Zarzuty dla 17-latka za pijacki rajd w centrum Słupska
Samo zdarzenie miało miejsce w piątek, 31 lipca, około godziny 21. Na ulicy Wileńskiej w Słupsku, 17-letni Maxim S, prowadząc po pijanemu BMW najpierw staranował cztery zaparkowane samochody, a potem zaczął uciekać. Ruszyli za nim przechodnie.
Po chwili auto uderzyło w kolejne dwa samochody i zatrzymało się na letnim ogródku gastronomicznym. Tam kierowca został zatrzymany przez policjanta, który był po służbie.
CZYTAJ TEŻ: Pijany 17-latek taranował samochody w centrum Słupska. Miał ponad dwa promile alkoholu
Miał prawie 2 promile alkoholu i nie posiadał prawa jazdy
Jak przekazała policja, badanie alkomatem wykazało, że 17-latek miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Funkcjonariusze ustalili również, że nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.
Po zatrzymaniu nastolatek trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia prokurator przedstawił mu zarzuty dotyczące prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, jazdy bez uprawnień oraz uszkodzenia mienia.
Jak ustaliliśmy, 17-latek przyznał się jedynie do prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Do pozostałych zarzutów się nie przyznał. Po wykonaniu czynności procesowych został zwolniony.
Mieszkańcy wcześniej skarżyli się na jego zachowanie
Jak wynika z relacji mieszkańców centrum Słupska, 17-latek był już wcześniej znany okolicznym mieszkańcom, zwłaszcza z rejonu ul. Wileńskiej.
Według ich relacji kilka dni przed zdarzeniem miał uczestniczyć w bójce z gośćmi jednego z lokali. Mieszkańcy skarżyli się również na zakłócanie ciszy nocnej oraz niebezpieczną jazdę samochodem. Część swoich przejazdów publikował także w mediach społecznościowych.



Napisz komentarz
Komentarze