Wielki pożar hali przy ul. Chwaszczyńskiej w Gdyni
O tym pożarze pisaliśmy w miniony weekend. W nocy w niedzielę, 30 sierpnia tuż po godz. 1 wybuchł pożar w wielkiej hali produkcyjno-magazynowej z plastikowymi zabawkami przy ul. Chwaszczyńskiej w Gdyni. Po przybyciu pierwszych zastępów straży pożarnej stwierdzono, że pożarem objęta jest cała hala o długości 200 metrów i szerokości 50 metrów.
Ogień szalał zarówno w części magazynowej, z plastikowymi zabawkami, jak i w części biurowej.
Jak informował nas starszy kapitan Paweł Przybyłowicz z gdyńskiej straży pożarnej, przy gaszeniu pożaru pracowało ponad 50 strażaków z całego województwa.
Gryzący dym nad Gdynią. Strażacy apelowali do mieszkańców
Wielki gryzący dym długo unosił się nad Gdynią/ Strażacy apelowali, żeby nie otwierać okien.
Czy pożar hali w Gdyni był podpaleniem? Pojawia się wątek dywersji, dokumentacja trafiła do prokuratury
„Rzeczpospolita” stawia pytanie, czy gigantyczny pożar w Gdyni był pomyłką? I dodaje, że tuż obok, około 200 metrów od hurtowni, jest zakład firmy produkującej drony, spółka Arex, która jest częścią zbrojeniowej Grupy WB.
Jak informuje nas aspirant Marek Kobiałko, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Gdyni, cała dokumentacja z pożaru została przekazana już do Prokuratury Rejonowej w Gdyni. Okazuje się, że w tej sprawie będzie śledztwo.
– To prokuratura zdecyduje, w którą stronę będzie zmierzać śledztwo. Jeśli prokurator zdecyduje o jego wszczęciu w kierunku podejrzenia działania obcych służb i dywersji, to wtedy może zadecydować o powierzeniu prowadzenia czynności Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – powiedział „Rzeczpospolitej” Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.
ABW monitoruje sprawę pożaru w Gdyni
Również ABW w przypadku pożaru w Gdyni monitoruje sytuację, analizuje dostępne informacje i ustala fakty.



Napisz komentarz
Komentarze