Reklama Rolkowisko Ergo Arena 2026

Truskawkobranie 2026. Poseł PiS nie został wpuszczony na scenę

Jedna z największych imprez plenerowych na Kaszubach – dwudniowe Truskawkobranie na Złotej Górze, w tym roku rozpoczęła się w sobotę, 27 czerwca. Pisaliśmy już, jak przebiegało to wydarzenie, kto wystąpił i jak bardzo było tego dnia gorąco. Okazuje się jednak, że emocji nie brakowało także za kulisami. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Kowalski nie został dopuszczony przez organizatorów do wejścia na scenę. Doszło do interwencji pracowników ochrony, a parlamentarzysta wezwał policję i złożył zawiadomienie do prokuratury. Przebieg zdarzenia jest różnie przedstawiany przez kartuski magistrat i posła.
Truskawkobranie 2026, Złota Góra
Poseł Michał Kowalski nie został wpuszczony na scenę, co skończyło się przepychanką z ochroną, wezwaniem policji i skierowaniem sprawy do prokuratury. W otwarciu Truskawkobrania udział wzięli wyłącznie przedstawiciele organizatorów

Autor: Lucyna Puzdrowska | Zawsze Pomorze

Incydent na Truskawkobraniu 2026. O co poszło?

O sprawie zrobiło się głośno po opublikowaniu przez „Express Kaszubski” nagrania, na którym widać zakulisowe starcie Michała Kowalskiego, posła Prawa i Sprawiedliwości z pracownikami ochrony.

Jak wynika ze stanowiska Urzędu Miejskiego w Kartuzach, na polecenie burmistrza Mieczysława Grzegorza Gołuńskiego, firma ochroniarska miała wpuszczać na scenę wyłącznie organizatorów wydarzenia oraz osoby posiadające odpowiednie uprawnienia. Poseł Michał Kowalski nie znajdował się w tym gronie.

Michał Kowalski
Poseł Michał Kowalski (fot. Lucyna Puzdrowska | Zawsze Pomorze)

Parlamentarzysta poczuł się urażony decyzją włodarza Kartuz i zachowaniem ochrony. Jak relacjonuje, jeden z ochroniarzy miał go popchnąć. Poseł wezwał policję, a następnie złożył zawiadomienie do prokuratury.

Stanowisko Kartuz: Truskawkobranie nie było wydarzeniem politycznym

Jak podkreśla Urząd Miejski w Kartuzach, Truskawkobranie jest wydarzeniem o charakterze kulturalnym i promocyjnym, organizowanym przez samorządy we współpracy z lokalnymi partnerami. Impreza nie miała charakteru zgromadzenia ani wydarzenia politycznego. Program oficjalnej części uroczystości został przygotowany z wyprzedzeniem i obejmował wyłącznie osoby zaproszone przez organizatora.

Nie przewidywaliśmy wystąpień osób nieujętych w programie, niezależnie od pełnionej przez nie funkcji publicznej.

Urząd Miejski w Kartuzach

Kto mógł wejść na scenę podczas Truskawkobrania?

Scena stanowiła strefę o ograniczonym dostępie, zabezpieczaną przez profesjonalną firmę ochroniarską. Mogły wejść do niej wyłącznie osoby posiadające odpowiednie uprawnienia.

Podczas oficjalnej części wydarzenia na scenie mogli przebywać jedynie przedstawiciele samorządów współfinansujących organizację imprezy:

  • gminy Kartuzy,
  • powiatu Kartuskiego,
  • Samorządu Województwa Pomorskiego.

Dostęp do sceny miały również osoby odpowiedzialne za obsługę techniczną i organizacyjną wydarzenia.

– Pan poseł nie był oficjalnym gościem zaproszonym przez organizatora do udziału w otwarciu imprezy ani nie znajdował się w gronie osób uprawnionych do wejścia na scenę, o czym został poinformowany – czytamy w stanowisku kartuskiego magistratu. – Pomimo tego, podjął próbę siłowego wejścia do strefy za sceną oraz na scenę. W związku z tym, pracownicy ochrony, wykonując swoje obowiązki wynikające z zawartej umowy oraz planu zabezpieczenia wydarzenia, uniemożliwili mu wejście do strefy zastrzeżonej.

amfiteayt na Złotej Górze
Amfiteatr na Złotej Górze (fot. Lucyna Puzdrowska | Zawsze Pomorze)

Policja interweniowała podczas Truskawkobrania

Podczas zdarzenia poseł Michał Kowalski wezwał policję. Obecność funkcjonariuszy nie doprowadziła jednak do zmiany decyzji organizatora dotyczącej dostępu do sceny.

