pruszczańskie

Policja mailowo szuka zaginionych katalogów Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

W ostatnim czasie blisko osiem tysięcy Gdańszczan, którzy na wiosnę 2020 roku wzięli udział w akcji „Maska-Książka” organizowanej przez Muzeum II Wojny Światowej, otrzymało maile z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Śledczy pytają w nich o to, czy dostali oni wtedy katalog wystawy głównej MIIWŚ. Opcje są trzy: tak, nie, nie pamiętam. W razie nieudzielenia odpowiedzi, adresaci mogą zostać wezwani osobiście w charakterze świadków.
Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
Policja w Gdańsku szuka zaginionych katalogów Muzeum II Wojny Światowej

Autor: Karol Makurat | Zawsze Pomorze

Akcja „Maska-Książka” z 2020 roku

Akcja „Maska-Książka” była inicjatywą MIIWŚ w Gdańsku z czasów lockdownu z powodu pandemii COVID-19. W sytuacji, kiedy muzeum było zamknięte dla zwiedzających, placówka – którą kierował wówczas Karol Nawrocki – oferowała bezpłatnie rozesłanie do chętnych mieszkańców Gdańska pakietów zawierających maseczki ochronne oraz publikacje historyczne wydane przez muzeum. Zainteresowani mogli się zgłaszać mailowo bądź telefonicznie. Maski i książki, jak wynika z dokumentacji, otrzymały wtedy 7834 osoby.

Dlaczego policja wysyła maile? Tło politycznego sporu o zaginione katalogi Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Dlaczego policja wysyła maile? Tu trzeba wrócić do politycznego konfliktu wokół MIIWŚ w Gdańsku. Placówkę powołano za czasów pierwszych rządów koalicji PO-PSL, m.in. z inicjatywy Donalda Tuska. Pomysł utworzenia muzeum, które opowiada historię II wojny światowej jako uniwersalne doświadczenie ludzkości, nie ograniczając się wyłącznie do martyrologii narodu polskiego, od początku atakowany był przez polityków i zwolenników PiS. 

Po tym jak w 2017 roku nowym dyrektorem tej placówki został mianowany przez PiS Karol Nawrocki, on i jego ekipa próbowali częściowo zmienić wymowę wystawy stałej, co pociągnęło za sobą proces sądowy z jej autorami. W magazynach muzeum pozostawało też ok. 9 tys. egzemplarzy katalogu wystawy.

Tajemnicze zniknięcie 8 tysięcy publikacji

Kiedy na wiosnę 2024 roku kierownictwo w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku przejęły ponownie osoby, które współtworzyły jego pierwotny kształt – prof. Rafał Wnuk i dr Janusz Marszalec – okazało się, że katalogów w magazynach nie ma. Podobno zostały one rozdane Gdańszczanom. 

– Zgodnie z moją wiedzą, katalogi w większości zostały rozesłane w czasie pandemii w 2020 roku w ramach akcji „Maska i Książka”. Tyle mam do powiedzenia, bo nie zajmowałem się tą akcją – mówił nam w czerwcu 2024 roku prof. Grzegorz Berendt, najpierw zastępca, a potem, do kwietnia 2024 roku, następca Karola Nawrockiego na stanowisku dyrektora MIIWŚ w Gdańsku.

Nowa dyrekcja, podejrzewając, że mógł to być pretekst do zniszczenia katalogów, złożyła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Śledztwo prokuratury. Podejrzenie zniszczenia mienia na 200 tys. zł

Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusza Duszyńskiego, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście prowadzone jest postępowania przygotowawczego w sprawie „nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków” przez osoby obowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą Muzeum II Wojny Światowej w 2020 roku. Skutkiem tego, mogło dojść do zniszczenia lub ukrycia 7942 sztuk katalogów wystawy głównej o łącznej wartości nie mniejszej niż 200 000 zł.

Status prawny adresatów maili. Nikomu nie postawiono zarzutów

Postępowanie prowadzone jest w sprawie, co oznacza, że nikomu nie zostały dotychczas przedstawione zarzuty. 

Jednocześnie prok. Duszyński potwierdził, że w ramach prowadzonego śledztwa Wydział dw. z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją KMP Gdańsk rozesłał maile do 7834 uczestników akcji „Maska-książka” z pytaniem, czy w jej ramach otrzymali egzemplarz katalogu wystawy głównej.

– Osoby, do których kierowane są zapytania, nie zyskują z tej racji żadnego statusu procesowego w toczącym się postępowaniu, jednak na dalszym etapie śledztwa może zachodzić konieczność przesłuchania konkretnych osób w charakterze świadków – tłumaczy rzecznik. – Organy prowadzące postępowanie liczą na odpowiedzi zgodne z prawdą, również gdy wskazują one na niepamięć uczestników akcji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama