Kolejne kutry znikną z Bałtyku. Rybacy rezygnują z zawodu
W latach 2024 i 2025 zlikwidowano w Polsce 217 kutrów i łodzi rybackich. Na ten cel Unia Europejska przekazała ponad 400 milionów złotych. W tym roku do wydania jest 66 milionów złotych na złomowanie 23 kutrów. Pieniądze na złomowanie otrzymają właściciele jednostek. Odszkodowanie dla armatora kutra zależne jest od wieku jednostki oraz jej pojemności brutto (tak zwane GT jednostki). Łącznie może być to nawet kilka milionów złotych.
CZYTAJ TEŻ: Co dalej z branżą rybacką? Komisarz UE w Gdańsku o kwotach połowu i farmach wiatrowych
Rybacy: Coraz więcej ograniczeń na Bałtyku
Jak podkreślają przedstawiciele branży, sytuacja rybołówstwa na Bałtyku staje się coraz trudniejsza. Problemem są zarówno zmniejszające się limity połowowe, jak i ograniczenia przestrzenne związane z budową morskich farm wiatrowych.
– Na Bałtyku, a szczególnie na Środkowym Wybrzeżu pojawia się coraz więcej ograniczeń, które uniemożliwiają nam połowy – mówi Marcin Jodko, armator kutra UST-103, który również zostanie zezłomowany. – Są to zarówno ograniczenia dotyczące limitów połowowych, które z roku na rok są coraz mniejsze, jak i ograniczenia przestrzenne związane z powstającymi farmami wiatrowymi.
Farmy wiatrowe i limity połowowe zmieniają Bałtyk
Rybacy zwracają uwagę, że dostęp do części obszarów morskich jest obecnie niemożliwy ze względu na rozwój offshore’owych farm wiatrowych. Wstęp na ich teren jest zabroniony, co dodatkowo ogranicza możliwości połowowe.
Mniejsze limity połowowe oraz rosnące koszty działalności sprawiają, że coraz więcej armatorów podejmuje decyzję o zakończeniu działalności.
Niepewna sytuacja rybaków pracujących na kutrach
Nadal nierozstrzygnięta pozostaje kwestia rekompensat dla rybaków zatrudnionych na likwidowanych jednostkach. W poprzednich programach mogli oni liczyć na jednorazowe wsparcie w wysokości około 200 tysięcy złotych. W obecnym rozdaniu takich środków jednak nie przewidziano.
- Cały czas rozmawiamy z ministerstwem w sprawie rekompensat dla pracowników. Mam nadzieję, że uda się ten problem rozwiązać, bo również oni tracą swoje miejsce pracy i powinni otrzymać odszkodowanie - dodaje Marcin Jodko.
Zarówno armator jak i rybak, który skorzystał z dotacji na tak zwane trwałe zaprzestanie działalności połowowej nie może wrócić do zawodu w ciągu kolejnych pięciu lat po otrzymaniu odszkodowania.


Napisz komentarz
Komentarze