– Należy podkreślić, że organizator wydarzenia odpowiada za bezpieczeństwo uczestników oraz przestrzeganie zasad dostępu do stref zastrzeżonych. Pracownicy ochrony nie mogli odstąpić od obowiązujących procedur i dopuścić do wejścia osoby nieuprawnionej. Stanowiłoby to naruszenie zasad zabezpieczenia wydarzenia oraz mogłoby skutkować odpowiedzialnością organizatora – poinformował Urząd Miejski w Kartuzach.

Urząd Miejski w Kartuzach współpracuje z prokuraturą

Urząd Miejski w Kartuzach deklaruje, że od początku współpracuje z policją, a obecnie również z prokuraturą. Magistrat ma przekazać wszystkie wymagane dokumenty i materiały, w tym:

  • nagrania z monitoringu,
  • dokumentację dotyczącą zabezpieczenia wydarzenia,
  • informacje związane z organizacją imprezy.

– Pełnienie funkcji publicznej, w tym sprawowanie mandatu posła, nie stanowi podstawy do pomijania obowiązujących procedur organizacyjnych i zasad bezpieczeństwa – powiedział Mieczysław Grzegorz Gołuński, burmistrz Kartuz.

Organizatorzy wydarzeń publicznych coraz częściej spotykają się z próbami wykorzystywania lokalnych uroczystości do celów niezwiązanych z ich charakterem, w tym do spontanicznych wystąpień o charakterze politycznym. Z tego względu, szczególnego znaczenia nabiera konsekwentne przestrzeganie wcześniej ustalonego programu wydarzenia oraz zasad dostępu do sceny. Pozwala to zachować apolityczny charakter uroczystości, szacunek dla wszystkich uczestników oraz uniknąć sytuacji, w których wydarzenia organizowane ze środków publicznych stają się miejscem bieżącego sporu politycznego.

Mieczysław Grzegorz Gołuński / burmistrz Kartuz

Michał Kowalski: Nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego

Poseł Michał Kowalski zgodził się krótko skomentować incydent na Truskawkobraniu.

– Naprawdę nie chciałbym ponownie tego rozgrzebywać ani podgrzewać emocji wokół sprawy, która niczego nowego już nie wniesie – powiedział Michał Kowalski.

Bo tak naprawdę nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Po prostu, kiedy chciałem wejść na scenę, żeby przywitać się z publicznością, burmistrz zastąpił mi drogę i powiedział, że nie wejdę. Zapytałem, dlaczego, a usłyszałem jedynie: „Ty wiesz, dlaczego nie wejdziesz”. W mojej ocenie była to wyraźna aluzja do przeprowadzonej przeze mnie kontroli poselskiej dotyczącej strzelnicy.

Michał Kowalski / poseł PiS

Poseł PiS zaprzecza, że próbował sforsować wejście 

Jak relacjonuje Michał Kowalski, po chwili burmistrz Kartuz miał zawołać dwóch pracowników ochrony, którzy zagrodzili posłowi drogę. W pewnym momencie parlamentarzysta miał zostać popchnięty. Na tym, jego zdaniem, sytuacja się zakończyła.

Nie było żadnej awantury ani przepychanek z mojej strony. Po prostu uniemożliwiono mi wejście na scenę. Nie próbowałem forsować wejścia, natomiast użyto wobec mnie siły fizycznej, aby mnie zatrzymać. Uważam, że zachowanie burmistrza było niepotrzebne i niekulturalne. Mam wrażenie, że media znacznie wyolbrzymiły całe zdarzenie.

Michał Kowalski / poseł PiS

Prokuratura sprawdzi okoliczności zdarzenia? 

Choć Michał Kowalski twierdzi, że nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, na miejsce została wezwana policja, a sprawa trafiła również do prokuratury.

Prokurator Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zapytany o incydent podczas Truskawkobrania, nie miał informacji na temat tego zdarzenia. Zapowiedział, że zwróci się o szczegóły do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach.

Czekamy na odpowiedź prokuratury i informacje dotyczące dalszego toku tej sprawy.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa