Reklama Sopot Jazz Festival

Arcydzieła muzyki rozrywkowej w Rumi. Koncert, który połączył pokolenia

Wysoka kultura gości w naszym mieście i tworzymy wydarzenia na skalę światową. Koncert w Rumi był tego doskonałym przykładem – mówi Krzysztof Brzozowski, dyrygent, który poprowadził orkiestrę podczas koncertu „Muzyka pod księżycem”.
Arcydzieła muzyki rozrywkowej w Rumi. Koncert, który połączył pokolenia

Autor: mat. prasowe

Koncert „Muzyka pod księżycem” był dla mieszkańców i turystów muzycznym zwieńczeniem lata. Na scenie orkiestra, soliści, męski zespół wokalny. Pan czuwał nad całością tego dużego przedsięwzięcia.
To już drugi tego typu koncert w Rumi. „Muzyka pod księżycem” na zakończenie wakacji, zgodnie z ideą i pomysłem burmistrza miasta, Michała Pasiecznego. Jego zamiarem był nie tylko atrakcyjny wieczór dla mieszkańców i turystów, ale też prezentacja talentów naszej gminy i regionu. To artyści młodego pokolenia, którzy tu mieszkają, stąd pochodzą, zdobywają laury na konkursach ogólnopolskich, ale i międzynarodowych. Podczas koncertu postanowiliśmy zaprezentować nasz potencjał w nieco innym, lżejszym, choć wcale nie łatwiejszym repertuarze, w muzyce rozrywkowej.


To związani z Rumią wokaliści, ale i instrumentaliści.
Choćby Julia Majewska, młoda, zdolna skrzypaczka, która zakończyła właśnie edukację w Londynie w prestiżowym liceum muzycznym The Purcell School, a niebawem rozpoczyna studia muzyczne w Berlinie. Na swoim koncie ma już, mimo młodego wieku, wiele sukcesów. Miasto śledzi jej rozwój artystyczny i docenia, że promuje nasz region. Wśród wokalistów, którzy wystąpili na scenie podczas koncertu na zakończenie lata warto wymienić Karolinę Arczewską, śpiewaczkę młodego pokolenia, która specjalizuje się w różnych gatunkach muzyki, świetnie odnajduje się również w formule rozrywkowej, podobnie jak Julia pochodzi z Rumi, tutaj rozpoczęła pierwsze muzyczne szlify. Usłyszeliśmy również Rumiankę Ewelinę Jurczak, która niezawodnie potrafi swoim wokalem oczarować publiczność, co udowodniła już wielokrotnie na wielkich koncertach z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej, a jej ekspresja wokalna sprawdza się w każdym repertuarze. Koncert połączył pokolenia młodych talentów i doświadczonych muzyków. Gościliśmy również śpiewaczkę operową Zuzannę Cembor, wokalistę Marcina Wortmanna oraz  znanego już rumskiej publiczności, Wojciecha Dowgiałłę.

 


W programie m.in. kompozycje Depeche Mode, Madonny czy Michaela Jacksona. Znane utwory wybrzmiały w nowych aranżacjach.
Chcieliśmy zagrać największe hity muzyki filmowej, rockowej, popu, w nowym wydaniu, w aranżacjach symfonicznych Marcina Szczypiorskiego. Na scenie: 70 wykonawców, orkiestra, soliści, męski zespół wokalny. Taki repertuar świetnie sprawdza się podczas koncertów plenerowych. Do tego jeszcze oprawa wizualna światła, pokaz ognia stworzona z myślą o tym wydarzeniu.


Pomorska Orkiestra Symfoniczna, którą pan kierował tego wieczora, jej rodowód to pana inicjatywa.
W 2014 roku, na Jubileusz 60-lecia nadania praw miejskich Rumi, wykonaliśmy z orkiestrą symfoniczną utwór dedykowany Miastu i Mieszkańcom, dzieło oratoryjno-kantatowe „Missa brevis votiva” Dariusza Wojciechowskiego. Pomyślność tej inicjatywy, porywające prawykonanie tego utworu skłoniły nas do tego, by kontynuować działalność orkiestry, żeby to nie była jednorazowa inicjatywa. Postanowiliśmy też, że będziemy cyklicznie tworzyć tego typu wydarzenia. I tak się stało, od tamtego czasu orkiestra daje trzy, cztery koncerty w roku, w mieście i okolicach. Sprzyja nam również możliwość współpracy z Operą Bałtycką, która udostępnia sale na próby, jest zaangażowana w promocję młodych talentów z regionu.


