Dawny jacht „Zjawa III” Władysława Wagnera powrócił do Gdyni

Do Portu Gdynia przypłynął jacht „Tradewinds”, dawniej znany jako „Zjawa III”. To właśnie na tej historycznej jednostce Władysław Wagner zakończył pierwszy, legendarny rejs dookoła świata pod polską banderą. Wydarzenie to stanowi jedno z najważniejszych osiągnięć w historii polskiego żeglarstwa.
„Tradewinds”, Gdynia
Jacht „Tradewinds” to dawna „Zjawa III” Władysława Wagnera. Na zdjęciu w Marinie Yacht Park w Gdyni

Autor: Zofia Marczak | Gdynia.pl

Symboliczny powrót „Zjawy III” po latach

Przypłynięcie dawnej „Zjawy III” ma wymiar symboliczny. Choć sam Władysław Wagner nie zdołał doprowadzić swojej jednostki do rodzinnego miasta, po latach historyczny jacht pojawił się u gdyńskich nabrzeży, domykając pewien rozdział polskiej historii morskiej.

Władysław Wagner i jego wyprawa dookoła świata na „Zjawie III”

Początek wyprawy: z Gdyni na światowe oceany

Niespełna 20-letni harcerz Władysław Wagner wraz z Rudolfem Korniowskim 8 lipca 1932 roku opuścili Gdynię na niewielkiej „Zjawie I”. Oficjalnie miał to być wakacyjny rejs po Bałtyku. W rzeczywistości młody żeglarz realizował śmiały plan opłynięcia świata pod polską banderą.

Już pierwsze dni pokazały, jak wymagająca będzie to wyprawa. Awaria ręcznej busoli sprawiła, że zamiast na Bornholm, załoga dotarła do wybrzeży Olandii. Dalej trasa prowadziła przez Kopenhagę i Göteborg, gdzie przeprowadzono pierwsze modernizacje jachtu, a następnie Morze Północne, kanał La Manche, Zatokę Biskajską, Lizbonę i Casablankę.

Budowa i rejs na „Zjawie III”

Po przepłynięciu Atlantyku Władysław Wagner dotarł do Brazylii. Tam zakończył się wspólny rejs z Rudolfem Korniowskim. 

Wkrótce powstała „Zjawa II”, na której Władysław Wagner kontynuował podróż przez Kanał Panamski na Pacyfik. Los ponownie wystawił żeglarza na próbę, bo na Fidżi okazało się, że drewniany kadłub został zniszczony przez świdraki, dalsza żegluga nie była możliwa.

Po nieudanej próbie zakupu nowej jednostki w Australii Władysław Wagner udał się do Ekwadoru. W stoczni w Guayaquil według własnego projektu zbudował trzeci jacht – „Zjawę III”. To właśnie na tej jednostce wznowił wyprawę, przemierzając Pacyfik, Polinezję Francuską, Australię i Ocean Indyjski. 

W Dżakarcie otrzymał patent kapitana jachtowego Polskiego Związku Żeglarskiego, a podczas postoju na Bora-Bora spotkał legendarnego francuskiego samotnika Alaina Gerbaulta.

„Zjawa III” 4 lipca 1939 roku minęła portugalski przylądek Faro, zamykając wokółziemską pętlę. Władysław Wagner został w ten sposób pierwszym Polakiem, który opłynął świat na jachcie. Zamierzał wrócić do Gdyni, jednak wybuch II wojny światowej zastał go w Wielkiej Brytanii i uniemożliwił żeglarzowi zakończenie podróży w ojczyźnie.

Drugie życie dawnej „Zjawy III” jako „Tradewinds”

Po wojnie jacht wielokrotnie zmieniał właścicieli i nazwę. Teraz funkcjonuje jako „Tradewinds”, pływając głównie po wodach Ameryki Północnej i Karaibów. Przez dziesięciolecia niewiele osób zdawało sobie sprawę, że jest to ta sama jednostka, na której Władysław Wagner zapisał jedną z najważniejszych kart w historii polskiego żeglarstwa.

Przywrócenie historii żaglowca przez współczesnych żeglarzy

Ważną rolę w przywróceniu historii „Zjawy III” odegrał kapitan Sławomir Królikiewicz, żeglarz od lat popularyzujący dorobek Władysława Wagnera. To dzięki jego zaangażowaniu udało się połączyć współczesnych właścicieli jachtu „Tradewinds” z historią dawnej „Zjawy III”. Kiedy poznali dzieje jednostki i jej związek z pierwszym polskim rejsem dookoła świata, postanowili sprowadzić ją do Gdyni, symbolicznie domykając podróż rozpoczętą przez Władysława Wagnera niemal sto lat wcześniej.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama