Projekt Gdańsk Nowe Południe jest wspólnie realizowany przez InvestGDA – Gdańską Agencję Rozwoju Gospodarczego oraz Agencję Rozwoju Pomorza we współpracy z Miastem Gdańsk i Samorządem Województwa Pomorskiego.
Południe Gdańska wyrosło szybciej niż infrastruktura
Południowe dzielnice Gdańska od dwóch dekad należą do najszybciej rozwijających się części miasta. Powstają tam kolejne osiedla mieszkaniowe, a tysiące nowych mieszkańców wybierały tę część Gdańska ze względu na dostępność mieszkań i możliwość zamieszkania blisko miasta.
Rozwój następował jednak szybciej niż budowa infrastruktury transportowej i społecznej.
– Południe przez lata rozwijało się głównie jako zaplecze mieszkaniowe miasta. Powstawały tam osiedla, gdzie ludzie mieli mieszkać, a potem każdego dnia przemieszczać się do innych części Gdańska – mówi Michał Jamroż, kierownik projektu „Gdańsk Nowe Południe”.
Paweł Orłowski, prezes InvestGDA – Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego, zwraca uwagę, że podobne procesy zachodziły w większości polskich miast.
– Trzeba pamiętać, że nie tylko Gdańsk mierzy się z takimi wyzwaniami. W Polsce przez lata brakowało skutecznych narzędzi planowania przestrzennego, a miasta często rozwijały się szybciej niż infrastruktura publiczna. Jednocześnie ta zabudowa pozwoliła tysiącom ludzi znaleźć miejsce do życia i związać swoją przyszłość z Gdańskiem – podkreśla.
Dziś jednak coraz wyraźniej widać skutki takiego rozwoju: korki, przeciążone ulice i konieczność codziennych podróży do innych części miasta w celu załatwienia podstawowych spraw.
Wszystko zaczęło się od kolei
Punktem wyjścia dla projektu Gdańsk Nowe Południe jest planowana linia kolejowa prowadząca do południowych dzielnic Gdańska. Trasa ma liczyć około 7 kilometrów i obejmować sześć przystanków. Co ciekawe, idea obsługi kolejowej tego obszaru nie jest nowa.
– Już w czasach PRL planowano rozwój południowych dzielnic wraz z transportem szynowym. Przez wiele lat w miejskich dokumentach funkcjonowała nawet rezerwa terenowa pod taką inwestycję. Ostatecznie kolej nie powstała, a rezerwa została usunięta z planów miejscowych. Sama potrzeba budowy tej linii jednak nigdy nie zniknęła – przypomina Michał Jamroż.
Przełom nastąpił w 2019 roku, kiedy samorząd województwa pomorskiego i miasto Gdańsk rozpoczęły przygotowania do realizacji projektu. Dziś inwestycja znajduje się już na etapie zaawansowanego projektowania.
Według obecnego harmonogramu pierwsze pociągi mogłyby wyjechać na trasę około 2030 roku.

Kolej ma być kręgosłupem nowej dzielnicy
Osoby odpowiedzialne za projekt podkreślają, że planowana linia nie będzie funkcjonowała na zasadach znanych z obecnej PKM.
– Wielu mieszkańców myśli, że będzie to kolej podobna do dzisiejszej PKM, kursująca stosunkowo rzadko. Tymczasem mówimy o wydłużeniu linii SKM z Gdańska Śródmieście. To będzie zupełnie inna jakość komunikacji – mówi Michał Jamroż.
Pociągi będą więc kursować co 7,5 min w godzinach szczytu, co ma stworzyć realną alternatywę dla samochodu.
Jeśli kolej ma przewozić tysiące pasażerów dziennie, musi być częsta, przewidywalna i wygodna. Dopiero wtedy mieszkańcy faktycznie zaczną z niej korzystać.
Michał Jamroż / kierownik projektu „Gdańsk Nowe Południe”
Nowa infrastruktura kolejowa ma nie tylko usprawnić transport, ale również stać się impulsem do uporządkowanego rozwoju całej okolicy. Tym razem rozwój zabudowy i infrastruktury transportowej mają być planowane równolegle, zamiast – jak często działo się dotychczas – nadrabiać wzajemne opóźnienia.To właśnie wokół przystanków kolejowych ma koncentrować się dalszy rozwój całego obszaru.
Masterplan zamiast przypadkowej zabudowy
Równolegle z projektowaniem linii kolejowej powstaje więc masterplan dla terenów otaczających przyszłe przystanki. To rozwiązanie coraz częściej stosowane przy dużych projektach rozwojowych w Europie Zachodniej, ale w Polsce nadal spotykane stosunkowo rzadko.
– Jeśli budujemy kolej za ponad dwa miliardy złotych, powinniśmy od razu wiedzieć, jak będą wyglądały jej okolice. Nie chcemy powtórzyć sytuacji, w której najpierw powstaje infrastruktura, a dopiero później zastanawiamy się, co zrobić z terenami wokół niej – tłumaczy Michał Jamroż.
Masterplan – za który odpowiadają niderlandzka pracownia KCAP z Rotterdamu oraz gdańskie biuro A2P2 architecture & planning – nie jest dokumentem planistycznym w ścisłym znaczeniu. To strategiczna wizja rozwoju, która ma wskazać kierunek zmian na najbliższe dekady.
Jak podkreśla Paweł Orłowski, jego wyjątkowość polega na tym, że łączy kwestie urbanistyczne z transportem, demografią, rozwojem usług, edukacją czy przedsiębiorczością.
W Polsce bardzo często planowanie przestrzenne było oderwane od innych strategii rozwojowych. Tutaj próbujemy spojrzeć na miasto jako na jeden organizm, w którym wszystkie elementy są ze sobą powiązane.
Paweł Orłowski / prezes InvestGDA – Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego
Zespół realizujący projekt podkreśla, że masterplan nie jest przygotowywany wyłącznie z myślą o przyszłej zabudowie. Ma również poprawić jakość życia mieszkańców, którzy już dziś mieszkają na południu Gdańska. Nowe usługi, przestrzenie publiczne, tereny zieleni czy lepsze połączenia piesze i rowerowe mają służyć zarówno obecnym, jak i przyszłym mieszkańcom tej części miasta.
– Nie projektujemy miasta od zera. Południe Gdańska już dziś jest domem dla dziesiątek tysięcy osób. Chcemy, żeby efekty tego projektu odczuli nie tylko przyszli mieszkańcy nowych kwartałów, ale przede wszystkim ci, którzy mieszkają tu od lat – mówi Michał Jamroż.

