Paolo Urfer: „Nadal wierzę w Lechię Gdańsk”
– Pozostaję w pełni zaangażowany w Lechię Gdańsk oraz jej dalszy rozwój. Moje zaangażowanie w klub nigdy nie miało charakteru chwilowego. Klub piłkarski tworzą zarówno zwycięstwa, jak i porażki, a jego przyszłość buduje się przez konsekwentną pracę, odpowiedzialność i wiarę w obrany kierunek – podkreślił Urfer cytowany przez portal Weszło.
Właściciel gdańskiego klubu zaznaczył również, że odbudowa marki i pozycji Lechii wymaga czasu oraz stabilizacji.
– Klub z historią, tożsamością i kibicami wymaga cierpliwości, stabilności, odpowiedzialności i konsekwentnej pracy. Nadal wierzę w ten klub, w jego ludzi i w jego przyszłość – dodał Szwajcar.
CZYTAJ TEŻ: "Przestańcie kompromitować Lechię i odejdźcie". Kibice wściekli, klub obwinia za spadek... PZPN
Flavio Paixão ostro o obecnych władzach Lechii
Słowa Urfera są odbierane jako odpowiedź na niedawną wypowiedź byłego kapitana i legendy Lechii, Flavio Paixão, który po spadku zespołu otwarcie skrytykował obecne władze klubu.
Portugalczyk przyznał, że chciałby pomóc w odbudowie Lechii, ale - jego zdaniem - przy obecnym właścicielu realizacja ambitnych celów nie jest możliwa.
– Dziękuję za wszystkie wiadomości i za to, że wierzycie, iż mogę zrobić coś dla tego klubu i pomóc wynieść go na zupełnie inny poziom, poziom, który z obecnym właścicielem jest po prostu niemożliwy do osiągnięcia – napisał na Instagramie Paixão
Były napastnik zdradził również, że istnieją inwestorzy zainteresowani przejęciem klubu.
"Musi odejść już teraz"
– Znam ludzi, którzy chcą kupić Lechię Gdańsk i zbudować klub, który co roku będzie walczył o mistrzostwo kraju. Ale obecny właściciel musi sprzedać klub i odejść już teraz. To są poważni ludzie i razem możemy doprowadzić Lechię Gdańsk z powrotem na szczyt polskiego futbolu – stwierdził były piłkarz.
Paixão ujawnił także, że temat potencjalnej sprzedaży klubu pojawiał się już wcześniej.
– Rok temu jeden inwestor dzwonił do mnie, bo był zainteresowany zakupem, ale nie dostaliśmy informacji, że klub jest na sprzedaż. I teraz jest tak samo. Potrzebny jest publiczny komunikat, że obecny właściciel chce sprzedać i odejść. Bez tego będzie trudno, bo to nie są inwestorzy dla zabawy, ale chcą konkretnych rozmów. Rok temu ich nie było. Czekamy teraz – powiedział w „Kanale Sportowym”.


Napisz komentarz
Komentarze