Reklama

Wyciek danych w słupskiej szkole. Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia

Prokuratura Rejonowa w Słupsku nie zajmie się wyciekiem danych osobowych kilkunastu pracowników słupskiej Szkoły Podstawowej nr 10. Do zdarzenia doszło we wrześniu tego roku. Do sieci trafiły dokumenty zawierające m.in. numery PESEL i informacje o badaniach medycznych. Sprawą zajmuje się jednak Urząd Ochrony Danych Osobowych.
urząd miejski, Słupsk
Urząd Miejski w Słupsku prowadzi wewnętrzne postępowanie, mające na celu wyjaśnienie, w jaki sposób doszło do wycieku danych w słupskiej SP nr 10

Autor: Hubert Bierndgarski | Zawsze Pomorze

Jakie dane pracowników szkoły wyciekły do sieci?

Do zdarzenia doszło pod koniec września tego roku. W nieznany sposób do sieci wyciekły dane kilkunastu osób – pracowników i nauczycieli SP nr 10 w Słupsku, zamieszczone na fakturach za okresowe badania medyczne. Były to: imiona i nazwiska, numery PESEL oraz zakres badań.

Sprawę zgłoszono do prokuratury oraz Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Jednocześnie szkoła przeprowadziła własne wewnętrzne dochodzenie.

Monika Rapacewicz, rzeczniczka słupskiego urzędu informowała po zdarzeniu, że dyrektor szkoły zgłosił incydent i przeprowadza procedurę dokumentującą to zdarzenie.

Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia

Postępowanie wyjaśniające przeprowadzili również prokuratorzy. Do czasu.

– Sekretariat Prokuratury Rejonowej w Słupsku zawiadamia Państwa jako pokrzywdzonych, że, postanowieniem prokuratora  z dnia 30 września tego roku w sprawie przetwarzania danych osobowych bez uprawnienia, odmówiono wszczęcia dochodzenia wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego – wyjaśnia prokurator Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku. 

Wcześniej wyciekły dane użytkowników karty mieszkańca

To nie pierwszy w tym roku incydent z wyciekiem danych osobowych w Słupsku. W czerwcu pisaliśmy o tym, że przez trzy tygodnie hakerzy mieli dostęp do danych użytkowników kart mieszkańca w Słupsku i Ustce. Łącznie pozyskali informacje o ponad 31 tysiącach osób.

– Do zdarzenie doszło przez nielegalne, niezgodne z prawem działanie ukierunkowane na atak na serwisy obsługiwane przez partnera utrzymującego i drukującego karty mieszkańca w Słupsku i Ustce – mówiła wtedy Monika Rapacewicz, rzecznik prasowa Urzędu Miejskiego w Słupsku. – Łącznie zaatakowanych zostało kilkanaście serwisów. Na szczęście, szybkie działanie pozwoliło na zablokowanie dalszych prób hakera polegających na podmianie strony logowania i phishingu, czyli próbie zdobycia wrażliwych danych.

Jakie dane pobrano z systemu karty mieszkańca?

Jak udało się nam ustalić, z serwerów pobrano dane użytkowników, jak imię, nazwisko i adres e-mail użytkownika.

Słupsk zlecił audyt bezpieczeństwa

Sprawą zajmują się prokuratorzy. Pracownicy Urzędu Miejskiego w Słupsku zaplanowali audyt bezpieczeństwa, który pozwoli lepiej poznać możliwości ochrony systemów informatycznych.

Więcej o autorze / autorach:
tekst alternatywny
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama WSAiB Studia podyplomowe
Reklama
Reklama
Reklama