Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Twórczość osadzonych. Sam celę swą budujesz…

Ogólnopolski Przegląd Sztuki Więziennej. Ta impreza to prawdziwy fenomen – odbywa się od 18 lat i ma zasięg międzynarodowy
fot. Sztumskie Centrum Kultury

Tytułowe słowa napisał trzydzieści lat temu Waldemar, odbywający wtedy swój wyrok w jednym z zakładów karnych, laureat pierwszego Ogólnopolskiego Przeglądu Sztuki Więziennej w Sztumie. Jego uczestnicy tworzą prawdziwe dzieła sztuki plastycznej, realizują spektakle teatralne, reżyserują filmy, tworzą prace literackie. To najstarsze tego rodzaju przedsięwzięcie w naszym kraju.

Jak wspomina Janusz Ryszkowski, dziennikarz i literat, związany ze sztumską imprezą od samego początku.

– To niezupełny przypadek, że Ogólnopolski Przegląd Sztuki Więziennej zapuścił mocno korzenie w Sztumie. Miejscowy Zakład Karny od chwili powstania w latach 1914-1915 ma duży wpływ na miasto i jego mieszkańców. Do dziś jest jednym z najważniejszych pracodawców. W czasach PRL o tym, co działo się za murami, krążyły legendy, czasem czarne. Sztumianie byli oswojeni z widokiem grup więźniów sprzątających chodniki i ulice lub rozładowujących wagony z węglem. W wielu domach na poczesnych miejscach stały wyroby rękodzielnicze, wykonane pod celą inkrustowane szkatułki, beczułki, popielniczki z chleba czy obrazy. Krążyły też bruliony z mniej lub bardziej obscenicznymi wierszykami i rysunkami, albo „klasyka” w rodzaju „Sztuki obłapiania” Fredry. Te wszystkie rzeczy powstawały nieoficjalnie, z milczącą aprobatą części służby więziennej, bo cały proceder wymagał choćby dostarczenia odpowiednich materiałów i narzędzi – dodaje Janusz Ryszkowski.

Nie sposób dziś ustalić, kto pierwszy wpadł na pomysł wykorzystania tej „twórczości” osadzonych – z jednej strony dla ukierunkowanej resocjalizacji z drugiej zaś dla zorganizowania imprezy, pokazującej skazanych z innej strony.

- Że siedząc pod celą także tworzą – piszą, malują, rzeźbią, zajmują się rękodziełem. Pomysłodawczynią tego przedsięwzięcia była Krystyna Błaszczyk, instruktor Sztumskiego Ośrodka Kultury. Wsparł ją dyrektor SOK Alfred Kohn. Trzeba było przekonać do tej idei administrację więzienną nie tylko na szczeblu lokalnym. Były tu pewne wahania, bo rzecz zupełnie nowatorska, nie wiadomo jak będzie odebrana i co przyniesie. Ostatecznie ze Sztumu do jednostek penitencjarnych wysłano pisma podpisane przez naczelnika ZK Czesława Sztyma, zapraszające do udziału w przeglądzie – kontynuuje wspomnienia Janusz Ryszkowski.

W pierwszej edycji Przeglądu Sztuki Więziennej wzięło udział 62 pensjonariuszy z 16 zakładów karnych i aresztów śledczych. Potem było ich coraz więcej. Kiedy impreza „okrzepła”, pojawił się pomysł nadania jej charakteru międzynarodowego i od roku 2004 można w Sztumie oglądać prace skazanych z Litwy, Czech, Słowacji, Niemiec, Estonii oraz Szwecji. Nie sposób chyba tego dokładnie policzyć, jak wiele osób wzięło udział w przeglądach na przestrzeni owych trzydziestu lat, lecz por. Sławomir Sidorowicz, jeden z organizatorów tegorocznej imprezy oświadczył, że udział wzięło dotąd ponad osiem tysięcy osadzonych, którzy przedstawili ponad 50 tysięcy prac.

Zmieniały się kategorie przeglądu – w bieżącym roku były to: kategoria artystyczna, teatralna, muzyka, film oraz literatura. Najwięcej prac przesyłano w kat. artystycznej, bardzo szeroko pojmowanej, gdzie sąsiadują ze sobą obrazy i grafiki, wyroby rękodzieła i rzeźby. Wiele spośród nich to prawdziwe cudeńka, wymagające ogromnej cierpliwości oraz niekwestionowanego talentu. Na początku przeglądu nikt nie myślał nawet o kategorii filmowej, dziś skazani przedstawiają nawet filmy animowane! W kategorii literackiej rekordowy był rok 2010, kiedy jurorzy mieli co oceny 141 prac.

No właśnie – ocena. Przegląd ma charakter konkursowy. Szeroka publiczność nie ma szansy oklaskiwania laureatów, są to przecież skazani, odbywający wyroki, nieraz za najcięższe przestępstwa. Dlatego wręczenie nagród odbywa się w świetlicy centralnej Zakładu Karnego w Sztumie, zaś za niejednego spośród nagrodzonych laury odbierają przedstawiciele jednostki, w której przebywa.

Czy autorzy tych pięknych prac po odbyciu kary i wyjściu na wolność nadal tworzą? W tym roku w Sztumie nagrodę specjalną odebrał Jan P., który kilka miesięcy temu opuścił zakład karny, wcześniej tworzył wiele unikalnych prac plastycznych, przekazywanych na cele charytatywne. Jak nam powiedział: – Staram się nadal tworzyć, lecz mam kłopot ze znalezieniem miejsca, gdzie mógłbym to robić. Szukam ośrodka kultury, modelarni lub czegoś podobnego. Lubię coś budować z materiałów, które ktoś może uznać za śmieci. A przecież można z tego zrobić coś fajnego.

Prace przez kilka tygodni są eksponowane w salach Sztumskiego Centrum Kultury.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama