Kara dla burmistrz Żukowa. Szczegóły sprawy
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku nałożył grzywnę na burmistrz gminy Żukowo Mariolę Zmudzińską za naruszenie terminów związanych z procedowaniem skargi mieszkańca. Ta dotyczyła wniosku o dostęp do informacji publicznej, który nie został zrealizowany.
Skarga wpłynęła do Urzędu Gminy w Żukowie 1 lutego tego roku za pośrednictwem e-Doręczeń. Zgodnie z przepisami, urzędnicy mieli 15 dni na przekazanie dokumentów do sądu, jednak termin ten nie został dotrzymany. Gmina dopełniła obowiązku dopiero 11 marca, już po złożeniu przez mieszkańca wniosku o ukaranie burmistrz.
– Przekroczenie terminu przekazania skargi było nieznaczne i spowodowane ogromem prac w Urzędzie Gminy Żukowo, połączonym z niedoborami kadrowymi – brzmi fragment wyjaśnień burmistrz Żukowa, zawarty w uzasadnieniu wyroku WSA w Gdańsku.
Dlaczego sąd nałożył grzywnę? Uzasadnienie WSA w Gdańsku
WSA w Gdańsku nie przyjął argumentacji gminy i nałożył na burmistrz gminy Żukowo grzywnę w wysokości 500 zł. W orzeczeniu sąd podkreślił, że przy rozstrzyganiu wniosku o ukaranie organu należy wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy:
- przyczyny niewypełnienia obowiązków,
- czas, jaki upłynął od wniesienia skargi,
- fakt, czy organ wypełnił obowiązek przed rozpatrzeniem wniosku i wyjaśnił powody niedotrzymania terminu.
– Wymierzenie organowi grzywny ma bowiem na celu nie tylko dyscyplinowanie organu, lecz również ma stanowić sankcję (...) za naruszenie podstawowego prawa jednostki do rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki – informuje WSA w Gdańsku.
Problemy także w gminie Sierakowice
Jak podaje „Express Kaszubski”, sprawa z Żukowa to nie pierwszy przypadek, gdy Wojewódzki Sąd Administracyjny musi przypominać samorządom o przestrzeganiu przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. Redakcja tego portalu wystosowała skargę do WSA, po tym jak gmina Sierakowice nie chciała udostępnić dokumentów związanych z budową Domu Dziennego Pobytu dla seniorów.
– Pod koniec listopada ubiegłego roku poprosiliśmy o udostępnienie konkretnych dokumentów dotyczących umów, kosztorysów i protokołów dotyczących budowy obiektu. Po około dwóch tygodniach otrzymaliśmy odpowiedź podpisaną przez zastępcę wójta gminy Sierakowice Zbigniewa Fularczyka. Poinformował on, że dokumenty otrzymamy... w lutym. Powodem takiej zwłoki miała być nieobecność pracownika – informuje „Express Kaszubski”.
Sąd w orzeczeniu z 31 marca uznał skargę redakcji za zasadną. Przypomniał, że udostępnienie informacji publicznej powinno nastąpić w ciągu 14 dni, a ewentualne przedłużenie tego terminu nie może przekraczać 2 miesięcy. W przypadku gminy Sierakowice, urząd przekroczył te ustawowe ramy, co sąd zakwalifikował jako bezczynność organu, choć nie uznał jej za rażące naruszenie prawa.
























Napisz komentarz
Komentarze