Cudze szambo na prywatnej działce w Sulminie
Państwo Katarzyna i jej mąż z Sulmina (gmina Żukowo) twierdzą, że na ich nieruchomości znajduje się zbiornik bezodpływowy, z którego korzysta sąsiednia posesja.
Według mieszkańców problem trwa od wielu miesięcy. Małżeństwo chce, aby szambo zostało usunięte, ponieważ – jak podkreślają – nie korzystają z niego i nie odpowiadają za jego eksploatację. Sytuacja jest na tyle absurdalna, że m.in. naliczane są im opłaty za wywóz ścieków... wyprodukowanych przez sąsiada.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że zbiornik ma obsługiwać budynek wykorzystywany zarówno mieszkalnie, jak i do prowadzenia działalności gospodarczej.
ZOBACZ TAKŻE: Nagła decyzja w gminie Żukowo. W tych miejscowościach nie podłączysz domu do wodociągu
"Odpowiadamy za nie swoje nieczystości"
Pani Katarzyna wskazuje, że mimo zgłaszania problemu odpowiednim instytucjom nadal nie udało się doprowadzić do rozwiązania sprawy.
– Znajdujemy się obecnie w sytuacji, w której odpowiadamy za urządzenie znajdujące się na naszej nieruchomości, z którego nie korzystamy, którego nie chcemy utrzymywać i którego nie możemy usunąć bez decyzji odpowiednich organów – mówi mieszkanka Sulmina.
Jak dodaje, dochodziło również do sytuacji, w których właściciele sąsiedniej nieruchomości kierowali wobec nich zarzuty dotyczące zalewania działki.
Rozbieżne informacje z Urzędu Gminy Żukowo
Wątpliwości mieszkańców wzbudziły również odpowiedzi otrzymywane z Urzędu Gminy Żukowo.
W piśmie skierowanym bezpośrednio do pani Katarzyny urząd nie wskazał istotnych nieprawidłowości dotyczących gospodarki ściekowej. Z kolei w odpowiedzi przygotowanej dla senator Anny Górskiej pojawiły się informacje o rozbieżności pomiędzy zużyciem wody a ilością wywiezionych nieczystości.
Z przedstawionych danych wynika, że od stycznia do marca 2026 roku zużycie wody na nieruchomości wyniosło 416 m³, natomiast ilość wywiezionych ścieków wyniosła 300 m³. Różnica przekracza więc 100 m³.
- Jest to okres zimowy, dlatego trudno tłumaczyć tę rozbieżność podlewaniem ogrodu lub innymi sezonowymi czynnikami. Informacja ta nie została jednak przedstawiona w korespondencji kierowanej bezpośrednio do nas - podkreśla pani Katarzyna. - Dodatkowo w korespondencji urzędowej wskazywano, że właściciel nieruchomości wywozi nieczystości ciekłe, podczas gdy właścicielem działki, na której znajduje się zbiornik, jest mój mąż, a my nigdy nie korzystaliśmy z tego zbiornika, nie opróżnialiśmy go i nie zawieraliśmy żadnej umowy dotyczącej wywozu nieczystości.
W praktyce oznacza to, że nawet podstawowe informacje dotyczące własności nieruchomości oraz korzystania z urządzenia nie zostały prawidłowo ustalone.
Urzędnicy prowadzą czynności wyjaśniające
Urząd poinformował, że obecnie prowadzone są czynności wyjaśniające. W ramach działań 21 kwietnia 2026 roku skierowano zawiadomienie do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Kartuzach dotyczące nieprawidłowo wykonanej instalacji sanitarnej.
Kolejne zawiadomienie, dotyczące konieczności przeprowadzenia badania szczelności zbiornika, zostało skierowane 23 czerwca 2026 roku.
- Odnosząc się do rozbieżności w informacjach przekazanych osobie zgłaszającej oraz pani senator wyjaśniam, że pisma te powstały w różnych terminach. Odpowiedź dla zgłaszającej sporządzono 13 kwietnia, natomiast pismo do pani senator 8 czerwca 2026 roku. W momencie odpowiadania na pierwsze zgłoszenie, tutejszy urząd dysponował jedynie danymi o wywozie nieczystości. Nie posiadał jeszcze informacji o ilości zużytej wody w analogicznym okresie - czytamy w odpowiedzi przesłanej przez Urząd Gminy w Żukowie.
Konflikt należy rozwiązać w sądzie
Urząd Gminy Żukowo wskazuje również, że zbiornik został wybudowany w obecnym miejscu jeszcze przed zmianami własnościowymi działki.
Zdaniem urzędu konflikt pomiędzy właścicielami nieruchomości ma charakter prywatny i powinien zostać rozwiązany na drodze cywilnoprawnej.


Napisz komentarz
Komentarze