Reklama

25 lat od wielkiej powodzi w Gdańsku. Co zmieniło się po katastrofie z 2001 roku?

Powódź w Gdańsku z lipca 2001 roku była jedną z największych katastrof naturalnych w historii miasta. W ciągu kilku godzin spadło 128 litrów deszczu na metr kwadratowy, zalane zostały całe dzielnice, ewakuowano ponad dwa tysiące mieszkańców, zginęły 4 osoby, a straty liczono w setkach milionów złotych. Jakie wnioski wyciągnięto z tamtej tragedii?
25 lat od wielkiej powodzi w Gdańsku. Co zmieniło się po katastrofie z 2001 roku?
Widok z przerwanego wału na Trakt św. Wojciecha

Autor: Oruniak | Wikipedia

Najpierw krótkie, prywatne wspomnienie. Przyjeżdżam rano, 10 lipca do redakcji w Gdańsku. Po wylaniu Strzyży i przerwaniu wałów Kanału Raduni część miasta znalazła się pod wodą. Jeszcze nie wiemy, ile osób zginęło, ale mówi się, że są ofiary.

Od rzecznika prasowego policji słyszę, że trwają poszukiwania młodego człowieka ze Świętego Wojciecha. Nie mogą jednak nic ustalić, bo ta dzielnica Gdańska jest zalana.

Rzeczywiście, Trakt Św. Wojciecha jest nieprzejezdny. Ludzie w mundurach  zatrzymują samochody, ale jeden z nich, na widok legitymacji prasowej kieruje mnie na ul. Raduńską. - Spróbuje pani przejechać wzdłuż wału - mówi. - Na własną odpowiedzialność.

Zalana ul. Gościnna, Gimnazjum nr 10 (fot. Oruniak | Wikipedia)
CZYTAJ TEŻ: Wrocław czeka na wielką wodę. Nysa cały czas walczy, mieszkańcy Opola w strachu

Nie wiem, czy dziś bym jeszcze raz zdecydowała się na podobną wyprawę. Koła starego volvo ślizgają się w błocie, zawieszam się na niewidocznych przeszkodach, ale silnik na szczęście nie gaśnie. W końcu docieram do Świętego Wojciecha. Jestem pierwszą osobą z zewnątrz, która widzi dzielnicę po kataklizmie. Z wodą, która poprzedniego dnia sięgała okien, śladami błota w każdym odwiedzanym domu, zniszczeniami. Ktoś pokaleczył się, próbując ratować dobytek, ktoś upadł, brakuje opatrunków, brakuje pitnej wody.Widzę rozpacz w oczach ludzi. Jakaś kobieta połyka łzy, oprowadzając mnie po zdewastowanym mieszkaniu,

Dzwonię do redakcji, proszę o interwencję. Kilka godzin później na wojskowym pontonie, wypełnionym najbardziej potrzebnymi rzeczami, docierają do dzielnicy ówczesny dyrektor Caritasu, ks. Ireneusz Bradtke i wojewoda pomorski Tomasz Sowiński.

Przerwanywał Kanału Raduni w okolicach ul. Serbskiej (fot. Oruniak | Wikipedia)

Dlaczego część miasta znalazła się pod wodą?

Kiedy w poniedziałek, 9 lipca zaczęło w Trójmieście padać, nikt nie spodziewał się, że w kilka godzin  spadnie 128  litrów deszczu na metr kwadratowy. Doprowadziło to do wylania Strzyży we Wrzeszczu i przerwania w pięciu miejscach wału przeciwpowodziowego Kanału Raduni.

Dzielnica Święty Wojciech została zalana po celowym przerwaniu wału na granicy z Pruszczem Gdańskim. Chodziło o zrzucenie wody z Kanału do Raduni. Dramatu dopełniły masy wody spływające z zabetonowanych dzielnic Górnego Tarasu.

Ostatecznie powódź objęła Dolny i Górny Wrzeszcz, centrum miasta łącznie z dworcem PKP, Orunię, Święty Wojciech, Niegowo. W niektórych miejscach woda sięgnęła pierwszych pięter budynków. Zalało piwnice, garaże,  stanęły tramwaje, autobusy, pociągi. Wiele domów odłączono od prądu.

Nikt na szczęście nie utonął. Przyczyną śmierci czterech osób był silny stres, powodujący zawały serca. Ponad 2 tys.  osób trzeba było ewakuować. Same straty w miejskiej infrastrukturze (zawalone drogi, zalane domy, zniszczone tory tramwajowe itp.) wyceniono na 200 mln złotych. Ostatecznie trzeba było rozebrać 134 budynki , a 1800 mieszkań wymagało remontu lub wręcz odbudowy.

Nigdzie nie podano, jakie były indywidualne straty gdańszczan.

10 lipca 2001, zalana ulica Dworcowa i linia kolejowa Warszawa-Gdańsk na Oruni (fot. Oruniak | Wikipedia)

Co się zmieniło przez 25 lat?

Jak poinformowali  na początku lipca 2026 r. podczas specjalnej konferencji gdańscy urzędnicy, w ciągu ostatnich 25 lat pojemność retencyjna Gdańska wzrosła niemal pięciokrotnie. To efekt 60 dużych inwestycji o łącznej wartości ponad 675 mln zł.

