"Tusk z Zalando". Skąd to zamieszanie?
Wszystko zaczęło się od pozornie zwykłej oferty na Zalando - granatowej wiatrówki marki Ellesse. Nic nadzwyczajnego, taki produkt przewija się przez sklep tysiącami. Problem w tym, że model prezentujący kurtkę miał twarz, przy której trudno było przejść obojętnie. Wyraziste rysy, charakterystyczna szczęka, zmarszczki i siwe włosy, u wielu użytkowników natychmiast pojawiło się jedno skojarzenie: premier Donald Tusk.
Fotografie błyskawicznie zaczęły krążyć po mediach społecznościowych, a komentarze posypały się lawinowo. Dla jednych - niewinny zbieg okoliczności i po prostu podobny typ urody. Dla innych - celowy żart kogoś z zaplecza technicznego sklepu.
Warto przypomnieć, że Donald Tusk pochodzi z Trójmiasta - urodził się w Sopocie, dorastał w Gdańsku i to właśnie Wybrzeże było trampoliną jego politycznej kariery. Nie ma się więc co dziwić, że pomorscy internauci szczególnie chętnie podchwycili temat.

Cyberatak czy żart pracownika?
Sprawa nabrała nowego wymiaru, gdy dociekliwi użytkownicy odkryli, że identyczna baza zdjęcia, ale z inną twarzą modela, widnieje w sklepie About You - konkurencyjnej platformie modowej. To wywołało kolejną falę spekulacji.
Część internautów zaczęła poważnie rozważać scenariusz, w którym ktoś celowo podmienił pliki graficzne w bazie danych Zalando - rodzaj złośliwego, choć niegroźnego cyberataku. Inni obstawiali po prostu błąd systemu lub niedopatrzenie przy dodawaniu zdjęć produktowych.
Jeszcze we wtorek rano, 14 kwietnia, oferta była dostępna pod swoim adresem. Kilkadziesiąt minut później strona przestała działać, a link prowadzi donikąd. Zalando nie wydało oficjalnego komentarza w tej sprawie. Cisza bywa wymowna.
























Napisz komentarz
Komentarze