Jak wyglądał test dojazdu do pracy w Gdańsku?
Pomiar odbył się 15 września, w samym środku porannego szczytu komunikacyjnego w Gdańsku. Uczestnicy wystartowali z dwóch miejsc, które wielu Gdańszczan zna z codziennych dojazdów: z Węzła Strzyża i z pętli Ujeścisko. Obie trasy miały około 7 km, a meta znajdowała się w ścisłym centrum, na Wałach Jagiellońskich.
Nie była to zwykła jazda z punktu A do punktu B. Po drodze trzeba było się zatrzymać, na przykład w sklepie, banku, urzędzie czy przedszkolu. Wyszło więc całkiem życiowo, bo kto z nas jedzie rano prosto do biura, bez żadnego przystanku?
Równolegle podobne wyścigi zorganizowano w Warszawie i, po raz pierwszy, w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Test w Gdańsku objął honorowym patronatem prezydent miasta.

Ujeścisko - Śródmieście. Najbardziej wyrównany wyścig w Polsce
Trasa z południowych dzielnic okazała się najciekawsza w całym ogólnopolskim zestawieniu. Rower, auto elektryczne i samochód z silnikiem diesla dojechały do mety w odstępie zaledwie trzech minut. Pierwszy był jednoślad. Na obu gdańskich trasach elektryki wyprzedziły swoje spalinowe odpowiedniki.
Komunikacja miejska startowała tylko ze Strzyży i wypadła najsłabiej. Dla porównania w Warszawie autobusy i tramwaje zajęły drugie miejsce na obu trasach, a z Mokotowa tramwaj dotarł do celu tylko trzy minuty po rowerze.
Ile kosztuje dojazd do centrum Gdańska?
Czas to jedno, ale portfel też ma znaczenie. Według wyliczeń z testu średni koszt dojazdu w obie strony, razem z krótkim postojem, wyglądał tak:
- rower - 0 zł,
- samochód elektryczny - 3,10 zł,
- samochód spalinowy lub hybrydowy - 10,70 zł,
- komunikacja miejska - 11,50 zł.
Ostatnią pozycję trzeba jednak czytać ostrożnie. Do wyliczeń przyjęto bilety jednorazowe, a większość osób dojeżdżających codziennie korzysta z biletu okresowego, więc w praktyce wydaje znacznie mniej.
Na gdańskich trasach energia na jeden przejazd autem elektrycznym kosztowała około 1,20 zł. Do tego dochodzi bezpłatne parkowanie elektryków w strefie płatnego parkowania w Gdańsku, co w Śródmieściu robi różnicę.
Emisja CO2 w drodze do pracy
Rower oczywiście nie wyprodukował żadnych emisji podczas jazdy. Przejazd komunikacją miejską oznaczał średnio około 0,40 kg CO2e, autem elektrycznym 0,93 kg, a spalinowym lub hybrydowym 1,24 kg. Warto wiedzieć, że emisję liczono na cały pojazd, bez względu na liczbę pasażerów, więc pełny tramwaj wypadłby w przeliczeniu na osobę jeszcze lepiej.
W klasyfikacji generalnej, w której liczyły się czas, koszt, emisje, dostępność cenowa i odporność na pogodę, rower zdobył 112 punktów na 144 możliwe. Za nim uplasowały się auto elektryczne (92), komunikacja miejska (84) i samochód spalinowy lub hybrydowy (77).
Kurierzy z lotniska. Dwa Sprintery, identyczny czas
W tegorocznej edycji pojawił się też wątek miejskiej logistyki. Kurierzy DHL Express wyruszyli z okolic Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy, mając do pokonania około 16 km. W Gdańsku jechały dwa Mercedesy Sprintery, jeden z silnikiem diesla, drugi elektryczny. Na mecie zameldowały się z czasem identycznym co do sekundy. W skali kraju elektryczne dostawczaki okazały się jednak około trzy razy tańsze w eksploatacji na testowych trasach.
A Wy jak dojeżdżacie do pracy? Rower, tramwaj, SKM czy jednak samochód? Napiszcie w komentarzu, ile zajmuje Wam poranna droga, i udostępnijcie ten tekst znajomym



Napisz komentarz
Komentarze