Jeszcze 30 lat temu nikt nie spowiadał się z tracenia czasu na TikToku czy nadużywania mediów społecznościowych. Dziś takie problemy pojawiają się w konfesjonale coraz częściej – mówi ks. Grzegorz Strzelczyk, teolog i kapłan archidiecezji katowickiej.
W rozmowie z PAP duchowny nazwał zachowania związane z internetem i nowymi technologiami za „bardzo wyraźną kategorią nowych grzechów”. Nie oznacza to jednak, że Kościół stworzył oficjalną listę nowych przewinień. Chodzi o nowe sytuacje, w których człowiek może oceniać swoje postępowanie i odpowiedzialność moralną.
TikTok i media społecznościowe na spowiedzi
Ks. Strzelczyk jest spowiednikiem od prawie 30 lat. Jak mówi w rozmowie z PAP, dzisiejsi penitenci coraz częściej poruszają kwestie, których wcześniej po prostu nie było.
Wymienia m.in. nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych czy bezproduktywne spędzanie czasu na TikToku. Zauważa również większą świadomość odpowiedzialności za dobro wspólne. Jako przykład podaje zabieranie rzeczy z miejsca pracy, które obecnie częściej jest traktowane przez wiernych jako problem moralny.
Sam fakt korzystania z internetu czy mediów społecznościowych nie jest jednak automatycznie grzechem. Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje, że przy ocenie moralnej czynu liczą się m.in. sam czyn, intencja oraz okoliczności. W odniesieniu do mediów Kościół od dawna mówi też o potrzebie umiaru, odpowiedzialności i poszanowania praw innych osób.
Mniej ludzi, ale spowiedzi bardziej świadome
Duchowny zwraca uwagę także na inną zmianę. Z jego doświadczenia wynika, że do spowiedzi przychodzi dziś mniej osób niż kilkadziesiąt lat temu. Szczególnie wyraźny spadek miał nastąpić w czasie pandemii, po której część wiernych nie wróciła do regularnych praktyk religijnych.
Jednocześnie ks. Strzelczyk ocenia, że osoby, które korzystają ze spowiedzi, częściej są do niej dobrze przygotowane. Zamiast mechanicznego wyliczania przewinień zastanawiają się nad własną odpowiedzialnością i tym, co rzeczywiście powinny zmienić.
Emocje nie są grzechem
W konfesjonale pojawia się też coraz więcej tematów związanych z emocjami i psychologią. Ks. Strzelczyk podkreśla jednak, że samo odczuwanie złości, lęku czy poczucia winy nie oznacza grzechu.
Jego zdaniem trzeba odróżnić poczucie winy od rzeczywistej odpowiedzialności za własne działanie. Zwraca również uwagę, że spowiedź nie zastępuje terapii. Jeśli problem dotyczy zdrowia psychicznego, właściwą osobą do pomocy jest specjalista, a nie spowiednik.
Zmieniają się więc nie podstawowe zasady oceny dobra i zła, ale sytuacje, z którymi ludzie mierzą się na co dzień. Internet, smartfon czy media społecznościowe stworzyły problemy, których trzy dekady temu w obecnej formie po prostu nie było.


Napisz komentarz
Komentarze