Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo

Martwa Wisła zyskała nowy terminal ORLEN. To ważna inwestycja dla Pomorza i całej Polski

Na Martwej Wiśle właśnie otworzył się Morski Terminal Przeładunkowy ORLEN – obiekt za blisko pół miliarda złotych, który skróci łańcuch dostaw paliw i wzmocni pozycję Pomorza jako energetycznego centrum kraju. Pierwsze statki już cumują. Co to zmienia dla regionu? Sprawdzamy!
zbiornikowiec Nordic Sund przy nabrzeżu Morskiego Terminalu Przeładunkowego ORLEN w Gdańsku
Zbiornikowiec Nordic Sund jako jeden z pierwszych zacumował przy nowym nabrzeżu na Martwej Wiśle

Autor: ORLEN

Morski Terminal Przeładunkowy w Gdańsku

Na pierwszy rzut oka: 380 metrów nowoczesnego nabrzeża z dwoma stanowiskami cumowniczymi. Każde z nich może przyjąć jednocześnie jednostki o masie do 10 000 DWT – to statki o długości do 130 metrów i szerokości do 17,6 metra. Brzeg Martwej Wisły wyglądał tu kiedyś zupełnie inaczej.

Każde stanowisko wyposażono w cztery zautomatyzowane dwukierunkowe ramiona nalewcze, pracujące pod ciśnieniem 10 barów, z wydajnością do 500 metrów sześciennych na godzinę. Inaczej mówiąc – załadunek idzie szybko, sprawnie i bez zbędnych pośredników.

Terminal będzie obsługiwał zarówno eksport – m.in. paliw żeglugowych MGO, olejów bazowych i ksylenu – jak i import komponentów do produkcji biopaliw (FAME, etanol) oraz dodatków do benzyn (MTBE, ETBE). Pierwsze statki, które wpłynęły po otwarciu, zabrały już z rafinerii MGO i przywiozły surowce do produkcji biopaliw.

Co to znaczy dla Trójmiasta?

Generalnym wykonawcą było konsorcjum: z liderem w postaci sopockiej Grupy NDI oraz Biprorafem, BPBM „Projmors” i Dipl. Ing. Scherzer GmbH. Sopot, Gdańsk, polskie firmy inżynieryjne – ta inwestycja za blisko 500 milionów złotych trafiła w dużej mierze do kieszeni krajowych przedsiębiorstw. W czasach gdy wiele strategicznych obiektów powstaje z udziałem zagranicznych wykonawców, to różnica, którą warto odnotować.

Dla Trójmiasta i całego Pomorza oznacza to jedno: miejsca pracy, kontrakty dla lokalnych firm i know-how, który zostaje w regionie.

Logistyka, którą trudno przecenić

Lokalizacja nie jest przypadkowa. Rafineria w Gdańsku działa od dziesięcioleci, ale dotychczas eksport i import produktów wymagał korzystania z infrastruktury portowej poza zakładem – w gdańskim lub gdyńskim porcie. To generowało koszty, czas oraz zależność od zewnętrznych operatorów.

Nowy terminal zmienia tę sytuację całkowicie. Produkty mogą teraz trafiać bezpośrednio ze zbiorników rafinerii na zbiornikowce, i odwrotnie. Mniej transportu kolejowego, mniej ciężarówek na drogach, mniej logistycznych warstw pośrednich.

Morski Terminal Przeładunkowy, Gdańsk
Morski Terminal Przeładunkowy w Gdańsku (fot. ORLEN)

W pierwszym roku działalności terminal ma obsłużyć około 100 statków i przeładować około pół miliona ton produktów. Docelowo zdolność przeładunkowa ma sięgnąć 1,8-2 milionów ton rocznie.

Co terminal ORLEN zmienia dla bezpieczeństwa energetycznego Polski?

Brzeg Martwej Wisły to nie tylko geografia – to teraz jeden z punktów na mapie polskiego bezpieczeństwa paliwowego. Własna infrastruktura przeładunkowa przy rafinerii zmniejsza zależność od zewnętrznych portów i daje więcej swobody w planowaniu dostaw.

W kontekście geopolitycznych turbulencji ostatnich lat – rosnących cen energii, przestawiania łańcuchów dostaw, dyskusji o surowcowej niezależności – gdańska inwestycja nabiera wymiaru strategicznego, a nie tylko operacyjnego.

Warto dodać, że ORLEN równocześnie inwestuje w morskie farmy wiatrowe na Bałtyku (projekt Baltic Power) oraz małe reaktory modułowe. Gdańsk i Pomorze stają się kluczowym węzłem w tej transformacji.


Czy to dobra wiadomość dla Gdańska i całego Pomorza? Daj znać w komentarzach i udostępnij ten artykuł znajomym. 

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Sopot Jazz Festival Scena Molo
Reklama Ziaja kuracja peptdowa