Jak doszło do zdarzenia?
Do zdarzenia doszło w czwartek, 3 września przed godz. 14. przy ul. Niegowskiej w Gdańsku-Lipcach. Kierowca ciągnika siodłowego z naczepą wjechał na przejazd i nie zdołał opuścić torowiska.
Chwilę później w tył ciężarówki uderzył pociąg jadący z Gdyni Głównej do Zielonej Góry. Znajdowało się w nim prawie 270 osób.
PKP: Kierowca wjechał na przejazd, mimo sygnalizacji i pod opadające rogatki
Zawodowy kierowca wjechał na przejazd przy włączonych sygnalizatorach świetlnych i pod opadające rogatki. Mimo iż świadkowie zdarzenia ostrzegali kierowcę o zbliżającym się pociągu oraz wskazywali na konieczność natychmiastowego opuszczenia przejazdu, w tym możliwość wyłamania rogatki, kierowca nie podjął takiej próby.
Przemysław Zieliński / rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe
Cztery osoby zostały lekko ranne
W wyniku zderzenia, lekko ranne zostały cztery osoby. Służby interweniowały na miejscu, a sprawą zajęła się prokuratura.
Jaki zarzut usłyszał kierowca?
Jak poinformowała, cytowana przez Radio Gdańsk, prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, mężczyźnie przedstawiono zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Grozi za to kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Podejrzany nie przyznał się do winy, jednak złożył wyjaśnienia. Po wykonaniu czynności procesowych zastosowano wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze.
Kolejne niebezpieczne zdarzenie na tym samym przejeździe
Na tym samym przejeździe przy ul. Niegowskiej dzień po wypadku ponownie doszło do niebezpiecznej sytuacji. Kierująca samochodem osobowym wjechała na torowisko podczas opuszczania rogatek i została uwięziona między szlabanami.
Do zderzenia z pociągiem nie doszło, bo świadkowie pomogli wydostać samochód, wyłamując rogatkę.



Napisz komentarz
Komentarze