Podczas koncertu „Muzyka pod księżycem” zaprezentował się też męski zespół wokalny.

Wywodzi się z męskiej części rumskiego Zespołu Śpiewaczego Św. Cecylia. To znany, zasłużony dla regionu, najstarszy chór mieszany w powiecie wejherowskim. Jego historia sięga 1920 roku. Dziś wśród wykonawców jest wielu młodych ludzi. Mają szeroki repertuar wokalny: od muzyki sakralnej po rozrywkową.


Jak pan czuje się w rozrywkowym repertuarze?

Utwory, które graliśmy podczas naszego koncertu na zakończenie lata to arcydzieła muzyki rozrywkowej. To utwory, które kształtują kulturę muzyczną wielu pokoleń. Wobec takiego repertuaru zawsze czuję pokorę. I z taką świadomością prowadziłem ten koncert. Wysoka kultura gości w naszym mieście i tworzymy wydarzenia na skalę światową. Koncert w Rumi był tego doskonałym przykładem. 

 

Artyści koncercie „Muzyka pod księżycem”

Ewelina Jurczak, wokalistka:

Dla mnie, rodowitej Rumianki, każdy występ przed lokalną publicznością jest szczególnym i bardzo emocjonującym przeżyciem. Zawsze wiąże się to z ogromną dumą oraz wdzięcznością. Zwłaszcza gdy na widowni pojawia się moja rodzina. Wtedy czuję również dodatkowy zastrzyk adrenaliny. Koncert „Muzyka pod Księżycem” był dla mnie wydarzeniem pełnym wzruszeń. Zachwyciła mnie wyjątkowa oprawa wizualna, która w połączeniu z muzyką stworzyła piękny obraz. Wszystko wyglądało magicznie. Mam wrażenie, że z każdym kolejnym rokiem wydarzenia artystyczne organizowane w Rumi są na coraz wyższym poziomie.

Jestem pod wielkim wrażeniem talentu, zaangażowania i wrażliwości wszystkich artystów. Możliwość współpracy z Pomorską Orkiestrą Symfoniczną pod kierownictwem Krzysztofa Brzozowskiego jest dla mnie zawsze ogromnym zaszczytem. 

Zuzanna Cembor, solistka:

Występ podczas koncertu „Muzyka pod Księżycem” w Rumi był dla mnie wyjątkowym przeżyciem. Wykonywanie tak trudnego repertuaru z orkiestrą to nie lada wyzwanie, ale również ogromna satysfakcja! Nie spodziewałam się tak wysokiej frekwencji i tak pozytywnego odbioru, co jest niezwykle budujące. Ogromnie się cieszę, że publiczność w Rumi dała nam tyle dobrej energii i okazała tyle zainteresowania. To najlepszy dowód na to, że warto wychodzić do słuchaczy z muzyką filmową, rozrywkową w tak bogatej oprawie z orkiestrą, chórem i solistami. Myślę, że doskonale zagrała tu całość: efekty wizualne, pokazy ognia, efektowne światła, telebimy, które na żywo blendowały widok ze sceny z fragmentami z filmów. Jestem naprawdę wdzięczna, że mogłam być częścią tego wydarzenia i dziękuję Rumi za tak ciepłe przyjęcie.  

Julia Majewska, skrzypaczka:

Dla mnie, jako skrzypaczki klasycznej, to ciekawa odmiana od codziennych występów. Uwielbiam grać z orkiestrą, a tutaj miałam dużo więcej swobody. Świetnie się czuję na estradzie, mogę improwizować, więcej się ruszać się na scenie, dodawać coś od siebie i po prostu bawić się muzyką. Publiczność też reaguje zupełnie inaczej – jest dużo bardziej spontaniczna, bo wszyscy znają te utwory. I właśnie ta energia jest w tym wszystkim chyba najlepsza

Adam Karczewski, tenor z Zespołu Śpiewaczego Św. Cecylia:

W naszym chórze reprezentuję młode pokolenie, choć młodszych ode mnie jest u nas już coraz więcej, co wszystkich ogromnie cieszy. To już drugi raz, gdy mamy okazję wystąpić w przedsięwzięciu „Muzyka pod księżycem”, gdzie śpiewaliśmy utwory rozrywkowe, mniej sakralne. Całość i wtedy, i teraz wyszła świetnie, o czym świadczyły miłe reakcje płynące z widowni. Wśród widzów było zresztą wielu moich znajomych, którzy przybyli do Rumi, z daleka, specjalnie na to wydarzenie. 

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama Ziaja kuracja peptdowa
Reklama Sopot Jazz Festival