Historia AWFiS to nie tylko dzieje sportu…
- Historia AWFiS w Gdańsku to nie tylko dzieje sportu, nauki i wychowania fizycznego. Wśród osób związanych z uczelnią znajdują się także postaci, które zapisały się w historii polskiej kultury. Jedną z nich jest Krzysztof Antoni Klenczon, kompozytor, gitarzysta, wokalista i jeden z pionierów polskiej muzyki bigbitowej – mówi Mikołaj Polak, rzecznik prasowy AWFiS.
Biografia w pigułce
Krzysztof Klenczon urodził się 14 stycznia 1942 r. w Pułtusku. Dzieciństwo spędził jednak głównie na Mazurach - w Szczytnie, gdzie jego rodzina zamieszkała po zakończeniu II wojny światowej. Tam ukończył szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące.
Już w młodym wieku interesował się muzyką. Był w dużej mierze samoukiem – nie znał zapisu nutowego, ale z ogromną determinacją uczył się gry na gitarze. Wspomnienia z tamtego okresu podkreślają, że potrafił godzinami ćwiczyć, rozwijając własny styl gry.
ZOBACZ TEŻ: 24 godziny w wodzie. Absolwentka AWFiS Alicja Giedryś podjęła to pływackie wyzwanie
Studenckie występy i pierwsze sukcesy
W październiku 1959 r. rozpoczął studia na wydziale budowy dróg i mostów Politechniki Gdańskiej, ale po kilku miesiącach z nich zrezygnował. W latach 1960-1962 kształcił się w Studium Nauczycielskim Wychowania Fizycznego w Gdańsku Oliwie, obecnej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu.
Okres ten odegrał ważną rolę w jego życiu – właśnie wtedy intensywnie rozwijał swoją pasję muzyczną. Jak wspominał jego kolega ze studiów Karol Wargin, późniejszy nauczyciel akademicki AWFiS w Gdańsku, po zdaniu wstępnych egzaminów teoretycznych i praktycznych w czerwcu 1960 r. panowie zostali przyjęci na pierwszy rok studiów SNWF w Oliwie.
- Obaj znaleźliśmy się na liście studentów, którym przydzielono akademik – wspomina Karol Wargin w publikacji „Krzysztof Klenczon. Lata studenckie”.
W tym okresie Krzysztof Klenczon zaczął występować w duecie z Karolem Warginem. Ich występy szybko zyskały popularność w środowisku studenckim Trójmiasta. W repertuarze znajdowały się zarówno piosenki inspirowane muzyką zachodnią, jak i własne kompozycje.

Duet wokalno-gitarowy Wargin-Klenczon występował podczas studenckich spotkań, imprez i przeglądów muzycznych, m.in. w gdańskim klubie studenckim „Żak”, który w tamtym czasie należał do najważniejszych ośrodków życia kulturalnego w Trójmieście.
Studenckie życie Krzysztofa Klenczona i jego kolegów nie ograniczało się jednak wyłącznie do występów muzycznych. Był to również czas intensywnej pracy nad zakończeniem studiów.
- Najwięcej roboty było z naszymi pracami dyplomowymi. Ja pisałem u mgr Z. Łozińskiej pracę zatytułowaną „Ćwiczenia muzyczno-ruchowe podstawą tańca”, a Krzysiek u dr R. Ziółkowskiej w zakresie pływania - wspomina Wargin.
Mimo licznych obowiązków akademickich, w roku 1962 duet Wargin-Klenczon otrzymał ważną wiadomość - zaproszenie do udziału w finale Ogólnopolskiego Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie. Zdobyli tam nagrodę za wykonanie piosenki „Pluszowe niedźwiadki”, co okazało się jednym z pierwszych ważnych kroków na drodze artystycznej Krzysztofa Klenczona.
- Wspomnienia z tamtych lat ukazują także atmosferę studenckiego życia początku lat sześćdziesiątych – pełną spontaniczności, improwizacji i młodzieńczej energii. Koncerty odbywały się często w warunkach dalekich od profesjonalnych, jednak publiczność reagowała entuzjastycznie, a wspólne śpiewanie refrenów było czymś zupełnie naturalnym – opowiada Mikołaj Polak, posiłkując się wspomnieniami Karla Wargina.
