Krótki rozdział w historii polskiej kolei
Kiedy we wrześniu 2025 roku RegioJet uruchomił pierwsze połączenia na polskich torach, wielu pasażerów odetchnęło z ulgą. Konkurencja dla PKP Intercity na kluczowych trasach dalekobieżnych - w tym połączeniu Gdynia–Warszawa - była czymś, na co podróżni czekali od lat. Żółte wagony, obsługa przy każdym miejscu, ceny o połowę niższe niż bilety EIP i EIC - firma od razu zdobyła rzeszę sympatyków.
Tyle że od startu nie brakowało też turbulencji. W grudniu 2025 roku, tuż przed świętami, RegioJet odwołał 23 połączeń z powodu braków kadrowych i problemów taborowych. Pasażerowie zostawieni na peronach skarżyli się do Urzędu Transportu Kolejowego. Prezes UTK Ignacy Góra potwierdził następnie, że przewoźnik dopuścił się bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów - skala odwołań była znaczna i objęła 12 stacji.
Pomimo tych wpadek od 1 marca 2026 roku RegioJet zapewnił pełną realizację rozkładu jazdy na wszystkich uruchomionych trasach krajowych. I właśnie wtedy ogłosił, że za dwa miesiące... kończy.
CZYTAJ TEŻ: Kiedy z Gdyni do Pragi pociągiem? UTK zajęło stanowisko w tej sprawie, a Regiojet odpowiada
Co stało za decyzją?
W opublikowanym 9 kwietnia oficjalnym oświadczeniu właściciel RegioJet Radim Jančura nie owijał w bawełnę. Według czeskiej spółki rynek kolejowy w Polsce nie zapewnił jej uczciwych warunków działania. Lista zarzutów jest długa.
Po pierwsze - blokada reklam i sprzedaży na dworcach. PKP SA, właściciel budynków stacyjnych, miała zakończyć kampanię marketingową RegioJet i uniemożliwić otwarcie punktów sprzedaży biletów. Zdaniem firmy uderzyło to szczególnie w seniorów, dzieci i osoby z niepełnosprawnościami.
Po drugie - problem z zajezdnią w Warszawie. RegioJet wygrał aukcję nieruchomości na Pradze w sierpniu 2025 roku, wpłacił kaucję i czekał na przejęcie obiektu, który miał stanowić zaplecze techniczne. Transakcja do dziś nie została sfinalizowana - PKP SA, posiadające ok. 30% udziałów w PKP Cargo i prawo weta, aktywnie blokuje sprzedaż, przesuwając finalizację co dwa miesiące. Przez całą zimę mechanicy naprawiali wagony na zewnątrz, na mrozie, a poważniejsze usterki usuwano w Czechach.
Po trzecie - polityka cenowa PKP Intercity. Czeski przewoźnik zarzuca, że państwowy gigant obniżył ceny biletów nawet o 70% w porównaniu do poziomu sprzed jego wejścia na rynek - co w jego ocenie stanowi niedozwolone drapieżne działanie cenowe, zakazane prawem konkurencji w przypadku podmiotów dominujących.
Po czwarte - afera SMS-owa. Gdy Jančura ostrzegał prezesa PKP Intercity Janusza Malinowskiego przed potencjalnymi zarzutami antymonopolowymi, Malinowski upublicznił tę korespondencję i złożył zawiadomienie do ABW oraz prokuratury. Nie trzeba było długo czekać na kolejną falę negatywnych doniesień o RegioJet w mediach.
PKP Intercity odpowiada
PKP Intercity odpowiedziało kilka godzin po publikacji oświadczenia RegioJet. Rzecznik Michał Wrzosek podkreślił, że spółka nie podejmowała działań mających na celu ograniczenie konkurencji i nie posiada kompetencji do kształtowania zasad dostępu do infrastruktury kolejowej - to leży po stronie zarządcy infrastruktury PKP PLK i regulatora rynku.
Intercity wskazało też, że gdy RegioJet odwoływał grudniowe połączenia, to właśnie ich pociągi zabierały pozostawionych na peronach pasażerów. Przypomniano, że spółka zaproponowała RegioJet współpracę w zakresie honorowania biletów w sytuacjach awaryjnych - do spotkania w tej sprawie miało dojść w kwietniu.
W kwestii cen - PKP Intercity podkreśla, że nie zmieniło swojej taryfy od 2022 roku i prowadzone działania promocyjne mają zwiększać dostępność kolei dla pasażerów, a nie eliminować konkurencję.
ZOBACZ TAKŻE: Najszybszy pociąg w Polsce po raz pierwszy w Ustce! Nowe wakacyjne połączenie
Co to oznacza dla pasażerów z Trójmiasta?
Dla podróżnych z Gdyni, Gdańska i Sopotu decyzja RegioJet jest konkretną stratą. Połączenie Gdynia-Warszawa-Kraków zniknie z rozkładu jazdy 3 maja 2026 roku. Na trasie do Poznania też nie zostanie żaden rywal dla PKP Intercity - firma Leo Express jeździ tylko między Warszawą a Krakowem.
Pasażerowie, którzy mają już wykupione bilety na daty po 3 maja, zostaną poinformowani SMS-em lub e-mailem, a pełny zwrot kosztów nastąpi najpóźniej do 15 kwietnia. Firma oferuje też rekompensatę 100 zł za odwołane połączenia - do pobrania przez formularz na stronie.
Warto wiedzieć, że połączenia międzynarodowe RegioJet pozostają - pociąg Przemyśl-Kraków-Praga oraz Warszawa-Praga nadal będą kursować.
Co o tym myślisz? Żałujesz odejścia RegioJet, czy uważasz, że firma sama sobie była winna problemów? Napisz w komentarzu i podziel się artykułem z kimś, kto regularnie jeździ pociągiem między Trójmiastem a Warszawą.
























Napisz komentarz
Komentarze