Aktualizacja, 15.07.2026
Jak informuje prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie prowadzi czynności sprawdzające w sprawie z zawiadomienia posła na Sejm RP Michała Kowalskiego. Z zawiadomienia wynika, że do zdarzenia miało dojść 27 czerwca w Brodnicy Górnej podczas „Truskawkobrania".
W ocenie zawiadamiającego doszło do przekroczenia uprawnień przez burmistrza Kartuz i naruszenia nietykalności cielesnej posła na Sejm RP.
- W ramach czynności sprawdzający prokurator polecił Komendantowi Policji w Kartuzach wskazanie funkcjonariuszy policji, którzy obecni byli na „Truskawkobraniu" oraz zabezpieczenie nagrań kamer nasobnych policjantów. Ponadto prokurator skierował pismo do Urzędu Miasta Kartuzy z prośbą o niezwłoczne zabezpieczenie nagrań monitoringu oraz dostępnych w zasobach urzędu nagrań obejmujących przebieg wydarzenia, przedłożenie kopii umowy zawartej z firmą zajmującą się ochroną wraz ze wskazaniem listy osób faktycznie wykonujących czynności ochroniarskie tego dnia, wskazanie listy oficjalnych gości zaproszonych przez burmistrza, wskazanie listy osób z Urzędu Miasta odpowiadających za organizację wydarzenia oraz wskazanie sposobu jego finansowania - podaje prokurator Mariusz Duszyński.
Jak dodaje rzecznik, 9 lipca, po uprzednim telefonicznym ustaleniu z posłem Michałem Kowalskim, prokurator skierował do Prokuratury Rejonowej w Pucku wniosek o wykonanie czynności w ramach pomocy prawnej, tj. przyjęcie zawiadomienia o przestępstwie i przesłuchanie zawiadamiającego w charakterze świadka.
Po wykonaniu tych czynności zostanie podjęta decyzja w zakresie wszczęcia lub odmowy wszczęcia postepowania przygotowawczego.
Incydent na Truskawkobraniu 2026. O co poszło?
O sprawie zrobiło się głośno po opublikowaniu przez „Express Kaszubski” nagrania, na którym widać zakulisowe starcie Michała Kowalskiego, posła Prawa i Sprawiedliwości z pracownikami ochrony.
Jak wynika ze stanowiska Urzędu Miejskiego w Kartuzach, na polecenie burmistrza Mieczysława Grzegorza Gołuńskiego, firma ochroniarska miała wpuszczać na scenę wyłącznie organizatorów wydarzenia oraz osoby posiadające odpowiednie uprawnienia. Poseł Michał Kowalski nie znajdował się w tym gronie.

Parlamentarzysta poczuł się urażony decyzją włodarza Kartuz i zachowaniem ochrony. Jak relacjonuje, jeden z ochroniarzy miał go popchnąć. Poseł wezwał policję, a następnie złożył zawiadomienie do prokuratury.
Stanowisko Kartuz: Truskawkobranie nie było wydarzeniem politycznym
Jak podkreśla Urząd Miejski w Kartuzach, Truskawkobranie jest wydarzeniem o charakterze kulturalnym i promocyjnym, organizowanym przez samorządy we współpracy z lokalnymi partnerami. Impreza nie miała charakteru zgromadzenia ani wydarzenia politycznego. Program oficjalnej części uroczystości został przygotowany z wyprzedzeniem i obejmował wyłącznie osoby zaproszone przez organizatora.
Nie przewidywaliśmy wystąpień osób nieujętych w programie, niezależnie od pełnionej przez nie funkcji publicznej.
Urząd Miejski w Kartuzach
Kto mógł wejść na scenę podczas Truskawkobrania?
Scena stanowiła strefę o ograniczonym dostępie, zabezpieczaną przez profesjonalną firmę ochroniarską. Mogły wejść do niej wyłącznie osoby posiadające odpowiednie uprawnienia.
Podczas oficjalnej części wydarzenia na scenie mogli przebywać jedynie przedstawiciele samorządów współfinansujących organizację imprezy:
- gminy Kartuzy,
- powiatu Kartuskiego,
- Samorządu Województwa Pomorskiego.
Dostęp do sceny miały również osoby odpowiedzialne za obsługę techniczną i organizacyjną wydarzenia.
– Pan poseł nie był oficjalnym gościem zaproszonym przez organizatora do udziału w otwarciu imprezy ani nie znajdował się w gronie osób uprawnionych do wejścia na scenę, o czym został poinformowany – czytamy w stanowisku kartuskiego magistratu. – Pomimo tego, podjął próbę siłowego wejścia do strefy za sceną oraz na scenę. W związku z tym, pracownicy ochrony, wykonując swoje obowiązki wynikające z zawartej umowy oraz planu zabezpieczenia wydarzenia, uniemożliwili mu wejście do strefy zastrzeżonej.