Miała być Rumia, a stała się wielka scena
Po ukończeniu Studium Nauczycielskiego Klenczon otrzymał nakaz pracy jako nauczyciel wychowania fizycznego w Rumi. Jego dalsza droga potoczyła się jednak zupełnie inaczej.
Otrzymał telegram od Franciszka Walickiego, jednego z twórców polskiej muzyki rockowej, z zaproszeniem na próbę zespołu Niebiesko-Czarni.
Zdecydował się skorzystać z tej propozycji i dołączył do zespołu jako gitarzysta. W tym okresie napisał swój pierwszy utwór - „Gdy odlatują bociany”. W 1963 r. wystąpił z zespołem w słynnej paryskiej sali koncertowej Olympia, co było ogromnym osiągnięciem dla młodego muzyka z Polski.
Czerwone Gitary i największe przeboje
Największą popularność przyniosła Klenczonowi działalność w zespole Czerwone Gitary, do którego dołączył w połowie lat 60. Był – obok Seweryna Krajewskiego – jednym z głównych kompozytorów grupy. Do jego najbardziej znanych utworów należą między innymi: „Biały krzyż”, „Kwiaty we włosach”, „Historia jednej znajomości”, „Jesień idzie przez park”, „Powiedz stary gdzieś ty był”.
Piosenka „Biały krzyż” zdobyła w 1969 r. nagrodę Ministra Kultury i Sztuki podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
W Trójmieście poznał miłość swojego życia
Z Trójmiastem wiąże się też poznanie Alicji, jego przyszłej żony. Po raz pierwszy spotkali się w barze Alga w Sopocie, bliżej po koncercie w Grand Hotelu. Ślub wzięli w Katedrze Oliwskiej, pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia, choć tego dnia zwyczajowo nie błogosławi się małżeństw. Specjalnie dla nich otwarto też Urząd Stanu Cywilnego. Na przyjęciu weselnym gotowali kucharze z Batorego.
- Najwyższa półka! – śmiała się pani Alicja w rozmowie z portalem „Pomponik” w 2016 r. - O mały włos uroczystość trzeba by było odwołać z powodu świadka. Poprosiliśmy Adę Rusowicz i Czesława Niemena, którzy byli wówczas parą. Niestety, w międzyczasie się rozstali i Czesław zapowiedział, że w tej sytuacji on nie przyjedzie. Jak oni się wtedy z Krzysztofem pokłócili! - wspominała Alicja Klenczon.
Po ślubie młodzi pojechali na Westerplatte, taki był w owych czasach zwyczaj.
Trzy Korony i nowe muzyczne inspiracje
W 1970 r. Klenczon opuścił Czerwone Gitary. Zainspirowany brzmieniem zachodnich zespołów rockowych – takich jak Led Zeppelin, Deep Purple czy Black Sabbath – założył własny zespół Trzy Korony.
Dla grupy skomponował m.in. utwory: „10 w skali Beauforta”, „Nie przejdziemy do historii”, „Port”, „Czyjaś dziewczyna” czy „Natalie – piękniejszy świat”.
Choć zespół nie osiągnął tak spektakularnego sukcesu jak Czerwone Gitary, jego działalność była ważnym etapem w historii polskiego rocka.
CZYTAJ TAKŻE: Cztery zespoły muzyczne z Pomorza nominowane do Fryderyków 2026
Emigracja i tragiczny wypadek
W 1973 r. Klenczon wraz z rodziną wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. W Chicago kontynuował działalność muzyczną, występował w klubach oraz nagrywał nowe utwory. Jednocześnie podejmował różne prace zarobkowe, m.in. przez dłuższy czas pracował jako taksówkarz.
27 lutego 1981 r. uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu. Po kilku tygodniach walki o życie zmarł 7 kwietnia 1981 r. w Chicago. Jego prochy spoczęły w Szczytnie, z którym był związany przez większość swojego życia.
Pamięć o artyście
Krzysztof Klenczon pozostaje jedną z najważniejszych postaci w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Jego twórczość wciąż inspiruje kolejne pokolenia muzyków, a jego piosenki należą do klasyki polskiej kultury popularnej.






















Napisz komentarz
Komentarze