Pięć nowych centrów życia codziennego
Jednym z najważniejszych założeń projektu jest stworzenie lokalnych centrów aktywności wokół przystanków kolejowych. W praktyce oznacza to koncentrację mieszkań, usług, przestrzeni publicznych, miejsc pracy i rekreacji w zasięgu krótkiego spaceru.
– Miasta nie rozwijają się już dziś wokół jednego centrum. Coraz częściej tworzą sieć lokalnych ośrodków. Okolice przyszłych przystanków mają szansę stać się takimi miejscami – mówi Paweł Orłowski.
Zdaniem Michała Jamroża, celem jest stworzenie warunków, w których mieszkańcy większość codziennych spraw będą mogli załatwić po drodze do pracy lub wracając z niej.
– Chodzi o to, by szkoła, sklep, przychodnia, restauracja, siłownia czy inne usługi znajdowały się w pobliżu przystanków kolejowych. Dzięki temu oszczędzamy czas i po prostu żyje się wygodniej – podkreśla.
Inspiracje z Kopenhagi i miast Europy Zachodniej
Osoby odpowiedzialne za projekt nie ukrywają, że inspirują się rozwiązaniami stosowanymi w miastach uznawanych za jedne z najlepszych miejsc do życia na świecie.
– Ludzie nie wybierają roweru czy transportu publicznego dlatego, że są ekologiczne. Wybierają je wtedy, gdy są szybsze i wygodniejsze od samochodu. Tak działa między innymi Kopenhaga – zauważa Michał Jamroż.
Jego zdaniem, dobrze zaprojektowane miasto nie zmusza mieszkańców do ciągłego przemieszczania się między odległymi punktami.
– W najlepszych miastach świata nie traci się godzin dziennie na dojazdy. To właśnie chcemy osiągnąć – dodaje.

Konsultacje mają potrwać do końca prac
Przedstawiciele projektu podkreślają, że mieszkańcy nie są jedynie odbiorcami gotowych rozwiązań. Proces tworzenia masterplanu został podzielony na kilka etapów, a każdy z nich ma być konsultowany społecznie.
– Chcemy rozmawiać z mieszkańcami od początku do końca. Nawet jeśli nie wszystkie postulaty będą mogły zostać uwzględnione, ważne jest wyjaśnianie powodów podejmowanych decyzji i budowanie zrozumienia dla zmian – mówi Michał Jamroż.
Paweł Orłowski dodaje, że właśnie na tym etapie najłatwiej rozwiązywać potencjalne konflikty.
– Każda większa inwestycja budzi emocje. Lepiej rozmawiać o nich na początku procesu niż wtedy, gdy wszystko jest już przesądzone – podkreśla.
Co dalej?
Obecnie trwa konsultowanie wstępnej koncepcji urbanistycznej. Jesienią mieszkańcy mają zobaczyć bardziej szczegółowe opracowania dla pięciu przystanków kolejowych. Obejmą one m.in. układ zabudowy, jaki i funkcje poszczególnych terenów. W kolejnym etapie – na wiosnę 2027 roku pokazane zostaną projekty wybranych przestrzeni publicznych.
Kompletny masterplan ma być gotowy w połowie 2027 roku. Jeśli harmonogram budowy linii kolejowej zostanie utrzymany, pierwsze elementy projektu Gdańsk Nowe Południe mogą zacząć powstawać równolegle z realizacją inwestycji kolejowej.
Jak podkreślają Michał Jamroż i Paweł Orłowski, stawką jest coś więcej niż budowa nowej linii kolejowej. Chodzi o wyznaczenie kierunku, w jakim Gdańsk powinien rozwijać się w kolejnych dekadach: jako miasto bardziej zwarte, lepiej skomunikowane i oferujące mieszkańcom wysoką jakość życia bez konieczności codziennego przemierzania całej metropolii.


Napisz komentarz
Komentarze