Policja interweniowała podczas Truskawkobrania
Podczas zdarzenia poseł Michał Kowalski wezwał policję. Obecność funkcjonariuszy nie doprowadziła jednak do zmiany decyzji organizatora dotyczącej dostępu do sceny.
– Należy podkreślić, że organizator wydarzenia odpowiada za bezpieczeństwo uczestników oraz przestrzeganie zasad dostępu do stref zastrzeżonych. Pracownicy ochrony nie mogli odstąpić od obowiązujących procedur i dopuścić do wejścia osoby nieuprawnionej. Stanowiłoby to naruszenie zasad zabezpieczenia wydarzenia oraz mogłoby skutkować odpowiedzialnością organizatora – poinformował Urząd Miejski w Kartuzach.
Urząd Miejski w Kartuzach współpracuje z prokuraturą
Urząd Miejski w Kartuzach deklaruje, że od początku współpracuje z policją, a obecnie również z prokuraturą. Magistrat ma przekazać wszystkie wymagane dokumenty i materiały, w tym:
- nagrania z monitoringu,
- dokumentację dotyczącą zabezpieczenia wydarzenia,
- informacje związane z organizacją imprezy.
– Pełnienie funkcji publicznej, w tym sprawowanie mandatu posła, nie stanowi podstawy do pomijania obowiązujących procedur organizacyjnych i zasad bezpieczeństwa – powiedział Mieczysław Grzegorz Gołuński, burmistrz Kartuz.
Organizatorzy wydarzeń publicznych coraz częściej spotykają się z próbami wykorzystywania lokalnych uroczystości do celów niezwiązanych z ich charakterem, w tym do spontanicznych wystąpień o charakterze politycznym. Z tego względu, szczególnego znaczenia nabiera konsekwentne przestrzeganie wcześniej ustalonego programu wydarzenia oraz zasad dostępu do sceny. Pozwala to zachować apolityczny charakter uroczystości, szacunek dla wszystkich uczestników oraz uniknąć sytuacji, w których wydarzenia organizowane ze środków publicznych stają się miejscem bieżącego sporu politycznego.
Mieczysław Grzegorz Gołuński / burmistrz Kartuz
Michał Kowalski: Nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego
Poseł Michał Kowalski zgodził się krótko skomentować incydent na Truskawkobraniu.
– Naprawdę nie chciałbym ponownie tego rozgrzebywać ani podgrzewać emocji wokół sprawy, która niczego nowego już nie wniesie – powiedział Michał Kowalski.
Bo tak naprawdę nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Po prostu, kiedy chciałem wejść na scenę, żeby przywitać się z publicznością, burmistrz zastąpił mi drogę i powiedział, że nie wejdę. Zapytałem, dlaczego, a usłyszałem jedynie: „Ty wiesz, dlaczego nie wejdziesz”. W mojej ocenie była to wyraźna aluzja do przeprowadzonej przeze mnie kontroli poselskiej dotyczącej strzelnicy.
Michał Kowalski / poseł PiS
Poseł PiS zaprzecza, że próbował sforsować wejście
Jak relacjonuje Michał Kowalski, po chwili burmistrz Kartuz miał zawołać dwóch pracowników ochrony, którzy zagrodzili posłowi drogę. W pewnym momencie parlamentarzysta miał zostać popchnięty. Na tym, jego zdaniem, sytuacja się zakończyła.
Nie było żadnej awantury ani przepychanek z mojej strony. Po prostu uniemożliwiono mi wejście na scenę. Nie próbowałem forsować wejścia, natomiast użyto wobec mnie siły fizycznej, aby mnie zatrzymać. Uważam, że zachowanie burmistrza było niepotrzebne i niekulturalne. Mam wrażenie, że media znacznie wyolbrzymiły całe zdarzenie.
Michał Kowalski / poseł PiS
Prokuratura sprawdzi okoliczności zdarzenia?
Choć Michał Kowalski twierdzi, że nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, na miejsce została wezwana policja, a sprawa trafiła również do prokuratury.
Prokurator Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zapytany o incydent podczas Truskawkobrania, nie miał informacji na temat tego zdarzenia. Zapowiedział, że zwróci się o szczegóły do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach.



Napisz komentarz
Komentarze