– 25 lat po tragicznej powodzi z 2001 roku Gdańsk jest zupełnie innym miastem pod względem ochrony przeciwpowodziowej – mówiła Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. - Dzięki konsekwentnym inwestycjom, w dużej mierze współfinansowanym ze środków Unii Europejskiej, zwiększyliśmy retencję pięciokrotnie, wybudowaliśmy 30 zbiorników retencyjnych, setki kilometrów kanalizacji deszczowej oraz nowoczesny system monitoringu opadów. Wiemy jednak, że zmiany klimatu postępują szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, dlatego nie możemy poprzestać na tym, co już zrobiliśmy. Naszym celem jest osiągnięcie do 2030 roku retencji na poziomie miliona metrów sześciennych, a równolegle inwestujemy w edukację mieszkańców, zieloną retencję i stałe przygotowanie służb.

Na stronie gdansk.pl czytamy, że w przygotowaniu nowoczesnego systemu ochrony przeciwpowodziowej pomagają fundusze europejskie. W ciągu 25 lat miasto korzystało z siedmiu programów Unii Europejskiej, dzięki którym zrealizowano znaczną część kluczowych inwestycji. Spośród ponad 675 mln zł przeznaczonych na ochronę przeciwpowodziową aż 430 mln zł, czyli blisko 64 proc., pochodziło z dofinansowania unijnego. W ostatnich dniach miasto pozyskało 54,7 mln zł na realizację następnych projektów o łącznej wartości 95,4 mln zł - wylicza Jędrzej Sieliwończyk.

Ile wody może zatrzymać miejski system?

Przez ćwierć wieku w Gdańsku powstało blisko 30 zbiorników retencyjnych, 320 km kanalizacji deszczowej, 150 różnych form zielonej retencji oraz 28 pompowni. Całość uzupełnia system monitoringu liczący ponad 100 urządzeń, który pozwala wcześniej identyfikować zagrożenia i szybko reagować na intensywne opady. Dzięki temu miejski system może dziś zatrzymać około 760 tys. m sześc. wody, a do 2030 roku jego pojemność wzrośnie do 1 mln m sześc.

Kluczowe inwestycje to:

  • przebudowany za ponad 137 mln zł Kanał Raduni, dzięki któremu zabezpieczono ponad 7 km wałów
  • wał przeciwpowodziowy wzdłuż Opływu Motławy (odcinek od ul. Elbląskiej do ul. Zawodzie) o wartości 11 mln zł.
  • zbiorniki retencyjne: Kiełpinek o pojemności blisko 60 tys. m³ 
  •  dwa zbiorniki Świętokrzyska o łącznej pojemności blisko 190 tys. m³,
  • pojemność zbiornika Srebrniki zwiększono o 11,5 tys. m³.

Obecnie równolegle prowadzonych jest ponad 20 inwestycji. Gdańsk ubiega się też o dofinansowanie kolejnych 18 projektów obejmujących budowę zbiorników retencyjnych, modernizację kanalizacji deszczowej i pompowni oraz rozwój zielonej retencji, co zwiększy pojemność retencyjną miasta o kolejne 200 tys. m³.

Kolejna rata unijnego dofinansowania

Niedawno Gdańsk pozyskał 54,7 mln zł dofinansowania unijnego na kolejne inwestycje przeciwpowodziowe i adaptacyjne o łącznej wartości 95,4 mln zł. W ich ramach powstaną m.in.:

● kanalizacja deszczowa w rejonie ul. Narwickiej oraz od ul. Geodetów do ul. Nowej Bysewskiej,
● zbiornik retencyjny Kartuska,
● przebudowane umocnienia Kanału Warzywód I,
● tereny zielone i retencyjne na Długich Ogrodach, przy al. Jana Pawła II i wokół Polsat Plus Areny Gdańsk.

Ochrona przeciwpowodziowa to dziś także nowy sposób projektowania ulic, parków, osiedli i inwestycji. Każda przebudowywana ulica,  park i  nowa inwestycja uwzględniają rozwiązania zwiększające retencję i odporność miasta na skutki zmian klimatu. Każdy inwestor musi dziś zapewnić retencję od 30 do nawet 120 litrów wody opadowej na metr kwadratowy działki.

Nawalne deszcze i retencja

Z kolei odpowiedzią na nawalne deszcze jest rozwój zielonej retencji, czyli sieci rozproszonych rozwiązań, które przechwytują wodę z ulic, skrzyżowań i osiedli, zanim trafi ona do kanalizacji.

Elementy zielonej retencji zajmują dziś blisko 18 hektarów i mogą zatrzymać około 40 tys. m³ wody . W Gdańsku funkcjonuje też ponad 300 ogrodów deszczowych, z czego ponad 100 zrealizowało samo miasto.

Zaplecze zarządzania kryzysowego

Gdańsk stale rozwija zaplecze do zarządzania kryzysowego. Dysponuje nowoczesnym magazynem przeciwpowodziowym o powierzchni ok. 1500 m², który pełni funkcję centralnego zaplecza logistycznego miejskiego systemu ochrony przeciwpowodziowej i jest sukcesywnie doposażany w mobilne zapory, motopompy oraz stalowe ścianki szczelne. W tym roku, dzięki środkom przeznaczonym na ochronę ludności i odporność miasta, na sprzęt przeciwpowodziowy i inżynieryjny przeznaczono ponad 5 mln zł.

Od 2017 roku miasto regularnie organizuje też ćwiczenia przeciwpowodziowe, podczas których w praktyce sprawdzana jest gotowość na różne scenariusze – testowane są procedury, współpraca służb, czas reakcji oraz skuteczność systemów monitoringu.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama