Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przebudowa wiaduktu nad torami w Tczewie nabiera tempa

Przebudowa wiaduktu nad torami nieopodal dworca PKP w Tczewie nabiera realnych kształtów. Wykonawca robót– firma Strabag, rozpoczął montaż i scalanie pierwszych elementów konstrukcyjnych wiaduktu. Konstrukcja ma zostać nasunięta w grudniu.
Przebudowa wiaduktu nad torami w Tczewie nabiera tempa

Autor: Jerzy Tomaszewski

Jak zapewnia Przemysław Boleski, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych w Tczewie, nadzorujący realizację przebudowy wiaduktu w ciągu ulicy Nowy Rynek wyjaśnia, że chociaż mieszkańcy mogli mieć obawy, czy zadanie jest faktycznie realizowane, to nie ma powodów do obaw. Po prostu prace jakie były wcześniej realizowane, nie były widoczne "gołym okiem".

Ekipy pracowały przy przyczółkach, budowa trwała na poziomie torowiska – mówi Przemysław Boleski. - Wszystko realizowane było zgodnie z harmonogramem. Wykonawca zapewnił nas, że do końca tego roku wiadukt zostanie osadzony nad torowiskiem.

To największa inwestycja drogowa realizowana obecnie w Tczewie. Jej koszt szacowany jest na ponad 21 mln zł.

Gotowe są nowe podpory wiaduktu, mury oporowe wzdłuż ulic: Pomorskiej, Południowej i Kolejowej (od strony Zatorza) oraz zasypki za tymi elementami, co umożliwiło wykonanie projektowanej sieci wodociągowej, teletechnicznej, deszczowej, energetycznej oraz remont istniejącej kanalizacji sanitarnej od strony miasta, tj. na ulicach Pomorska, Południowa i Mostowa. Pierwotnie inwestycja mała być gotowa do końca 2022 roku. Niestety, zawirowania na rynku stali, jej wyższa niż zakładano cena oraz sytuacja związana z wojną na Ukrainie sprawiły, że trzeba było termin realizacji przebudowy przeszacować.

- Wykonawca zgłaszał nam, że ma problemy jeśłi chodzi o konstrukcje stalowe – wyjaśnia dyrektor ZUK-u. - Zgłaszane problemy potwierdziliśmy i podpisany został aneks do umowy przewidujący zakończenie inwestycji w czerwcu 2023 roku. Na chwilę obecną, widać, że prace postępują zgodnie z harmonogramem. Konstrukcje stalowe zasadnicze są już montowane.

Wszystkie zmiany dotyczące harmonogramu prac oraz zastosowanej technologii na bieżąco konsultowane są z miastem. Firma Strabag w porozumieniu z ZUK-iem zmieniła technologię konstrukcji nośnej.

- Wykonawca przygotował koncepcję zamienną do pierwotnego projektu – mówi dyrektor ZUK. - Wiadukt został "odchudzony". Strabag zaproponował lżejszą o około 100 ton konstrukcję wiaduktu, przy czym wszystkie parametry techniczne, w tym jego nośność, założenia wizualne zostały zachowane - dodaje Przemysław Boleski.

Do Tczewa dotarły już wszystkie elementy nośne wiaduktu, który ważyć będzie około 250 ton, a nie 350 ton, jak pierwotnie zakładano. Na miejscu są spawane i będą osadzane na przyczółkach. Zaawansowanie prac w oparciu o podpisany aneks, zdaniem ZUK-u jest większe niż zakładano.

Całość jest dużym wyzwaniem logistycznym - trzeba będzie nasunąć gotową konstrukcję nad czynnym wiaduktem. Jak zapewnia dyrektor Boleski, prace te będą realizowane w godzinach nocnych, aby utrudnienia z tym związane, były jak najmniejsze. Taka decyzja związana jest z "koleją" – w godzinach nocnych jest mniejszy ruch. O ewentualnych utrudnieniach mieszkańcy zostaną wcześniej poinformowani.

Kiedy w przetragu na realizację przebudowy wiaduktu w ciągu ulicy Nowy Rynek w Tczewie jako wykonawca zadania wyłoniony został Strabag, pojawiły się pytania: jak to możliwe, skoro wcześniej miasto poszło do sądu w sytuacji gdy nie mogło się dogadać z firmą, która realizowała jeden z etapów modernizacji ul. Gdańskiej. Zapytaliśmy o tę sytuację dyrektora Boleskiego.

- To prawda ze Strabagiem podpisana została tzw. ugoda przedsądowna – potwierdził Przemysław Boleski. - Biuro zamówień publicznych i ustawa o zamówieniach publicznych mówią jasno kto i w jakich przypadkach może być wykluczony. Trzeba też pamiętać, że Strabag to koncern, który zajmuje się różnymi działami gospodarki. Ulicę Gdańską realizował dział zajmujący się inwestycjami drogowymi. W przypadku wiaduktu to dział mostowy.

Przemysław Boleski przyznał, że wówczas obie strony miały swoje racje. Dobrze, że ugoda została wypracowana i podpisana przed sądem. W takich przypadkach sytuacja jest jasna od strony prawnej, ucina spekulacje.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama